2009-02-20 14:46
 Oceń wpis
   

Pisałam o tym już kilka dni temu. W dniu dzisiejszym obszerny materiał na temat Punktów dla Łodzi - nagrody przyznawanej przez mieszkańców miasta najlepszym inwestycjom, działaniom, miejscom, które w znaczący sposób wpływają na poprawę wizerunku miasta. Wnoszą trochę piękna w szare niekiedy otoczenie. Skłaniają do zadumy. Inspirują do rozejrzenia się wokół i poszukania pięknych miejsc. Do odnalezienia powodów do zachwytu. Taki przede wszystkim jest cel plebiscytu.

O samym plebiscycie oraz o patronacie, jakim objęła go sieć wymiany dobrych praktyk w zakresie planowania przestrzeni z udziałem społecznym miałam okazję wypowiedzieć się na łamach Gazety. Zapraszam do lektury.

 



2009-02-17 10:05
 Oceń wpis
   

Zadziwiające jak zbieżne jest myślenie różnych osób w tym samym czasie! Podczas gdy ja pisałam o krajobrazie codziennym, zastanawiając się na ile wygląd budynków jest prywatną sprawą ich właścicieli i inwestorów Seweryn Chwałek na łamach Rzeczypospolitej wskazywał na fatalne skutki wyroku Naczelnego Sadu Administracyjnego w sprawie wsparcia finansowego dla remontów.

Poruszane w artykule "Dlaczego naszym miastom trudniej będzie walczyć z brzydotą"  kwestie wydają mi się to szalenie ważne. Orzeczenie NSA  (sygn. II G SK 411/08) - brzmi jak następuje. "Gminom nie wolno wspierać remontów przeprowadzanych przez wspólnoty mieszkaniowe". Pomoc taka - przeznaczona dla właścicieli prywatnych, nie służy zdaniem NSA realizacji celów publicznych. Sąd uważa iż remont elewacji kamienic leży wyłącznie w interesie ich właścicieli. Zdaniem autora artykułu, które w pełni popieram "stanowisko NSA razi brakiem głębszej refleksji na temat celu publicznego".

Przedmiotem wyroku NSA była sprawa tocząca się w gminie Karpacz, jednak ponieważ wiele samorządów w Polsce dokłada do remontów z publicznych pieniędzy jest to precedens o dużo szerszym zasięgu oddziaływania. Dotowane są przede wszystkim remonty dachów i elewacji.

"Gminy bowiem słusznie uważały, że krajobrazem miasta są domy, a nie łąki. Przestrzeń miejska ukształtowana jest głównie przez budowle - lepiej lub gorzej zaprojektowane i lepiej lub gorzej utrzymane. Czy interesem tylko prywatnym byłby remont elewacji i dachów zdewastowanych kamienic w centrum Łodzi? Zachwycił się nimi Dawid Lynch, jeden z bardziej mrocznych reżyserów filmowych.
Centra polskich miast to często strzępy odnowionej zabudowy i gruzowiska stojących mimo wszystko kamienic. Brak planów zagospodarowania, brak pomysłów na ciekawą przestrzeń wspólną przy dynamicznej zmianie struktury własności (...)"

Bardzo krótki komentarz - dlaczego tak się dzieje skoro tak wiele osób zwraca uwagę na katastrofalne skutki takiego dziania!  Już wiadomo, że "Król jest nagi", więc może czas najwyższy coś z tym zrobić!

Źródło: www.rp.pl

Tagi: ekonomia, finanse, budżet, miasto, zarządzanie, urbanistyka


2009-02-15 22:08
 Oceń wpis
   

Do napisania tego postu zainspirowała mnie lektura artykułu Briana Cooper'a zamieszczonego w www.consumerelectronicsnet.com na temat prywatności i naruszaniu tejże przez Google Street View. Aplikacja Google - Street View - pozwala użytkownikom oglądać widoki ulic i ich otoczenia. Od swego uruchomienia w maju 2007 roku program generuje liczne kontrowersje związane z naruszeniem prywatności mieszkańców fotografowanych nieruchomości. W niektórych przypadkach sprawy trafiają na drogę sądową. Z różnych przyczyn - choć jak wnioskuję z lektury artykułu - najczęściej jest to łagodnie rzecz ujmując - niefrasobliwość fotografów.

