2008-09-03 22:15
 Oceń wpis
   

Wzrastająca liczba jednoosobowych gospodarstw domowych może skutecznie doprowadzić do katastrofy środowiskowej. Wynika to ze zwiększonej konsumpcji i produkcji większej ilości odpadów. "Single" powinni być zachęcani do większej dbałości o kwestie ochrony środowiska lub nawet do zamieszkania w grupie.

Panie w wieku trzydziestu kilka lat, żyjące na własną rękę i według własnych upodobań mogą nareszcie przestać się przejmować: nie one są w tej grupie "najcięższym przypadkiem". Nawet jeśli nie spędzają każdej wolnej chwili szukając kandydata na męża - jak to sugerowała Helen Fielding - autorka bestseleru o przygodach Bridget Jones. Najwięcej "pojedyńczych" gospodarstw domowych prowadzą Panowie w wieku 35-45 lat - tak sprawy mają się w Wielkiej Brytanii.

Pojedyńcze gospodarstwa domowe stanowią zagrożenie dla środowiska i są antyekologiczne - jednoznacznie wynika to z badań prowadzonych przez dr Joanne Williams (opublikowanych w Journal of Urban Design, Vol. 10. No. 2, 195–227, June 2005)

Wzrastająca liczba osób żyjących w pojedynkę jest (niestety) doskonałą receptą na katastrofę środowiskową. Problem tkwi w tym iż funkcjonując w jednoosobowym gospodarstwie domowym konsumujemy więcej i produkujemy więcej odpadów niż osoby mieszkające w grupie.

Jak sobie z tym problemem radzić? Dr Williams twierdzi że osoby mieszkające samotnie powinny być zachęcane do większej troski o ekologię. Jednak czy oprócz alternatywnych źródeł energii znajdą się inne rozwiązania problemów środowiska? W Skandynawii i w Stanach Zjednoczonych Ameryki popularność zdobywają tzw. cohousing communities - czyli niewielkie osiedla złożone z kilku, kilkunastu rodzin współdzielące wspólne pomieszczenia (głównie przeznaczone dla spędzania wolnego czasu). Zwiększenie intensywności zabudowy i jej zwartość wynikające ze zmniejszenia powierzchi pojedyńczych domów wiążą się w takich wspólnotach ze wspólnym podejmowaniem decyzji związanych z bieżącymi sprawami osiedla. Moim zdaniem idea wydaje się być utopijna w naszym kraju - choć pojawiają się pierwsze przykłady - czyżby nowa moda?.

Cóż więc nam pozostaje? Nie wiem ...ale chyba tylko tak jak w tytule :)))  (Można też oczywiście do późnej starości mieszkać wspólnie z Rodzicami...)
 

Tagi: społeczeństwo, mieszkanie, socjologia, urbanistyka, cohousing



O mnie
 
Dr inż arch. Małgorzata HANZL adiunkt w Zakładzie Projektowania Urbanistycznego Instytutu Architektury i Urbanistyki Politechniki Łódzkiej


Ankieta
 
Czy uważasz że ograniczanie indywidualnych gustów inwestorów w imię zachowania ładu przestrzennego jest potrzebne?
Tak i temu służy planowanie miejscowe
Nie, za to odpowiadają architekci. Oni to robią najlepiej i nie potrzebują dodatkowych przepisów regulujących ich twórczość
Uważam że oryginalność jest nadrzędną wartością nad zachowaniem ogólnego ładu
Nie wiem o czym mowa
 


Kategorie Bloga






Najnowsze komentarze
 
2016-06-03 10:46
Szara Ala do wpisu:
Legalizacja samowoli budowlanych w orzeczeniu TK
ten wyrok uratował nam życie ;) niestety w naszej gminie nie znali takich "nowych praw" ( ;))[...]
 
2016-03-04 10:44
walery do wpisu:
Wielkomiejski snob podmiejski
Gośka, skad tyle jadu i sarkazmu w tym tekście ? Zgadzam się , ze MPZP powinny szczegółowo[...]
 
2015-09-02 08:41
mojemiasto.org.pl do wpisu:
Niedorzeczność
Ja sama zrezygnowałam z auta na rzecz roweru kilka lat wstecz. Łódź nie jest najgorszym[...]
 
2015-09-02 01:21
E. do wpisu:
Niedorzeczność
Właśnie wróciliśmy z Trójmiasta... gdzie wybraliśmy się pociągiem z rowerami. Nieporównywalnie![...]
 
2015-05-29 15:58
majka.skowron do wpisu:
O katastrofie - sagi odcinek pierwszy
Zgadzam się 98% tego wpisu. 2% to przestarzały tabor autobusowy, którego w Łodzi nie mamy.