2008-10-23 12:09
 Oceń wpis
   

Od niedawna prowadzę ciekawe wykłady. W mojej ocenie nawet bardzo ciekawe - dotyczą bowiem tematu, który mnie pasjonuje. I któremu poświęcony jest - w dużej mierze - ten blog, a mianowicie partycypacji społecznej w planowaniu przestrzennym. Wykłady są doskonałą okazją do zebrania w całość i uporządkowania wiedzy zgromadzonej wcześniej oraz doprowadzenia jej do postaci "używalnej", tudzież  do formy przyswajalnej dla odbiorców. Studenci też chyba się nieźle bawią - przychodzą tłumnie i ziewają z rzadka jedynie.

Pierwsze zajęcia (dwa w przypadku studiów dziennych - bo krótsze) poświęcone były zagadnieniom prawnym uczestnictwa społecznego (bezpośredniego - nie tego które się odbywa za pośrednictwem Rad Gmin oraz Rad Miast). Ziewali ale omówienie stanu było rzeczą obowiązkową. Starałam się atmosferę ożywić dykteryjkami jak to mieszkaniec w uwadze zawarł wniosek aby "Panią Planistkę wysłać na księżyc" albo o zebraniu z mieszkańcami, w którym uczestniczyli nieco zawiani panowie - bo to było jedyne miejsce w okolicy gdzie mroźną zimową porą mogli nieco rozgrzać skosniałe podczas stania pod budką z piwem ręce. Garść dykteryjek dotyczących wydarzeń (których doświadczyłam sama lub o których słyszałam z opowieści kolegów "po fachu") dowodzących ułomności obecnych przepisów.. ale to jest temat na osobną opowieść.

Dla zrozumienia czym może być partycypacja społeczna w planowaniu (nie tylko przestrzennym) konieczne jest odwołanie się do flozofii Jürgena Habermas'a, a konkretnie do proponowanego przez Niego rozumienia pojęcia racjonalności. W ujęciu tej filozofii racjonalne nie znaczy: dowiedzione w sposób naukowy. Racjonalne jest to, co zostało wypracowane w drodze opartego na informacji konsensusu, formułowanego przez społeczność w konkretnym miejscu i czasie. Najlepsze jest to co zbiorowość (złożona z jednostek, z których każda dąży do realizacji swoich własnych celów) uzna w danym momencie za właściwe, opierając swoje rozumowanie na informacji, dostępnej i zrozumiałej.

Budowanie partycypacji, prowadzenie procesu planowania jest wyzwaniem samo w sobie. Polega na budowaniu zaufania. Dla tak postawionego wyzwania każde działanie władzy lokalnej ma znaczenie. Aby dobrnąć z ideą do jej materializacji trzeba być przygotowanym na jej modyfikacje uwzględniające potrzeby użytkowników. Trzeba pracować wspólnie. Inaczej najszczytniejsze idee skazane zostaną na niepowodzenie.

Tak postawionej tezy dowodziliśmy. Nasza idea zmaterializowała się w postaci ...jajka. W przypadku, gdy grupie udało się pracować wspólnie, osiągnąć konsensus co do stosowanych rozwiązań osiągali sukces - co stało się udziałem większości uczestników zabawy. Jeśli zaś na przykład zbyt dużo czasu tracili na próżne gadanie lub .. ściągali z innych bez własnej kreacji - mieliśmy jajecznicę. Jak widać na obrazku poniżej. 

Ważne w tym ćwiczeniu było myślenie w kategoriach czasu. Trzeba było przewidzieć zachowanie naszego obiektu od momentu wypuszczenia z ręki aż do napotkania na przeszkodę. Trzeba było poszukać możliwości amortyzacji skutków upadku. Dokładnie tak samo jest z prowadzeniem procesu wdrażania projektu lub z prowadzeniem procedury planistycznej. Bez należytej staranności i właściwych działań  najlepsze nawet idee ...jedynie kurzą się na półkach.