Architektura zaliczana jest do kategorii sztuki permanentnej, podobnie zresztą urządzenie posesji. Wyjaśniając rzecz najprościej jak to możliwe - od oglądania widoku budynków i ich otoczenia powoływanych do życia na życzenie prywatnych inwestorów nie możemy się uwolnić. Czy twórcy aplikacji Street View naruszają prywatność? Zapewne do pewnego stopnia owszem. W mojej ocenie dzieje się tak jednak wyłącznie w przypadkach, kiedy wchodzą w granice obszaru stricte prywatnego. Być może również powinni informować mieszkańców o fakcie wykonywania zdjęć, tak aby ci mogli się do tego przygotować - pozamykać okna stanowiące potencjalną drogę wejścia dla złodziei, schować cenne przedmioty, etc.

Jednak czy spacerując tą samą ulicą w świecie rzeczywistym - nie wirtualnym - naruszamy prywatność? Zdecydowanie nie! Przytoczony artykuł uświadamia jak bardzo kwestie wszechobecnej inwigilacji, obserwacji z poziomu świata wirtualnego przyczyniają się do wyostrzenia zjawisk obecnych już wcześniej ale nie dostrzeganych. Dopiero zwiększenie potencjalnego grona podglądaczy za sprawą otwarcia dostępu z poziomu wirtualnego stał się dla właścicieli oglądanych nieruchomości problemem.

A przecież możliwość oglądania budynków (pod warunkiem braku wysokiego, pełnego ogrodzenia) była dostępna zawsze. Zawsze też właściciele nieruchomości przyczyniali się do kształtowania krajobrazu ulicy, codziennego krajobrazu miasta. Dbałość o własne podwórko oraz umiejętność dopasowania własnych aspiracji, upodobań estetycznych i gustów do potrzeb kształtowania otoczenia, w którym mieszkamy nie jest - jak się nagle okazało z całą mocą - jedynie i wyłącznie prywatną sprawą pojedynczej osoby, rodziny, czy inwestora. Jest sprawą, która dotyczy nas wszystkich. Wszystkich, którzy skazani jesteśmy na to aby czyjś bałagan - lub porządek - oglądać.

Na koniec - ciekawostka: walka samurajów utrwalona w Google Street Views.

Oraz ulice Rzymu - mnie te obrazki niesamowicie urzekły... Prawdziwa uczta dla oka!

Tagi: społeczeństwo, urbanistyka, architektura, przestrzeń


2009-02-14 18:42
 Oceń wpis
   

Walentynkowa niezapominajka dla wszystkich czytelników mojego bloga, pośród których jak sądzę (a czego dowody mam w licznej korespondencji) jest wielu mieszkańców Łodzi. Trzy przeboje grupy Maanam, z płyty Mental Cut (1984), do których teledyski kręcone były w Łodzi. Takich miejsc już nie ma. Zostały w dziecięcych wspomnieniach.

Łódź jest, była cudowna... wystarczy tylko to chcieć zobaczyć...

Pierwszy

...drugi...
 

...trzeci.

 Zdjęcia do teledysku Kreon realizowano między innymi na łódzkim Księżym Młynie.

Tagi: Łódź, Maanam


2009-02-10 08:14
 Oceń wpis
   

W ubiegłym tygodniu miałam przyjemność uczestniczyć w programie telewizyjnym zachęcającym mieszkańców Łodzi do wzięcia udziału w plebiscycie Punkt dla Łodzi organizowanym przez łódzką Grupę Pewnych Osób.

Plebiscyt ma za zadanie promowanie piękna w mieście.

Jak piszą organizatorzy konkursu "celem tego przedsięwzięcia jest wyróżnienie godnych naśladowania inwestycji, działań i inicjatyw wpływających pozytywnie na wygląd Łodzi. Chcemy nie tylko nagrodzić tych, którzy włożyli trochę wysiłku czy wyobraźni w zadbanie o swoje otoczenie - chcemy zachęcić innych do podjęcia podobnych działań, pokazać, że można lepiej. Pragniemy także promować atrakcyjny, elegancki, europejski wizerunek Łodzi.
Punkt dla Łodzi to wyróżnienie za nieprzeciętne podejście do spraw estetyki i kształtowanie lepszych norm estetycznych w społeczeństwie. Punkt może otrzymać starannie zaprojektowana witryna sklepowa, klimatyczny ogródek kawiarniany, przykład ciekawie zaaranżowanej przestrzeni miejskiej, ale także interesujące wydarzenie kulturalne lub osoba, która wnosi swoim działaniem coś pozytywnego w krajobraz miasta. Zarówno rzecz drobna, jednostkowa, jak i wielka inwestycja obejmująca zespół budynków."

Do konkursu można zgłaszać miejsca urządzone w ciągu ostatnich pięciu lat.

Przyznawane w plebiscycie Punkt dla Łodzi wyróżnienia zyskały wymiar  międzynarodowy. Plebiscyt został objęty patronatem sieci CommunityPlanning.net .

CommunityPlanning.net jest siecią o zasięgu ogólnoświatowym, której  celem jest wymiana dobrych praktyk związanych z udziałem mieszkańców w tworzeniu własnego środowiska życia.

Potrzeba współtworzenia najbliższego otoczenia poprzez angażowanie się mieszkańców w lokalne planowanie i zarządzanie staje się coraz bardziej dostrzegalna. Powszechnie uznaje się, że jest to jedyna droga tworzenia środowiska życia odpowiadającego potrzebom lokalnych społeczności, również w zakresie bezpieczeństwa i zrównoważonego rozwoju.

Witryna sieci CommunityPlanning.net stanowi przegląd nowych metod planowania z udziałem lokalnej społeczności. Jest cennym źródłem wiedzy o metodach angażowania się mieszkańców w skomplikowane sprawy związane z architekturą, planowaniem i projektowaniem urbanistycznym.  Prezentowane metody zostały wypracowane w ciągu ostatnich kilku dziesięcioleci, w różnych krajach. Dotyczą nowych sposobów angażowania mieszkańców, nowych rodzajów działań, nowych typów organizacji i nowych sposobów wspierania partycypacji. Wśród opisanych narzędzi znajdziemy między innymi propozycje konkursów, warsztatów projektowych, interaktywnych wystaw oraz wiele innych.

Przegląd metod i przykładów - w formie poradnika - adresowany jest zarówno do mieszkańców chcących poprawić miejsce swego zamieszkania, polityków zainteresowanych ulepszeniem podejmowanych działań, oraz urbanistów. Każda z opisanych metod może być z powodzeniem stosowana niezależnie od innych. Jednak  dopiero ich twórcze zestawienie - zaprezentowane w formie gotowych do zastosowania przykładowych scenariuszy - pozwala na wprowadzenie pozytywnych zmian w zrównoważony sposób.

Celem jest zainteresowanie mieszkańców lokalnym, codziennym krajobrazem. Podobny cel przyświeca organizatorom plebiscytu na Punkt dla Łodzi.

Tytułem wyjaśnienia - koncept "krajobrazu codziennego", przywołany powyżej, autorstwa prof. Weroniki Wiśniewskiej pochodzi z jej książki "Krajobrazy codzienne".

 

Poniżej kadry z programu.


Źródło: TVP3 Łódź

Tagi: społeczeństwo, miasto, partycypacja, społeczna, estetyka, mieszkańcy, działania oddolne


2009-02-09 23:18
 Oceń wpis
   

Spłonął budynek Mandarin Oriental Hotel wchodzący w skład kompleksu siedziby Central China Television w Beijing w Chinach. Jak donosi Reuters przyczyną pożaru były najprawdopodobniej fajerwerki odpalane w całym mieście dla uczczenia Lantern Festival - obchodów Lunar New Year . Dokładna przyczyna pożaru nie jest jak dotąd znana. Wysokie na 20-30 stóp płomienie wystrzeliły z budynku hotelu zlokalizowanego na północ od charakterystycznej wieży CCTV projektu światowej sławy duńskiego architekta Rema Koolhas'a. Sama wieża telewizji pozostała nietknięta.
Hotel miał być oddany do użytku latem tego roku. Zgodnie z oficjalnymi doniesieniami pożar nie użytkowanego budynku nie przyniósł ofiar w ludziach.