Tagi: edukacja, społeczeństwo, filozofia, partycypacja, społeczna


2008-10-21 15:49
 Oceń wpis
   

W tą niedzielę miałam przyjemność uczestniczyć w arcyciekawym wydarzeniu. Grono zapaleńców znane ogółowi jako łódzka Grupa Pewnych Osób zorganizowało piknik przy ulicy Lipowej w Łodzi. Celem Pikniku była - szumnie nazywa się to w ten sposób - aktywizacja mieszkańców tego zapomnianego przez Boga i ludzi zakątka świata. Ulica Lipowa - znajdująca się w centralnej części niegdysiejszej dzielnicy Wiązowej - to jedna z tych ulic łódzkiego Polesia gdzie czas zatrzymał się dosyć dawno i nic nie wskazuje na to aby miało się to w najbliższym czasie zmienić. Owszem zdarzają się remonty elewacji niektórych kamienic, niektóre budynki zyskują nową kolorystykę lecz proces ten przebiega bardzo powoli. I na ogół (lub zawsze) ogranicza się do remontów elewacji.

W opracowaniach dotyczących enklaw biedy łódzkiej przygotowywanych przez zespół pod kierunkiem profesor Wielisławy Warzywody Kruszyńskiej z Uniwersytetu Łódzkiego jest to miejsce koncentracji wieloletniej i dziedziczonej z pokolenia na pokolenia biedy. Przyczyniła się do tego długoletnia polityka lokalizowania w tych rejonach miasta mieszkań socjalnych, w budynkach które nie remontowane od czasów II wojny światowej (albo nawet nigdy nie remontowane) dawno już zapomniały czasy świetności czy nawet przyzwoitego stanu.

Wydarzenie było szalenie ciekawe, liczne atrakcje przyciągnęły gapiów, którzy wkrótce stali się ich aktywnymi uczestnikami. Teatr Chorea, ekipa Rugby Budowlani, turniej gry w boule, ciasta domowej roboty, występy break dance, joga śmiechu - czego tam nie było.. :)

Mnie przypadła w udziale próba zmierzenia się z projektem placu zabaw. Chciałam aby mieszkańcy sami określili swoje potrzeby - stąd bardzo prosta i zrozumiała chyba dla wszyskich próba wyznaczenia miejsc dla różnych placo-zabawowych urządzeń. Oczywistym że nie są to wszystkie możliwe warianty i urządzenia oraz że projektowanie na tym etapie nie może się zakończyć. Pewnym lękiem napawało mnie i nadal napawa czy uda się w ten sposób rozbudzone apetyty zaspokoić. Póki co padło kilka deklaracji pomocy. Teraz jak mi się wydaje idea musi porządnie zakiełkować i zyskać sojuszników. To że miejsce lokalnej rekreacji by się w tej okolicy przydało wydaje się chyba wszystkim oczywiste.

Dla mnie tym bardziej, że po analizie starych map (szczególnie mapy z lat 1894-96) dostępnych w witrynie www.mapa.lodz.pl odkryłam że (chyba) w tym właśnie miejscu na granicy posesji Lipowa 40 i 42 mieści się kanał rzeczki Karolewki. Jej obszar źródłowy pierwotnie lokalizowany był w kwartale ulic Kościuszki, Piotrkowska, 6 Sierpnia i Zielona. Obecnie zaś zaczyna się przelewem burzowym w okolicy Dworca Łódź Kaliska.

Dolinka rzeczki to nie lada gratka dla miłośników skwerków stąd bardzo mnie ten pomysł urzekł. Trzymając kciuki za jego realizację zapraszam do obejrzenia relacji z imprezy tudzież lektury lokalnej prasy dotyczącej tego wydarzenia. Więcej informacji w witrynie www.gpo.blox.pl

 
Film autorstwa Brite'a - źródło www.gpo.blox.pl

 

Tagi: społeczeństwo, socjologia, partycypacja, urbanistyka, społeczna, MojeMiasto


2008-10-01 04:36
 Oceń wpis
   

Urbanistyka - nauka o mieście, o jego funkcjonowaniu, genezie i historii powstawania czy też raczej sztuka kształtowania przestrzeni miejskiej. Dziedzina twórczości, jedna z dyscyplin architektonicznych? Sztuka osiągania konsensusu społecznego w sprawach związanych z zagospodarowaniem przestrzeni z uwzględnieniem potrzeb współczesnych oraz przyszłych użytkowników miejsc.