Źródło: http://www.huffingtonpost.com/2009/02/09/cctv-building-on-fire-ico_n_165186.html

Oficjalna strona sieci hoteli Mandarin: http://www.mandarinoriental.com/beijing/

Doniesienia o pożarze w Gazecie Wyborczej: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/51,80277,6252913.html?i=1

Jakiś czas temu pisałam o tym między innymi budynku..  Fatum?

 

Tagi: pożar, katastrofy, Azja, olimpiada, architektura, hotel


2009-02-09 09:34
 Oceń wpis
   

Przez przypadek trafiłam dziś rano na artykuł Dariusza Bartosiewicza na temat pomysłu dwóch studentów - wkrótce absolwentów warszawskiego Wydziału Architektury. Gall Podlaszewski - znany wszystkim, których temat partycypacji społecznej interesuje z organizacji warsztatów PlaNET WAWA dwa lata temu - oraz Tomasz Garncarczyk - student IV roku - wymyślili żeby na Placu Defilad postawić makietę Placu i jego bezpośredniego otoczenia. Wykonane z betonu, puste w środku miniaturowe budynki w skali 1:25 ustawione na płycie placu stałyby się świetnym pretekstem do dyskusji o urządzeniu tego miejsca. Domy Centrum - w tej skali o wysokości około 1 metra - mogłyby służyć jako tymczasowa ławka. Jak pisze autor artykuły - ktoś myślący o urządzeniu parku mógłby to pokazać - przyjeżdżając z taczką ziemi i sadząc trawę. Taka makieta mogłaby być świetnym pretekstem do zaangażowania sporej grupy użytkowników najważniejszej dla Warszawy przestrzeni publicznej w dyskusję co tam się właściwie znaleźć powinno.
Gorące dyskusje na temat przyszłego urządzenia Placu Defilad toczą się w stolicy od dłuższego czasu. W tym miejscu też już na ten temat było kilka razy ..., ....... Jak dotąd niewiele z nich wyniknęło.
Gratuluję pomysłu i zapraszam do lektury artykułu w warszawskim dodatku Gazety Wyborczej.

PS: Z jedną jednak zaprezentowaną w artykule myślą, stwierdzeniem nie mogę się zgodzić - nie jest prawdą jakoby modele komputerowe nie mogły być pretekstem do dyskusji i przedmiotem prezentacji w przestrzeni rzeczywistej. Prowadzone już od dłuższego czasu badania nad możliwościami rozbudowy interfejsów oprogramowania dla projektowania uczestniczącego z wykorzystaniem tzw. Augmented Reality - zaprzeczają tej tezie. Przykładem może być system ARTHUR, którego możliwości prezentowano podczas targów CeBit w 2004 roku, a więc dość dawno temu..

więcej na temat Augmented Reality, np. w: http://eprints.ucl.ac.uk/126/1/eCAADe2004.pdf

Tagi: społeczeństwo, partycypacja, urbanistyka, społeczna, Augmented Reality


2009-02-08 23:15
 Oceń wpis
   

Poproszona o krótką charakterystykę czym jest, a właściwie czym powinna być partycypacja społeczna w planowaniu przestrzennym spróbuję zwięźle odpowiedzieć na to pytanie.
Pierwsza i bardzo ważna rzecz to opozycja dwóch pojęć: partycypacji społecznej i kofliktu w planowaniu. Planowanie i zagospodarowanie przestrzeni jest taką dziedziną działania, która w oczywisty sposób wiąże się z występowaniem konfliktu. Konfliktu związanego z różnicą interesów pomiędzy aktorami procesu planowania: różnymi grupami mieszkańców, inwestorami, władzą lokalną. Można powiedzieć, że konflikt jest podstawową cechą tego procesu. Partycypacja społeczna w planowaniu ma za zadanie neutralizowanie konfliktu, zapobieganie konfliktom, negocjowanie rozwiązań, dążenie do uzykania konsensusu.

W sytuacji eskalacji konfliktu nie ma mowy o partycypacji społecznej w planowaniu.

Rzecz kolejna i nie mniej ważna. Aby można było mówić o partycypacji społecznej w planowaniu należy podchodzić do planowania jako do procesu. Projekt, będący wynikiem planowania nie jest jego celem. Miasto podlega ciągłym zmianom i każdy projekt z czasem ulega dezaktualizacji. Planowanie z udziałem społecznym powinno koncentrować się na procesie planowania, który w takim podejściu jest ważniejszy (a co najmniej równie ważny) niż bezpośrednie efekty planowania - czyli projekt. W ramach procesu planowania podstawowym celem jest budowanie sprzyjającego środowiska partycypacyjnego - relacji, wzajemnych powiązań, i co najważniejsze - atmosfery wzajemnego zaufania pomiędzy aktorami procesu. Takie podejście sprzyja współpracy. Pozwala na wspólne działanie i wspólne rozwiązywanie postawionych problemów.

Budowaniu zaufania, właściwemu prowadzeniu procesu służą kolejne działania podejmowane w ramach procesu partycypacji, czy też procesu planowania z udziałem społecznym. W niemal każdym przypadku da się wyróżnić kilka podstawowych faz.

W fazie pierwszej, inicjującej proces , uwaga skoncentrowana jest na wspólnym budowaniu bazy wiedzy na temat obszaru stanowiącego przedmiot planu. Dla wzbogacenia wiedzy profesjonalnej o wiedzę lokalną przynależną mieszkańcom. Oraz dla angażowania możliwie szerokiego spektrum publiczności poprzez rozmaite działania o charakterze edukacyjnym.

Faza pierwsza płynnie przechodzi w etap przygotowań do ustalania założeń projektu. Ten element, niemal nieobecny w polskich przepisach dotyczących planowania (a obecny np. w przepisach francuskich w formie debaty publicznej, w polskiej procedurze stanowienia prawa miejscowego w dziedzinie zagospodarowania przestrzeni obecne jest jedynie składanie wniosków), jest szalenie istotny. Któż bowiem będzie się angażował w planowanie jeśli nie ma wpływu na jego cel, na to w którą stronę planowanie zmierza. Metody działania mogą być tutaj przeróżne, zależą w dużej mierze od skali opracowania oraz jego szczegółowej charakterystyki.

Etapy kolejne to - z pewnym uproszczeniem - dyskusja nad proponowanymi rozwiązaniami, wybór ostatecznej wersji projektu powiązany z wprowadzaniem niezbędnych, ustalonych w drodze konsensusu poprawek oraz monitoring wdrażania projektu, stanu jego zaawansowania i wreszcie weryfikacja aktualności projektu. I tu wkraczamy w dalszą kontynuację procesu - w przypadku gdy projekt się dezaktualizuje i trzeba go opracować od nowa.

Poczynając od lat 80-tych ubiegłego wieku w teorii i praktyce planowania z udziałem społecznym odchodzi się od paradygmatu stawiającego w opozycji dwie grupy uczestników procesu planowania: władze lokalne i mieszkańców.

Współcześnie obowiązujący paradygmat zakłada współpracę wszystkich zainteresowanych osób  w niewielkich grupach roboczych, zajmujących się konkretnymi problemami.

Dążenie do „uzyskania władzy przez mieszkańców”  zostało zastąpione - bardziej pragmatycznie - potrzebą wymiany informacji, rozwiązywania konfliktów oraz uzupełniania projektów i planów lokalną znajomością problemów. Możemy tu mówić o "sieciowym modelu partycypacji", któremu szczególnie sprzyja obecny rozwój społeczeństwa informacyjnego.

Tagi: społeczeństwo, partycypacja, społeczna, mieszkańcy, działania oddolne


2009-02-07 21:20
 Oceń wpis
   

Dzisiaj posłużę się cytatem, tłumaczeniem pochodzącym z materiałów sieci wymiany dobrych praktyk w dziedzinie uczestnictwa społecznego w planowaniu PARTECIPANDO. O programie URBACT już pisałam, w tej chwili ogłoszona została druga edycja tego programu.