Pojęcie wprowadzone przez Ildefonsa Cerdę, katalończyka, autora planu przebudowy Barcelony, w jego dziele  Teoría General de la Urbanización - Ogólna teoria urbanizacji (1867).

Nawyk przejęty z innych dziedzin życia karze poszukać terminu w google lub w wikipedii. Pojęć związanych z urbanistyką, z zagospodarowaniem przestrzeni, z planowaniem przestrzeni znajdziemy w polskiej sieci "jak na lekarstwo", prawie ich nie ma, brak. Zjawisko zanikło, w polskiej przestrzeni internetu jeszcze się nie pojawiło.

Fakt braku terminu w sieci nie jest przypadkowy. Wynika z zaniku pojęcia w świadomości. Coś co nie istnieje nie nazywa się. Wiemy wszyscy: Na początku było słowo.

Polska urbanistyka po latach świetności przestała istnieć. Nie ma sztuki kreowania przestrzeni miejskiej. Nauka o zagadnieniach piękna w mieście pozostała w fomie szczątkowej jako jeden z przedmiotów prowadzonych na uczelniach wyższych, głównie na Wydziałach Architektury. Stała się zagadnieniem elitarnym, dostępnym niewielkiej grupie osób. Gorzej: odnoszę czasami wrażenie, że z fazy elitaryzmu trafiła już do lamusa!

Jak ma być inaczej skoro o kształcie miasta wynikającym z przeznaczania nowych terenów pod zabudowę ma przesądzać klasa gruntu? Albo rozmieszczenie terenów należących do Agencji Rynku Rolnego? Takie są w ostatnim czasie pomysły na powiększanie obszarów zurbanizowanych.

Polska urbanistyka zdycha. Czas najwyższy na respirator.

Tagi: ekonomia, społeczeństwo, urbanistyka



O mnie
 
Dr inż arch. Małgorzata HANZL adiunkt w Zakładzie Projektowania Urbanistycznego Instytutu Architektury i Urbanistyki Politechniki Łódzkiej


Ankieta
 
Czy uważasz że ograniczanie indywidualnych gustów inwestorów w imię zachowania ładu przestrzennego jest potrzebne?
Tak i temu służy planowanie miejscowe
Nie, za to odpowiadają architekci. Oni to robią najlepiej i nie potrzebują dodatkowych przepisów regulujących ich twórczość
Uważam że oryginalność jest nadrzędną wartością nad zachowaniem ogólnego ładu
Nie wiem o czym mowa
 


Kategorie Bloga






Najnowsze komentarze
 
2016-06-03 10:46
Szara Ala do wpisu:
Legalizacja samowoli budowlanych w orzeczeniu TK
ten wyrok uratował nam życie ;) niestety w naszej gminie nie znali takich "nowych praw" ( ;))[...]
 
2016-03-04 10:44
walery do wpisu:
Wielkomiejski snob podmiejski
Gośka, skad tyle jadu i sarkazmu w tym tekście ? Zgadzam się , ze MPZP powinny szczegółowo[...]
 
2015-09-02 08:41
mojemiasto.org.pl do wpisu:
Niedorzeczność
Ja sama zrezygnowałam z auta na rzecz roweru kilka lat wstecz. Łódź nie jest najgorszym[...]
 
2015-09-02 01:21
E. do wpisu:
Niedorzeczność
Właśnie wróciliśmy z Trójmiasta... gdzie wybraliśmy się pociągiem z rowerami. Nieporównywalnie![...]
 
2015-05-29 15:58
majka.skowron do wpisu:
O katastrofie - sagi odcinek pierwszy
Zgadzam się 98% tego wpisu. 2% to przestarzały tabor autobusowy, którego w Łodzi nie mamy.