Poniższa ikona krążyła w Rzymie i w świecie elektronicznej komunikacji w końcowych miesiącach 2004 roku.  Działające tam wtedy grupy społeczne i niezależne media uczyniły ten obrazek swoim logo.


Źródło: Materiały sieci wymiany dobrych praktyk PARTECIPANDO, działającej w ramach programu URBACT I,  www.urbact.eu , sprawdzone: 10.2008

Ikona symbolizuje kontrast dwóch różnych sposobów działania, dwóch odmiennych postaw. Pierwszy z nich to świat, w którym kilku silnych aktorów - symbolizowanych przez "rekiny", połyka grupę małych, działających społecznie, nie zorganizowanych aktorów, którzy są podzieleni wewnętrznymi sporami,
Drugi to próba dobrze pojętego "usieciowienia" mgławicy - zorganizowania jej dla redukcji  podstawowych rozbieżności stanowisk obecnych w społeczeństwie obywatelskim i nadania im siły w negocjowaniu decyzji dotyczących przestrzeni. Istota sprawy dotyka koncentracji na różnych formach akcji terytorialnych pod wspólnym szyldem "dialogu społecznego", który ma stanowić nowy front w lokalnej polityce.

Dla uzyskania skutecznego działania niezbędna jest próba waloryzacji podejmowanych działań, dostrzeżenie wagi pluralizmu i kreatywności w stosowaniu różnych metod. Celem jest uzyskanie równowagi pomiędzy różnymi społecznymi, ekonomicznymi i instytucjonalnymi aktorami przy podejmowaniu decyzji dotyczących zarządzania przestrzenią.

Zestawienie ze sobą działań tradycyjnie stosowanych oraz innowacyjnych praktyk partycypacyjnych - co jest istotą logo - stanowi wciąż centralny punkt debaty dotyczącej skutecznego działania we Włoszech.

Źródło: Materiały sieci wymiany dobrych praktyk w dziedzinie uczestnictwa społecznego w planowaniu PARTECIPANDO, zaczerpnięte z witryny www.urbact.eu
Tytuł opracowania: LOCAL INQUIRIES, City of Rome, 1 phase of the URBACT programme R11; network R20;PartecipandoR21;, coordination Giovanni Allegretti

 

Tagi: społeczeństwo, działania, partycypacja, społeczna, oddolne, mieszkańcy


2009-02-05 06:07
 Oceń wpis
   

Dyskusja na temat władzy w kontekście planowania, rozważania o demokracji - wszystkie te zagadnienia są szalenie ważne i ekscytujące. Niewątpliwie nobilitują sam fakt dyskutowania. Tym bardziej że mają przecież swoje liczne, rodzime odniesienia. Od zarania dziejów - pomimo licznych konfliktów - byliśmy się w stanie dogadać.

Polska jest krajem o ponad tysiącletniej tradycji poszanowania praw obywatelskich. Już u zarania słowiańskich wspólnot plemiennych, elementem o charakterze społecznym wspólnym dla wszystkich ludów słowiańskich była Zadruga - kolektywistyczna zasada współstanowienia, współdecydowania, współodpowiedzialności oraz wspierania i solidarności. Jej dalekim echem jest popularna, szczególnie na wsi idea samopomocy chłopskiej. Zadruga gwarantowała wszystkim, bez wyjątku członkom wspólnoty słowiańskiej ( poprzez udział w tzw. Wiecu ) realny wpływ na podejmowane przez wspólnotę decyzje.

Poczynając od tradycji wieców, tak charakterystycznych dla początków państwowości polskiej, zwoływanych przez książąt piastowskich m.in. w celu uzyskania akceptacji dla między innymi: proponowanej polityki zagranicznej, podwyższania podatków, prowadzenia wojen , idea współuczestniczenia społeczeństwa w podejmowaniu najważniejszych decyzji na stałe towarzyszyła rozwojowi społecznemu i gospodarczemu Polski. Wiec, jako miejsce i sposób podejmowania decyzji przez społeczność ewoluował w zjazdy przedstawicieli ziem ( XII – XIV ), sejmiki ziemskie i wojewódzkie, tak charakterystyczne dla Rzeczypospolitej szlacheckiej ( XV – XVIII w. ), konfederacje, system wolnej elekcji i prawo liberum veto znajdując swoje spełnienie w zapisach Konstytucji 3 Maja.

Utrata przez Polskę niepodległości w wyniku rozbiorów ( 1772-1793-1795 ), pomimo nieustających wysiłków zaborców, jedynie w minimalnym stopniu przyczyniła się do osłabienia tożsamości i świadomości społeczno-narodowej. Świadczą o tym kolejne zrywy i powstania .

Idee społeczeństwa obywatelskiego powróciły do języka politycznego na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Mówiąc o przyczynach upadku ustroju wskazuje się na wzrost znaczenia jednostek i tworzenie się oddolnych ruchów społecznych. Na odrodzenie się wiary w siebie jednostek i tworzenie się więzi społecznych w Polsce w latach osiemdziesiątych znacząco wpłynęła doktryna miłości bliźniego i solidaryzmu społecznego Kościoła katolickiego.

Obrady okrągłego stołu można uznać za przykład zastosowania nowoczesnych metod w planowaniu. Debata zgromadziła ludzi reprezentujących krańcowo odmienne grupy interesów i na drodze negocjacji udało się wypracować wspólną metodę postępowania .


Okrągły stół
Źródło ilustracji: www.newsweek.pl

Idea społeczeństwa obywatelskiego jest postrzegana jako zaprzeczenie traktowania grupy ludzi jako masy społecznej, którą można sterować. W społeczeństwie obywatelskim jednostka ma prawo do wyrażania własnych opinii, oraz do współdziałania wraz z innymi jednostkami dla realizacji wspólnych interesów.
Organy władzy różnych szczebli: gminne, powiatowe, wojewódzkie i krajowe mają za zadanie pomagać ludziom w realizacji ich celów pod warunkiem, że nie narusza to interesów innych obywateli - co określane jest mianem zasady pomocniczości.

Tagi: polityka, demokracja, społeczeństwo, obywatelskie, partycypacja, okrągły stół


2009-02-04 01:42
 Oceń wpis
   

Szanowni Czytelnicy,

Od kilku dni równolegle z niniejszym blogiem działa jego angielski odpowiednik: www.blogonsocialspace.blogspot.com . Blog, zatytułowany Blogging on Social Space, który postanowiłam założyć oraz publikować tam swoje przemyślenia, dotyczyć ma szeroko rozumianej przestrzeni społecznej. Mając na myśli przestrzeń społeczną nawiązuję do poruszanej w pismach Pani Profesor Krystyny Pawłowskiej Idei swojskości miasta. Swojski - czyli mentalnie do kogoś przynależny. W podobny sposób definiuję przestrzeń społeczną - jako przynależną do pewnej grupy osób. Osób, którzy pozostając użytkownikami przestrzeni czują się z nią związani i dzięki temu dbają o nią. Przestrzeń społeczna to w moim rozumieniu opozycja przestrzeni niczyjej.

Serdecznie zapraszam do lektury,

Małgorzata Hanzl

Tagi: społeczeństwo, urbanistyka, społeczna, przestrzeń


2009-02-03 10:31
 Oceń wpis
   

Irytują mnie (maksymalnie) odzywające się od czasu do czasu nawoływania do podjęcia działań o charakterze rewolucyjnym. W dziedzinie, która jest mi bliska, a mianowicie w kwestiach związanych z uczestnictwem społecznym w planowaniu, kształtowaniu przestrzeni miejskiej. Jest to SPRZECZNE z istotą idei partycypacji społecznej w planowaniu jako takiej. 

Cóż to bowiem jest partycypacja społeczna w planowaniu. Są to - tłumacząc rzecz krótko i zwięźle - działania polegające na współpracy. Eskalacja konfliktu - w naturalny sposób wpisanego w samo planowanie - stanowi zaprzeczenie partycypacji.

Model opisujący partycypację społeczną w postaci drabiny zaproponowany przez Sherry R. Arnstein w roku 1969 stracił już dawno swą aktualność. W literaturze przedmiotu paradygmat stawiania mieszkańców w opozycji do władzy został uznany za archaiczny na początku lat 80-tych.

Rozwój technologii sieciowych, rozwój społeczeństwa obywatelskiego stwarza sprzyjające warunki dla rozwoju modelu partycypacji społecznej o strukturze sieciowej. Sprowadzającego się do pracy w grupach roboczych nad konkretnymi zagadnieniami. W takim modelu zacierają się granice pomiędzy poszczególnymi uczestnikami procesu. Wszyscy wspólnie pracują, działają dla osiągnięcia celu. Wszyscy czyli: zainteresowani mieszkańcy i użytkownicy przestrzeni,  inwestorzy, właściciele, organizacje działające na danym terenie, władza i administracja lokalna, planiści, naukowcy - wszyscy których to dotyczy i interesuje. Celem jest poprawa środowiska życia. I już. Nic więcej. Nie ma Rewolucji. Są trwałe efekty!

Tagi: społeczeństwo, partycypacja, społeczna, mieszkańcy, działania oddolne


2009-02-01 01:23
 Oceń wpis
   

Czy paradoksalną jest obserwacja, że wobec rosnących możliwości kontaktów, dyskusji w przestrzeni wirtualnej (w tym również dyskusji dotyczących najbliższego otoczenia) rośnie zainteresowanie przestrzenią realną? Tak właśnie się dzieje. Dowodzą tego obecne (i pojawiające się jak grzyby po deszczu we wszystkich niemal miastach w Polsce) ruchy społeczne dążące do poprawy wizerunku miast.

Nie sprawdzają się przepowiednie, obawy naukowców (Castels 1999, Mitchell 2000 ), którzy twierdzili że całość kontaktów przeniesie się do strefy wirtualnej, a fizyczny aspekt miasta - przestrzeń publiczna, społeczna, grupowa - straci znaczenie. Odwołując się do badań nad rolą telematyki we współczesnym świecie (Graham, Marvin 2001) możemy stwierdzić, że przestrzeń rzeczywista i wirtualna to dwa wzajemnie uzupełniające się oddziaływające na siebie światy.

Wszędzie dyskusje w przestrzeni wirtualnej wykorzystywane są (obok spotkań rzeczywistych) dla ustalenia pryncypiów projektów zmierzających do poprawy, urządzenia przestrzeni publicznych.

Pierwszy z brzegu - a jednocześnie świetny przykład - projektu przekształceń przestrzeni publicznych ulic Nowego Jorku.

Poniżej wstępne wizje transformacji ulic miejskich zaproponowane wiosną 2007 roku.

Tutaj odnośnik do finalnego projektu - uwzględniającego opinie publiczności tudzież przyszłych użytkowników - zaprezentowanego w listopadzie ubiegłego roku.

Tak się takie projekty realizuje współcześnie na całym świecie.

Źródło: www.streetsblog.org

Tagi: urbanistyka, MojeMiasto, rewitalizacja, ulica



O mnie
 
Dr inż arch. Małgorzata HANZL adiunkt w Zakładzie Projektowania Urbanistycznego Instytutu Architektury i Urbanistyki Politechniki Łódzkiej


Ankieta
 
Czy uważasz że ograniczanie indywidualnych gustów inwestorów w imię zachowania ładu przestrzennego jest potrzebne?
Tak i temu służy planowanie miejscowe
Nie, za to odpowiadają architekci. Oni to robią najlepiej i nie potrzebują dodatkowych przepisów regulujących ich twórczość
Uważam że oryginalność jest nadrzędną wartością nad zachowaniem ogólnego ładu
Nie wiem o czym mowa
 


Kategorie Bloga






Najnowsze komentarze
 
2016-06-03 10:46
Szara Ala do wpisu:
Legalizacja samowoli budowlanych w orzeczeniu TK
ten wyrok uratował nam życie ;) niestety w naszej gminie nie znali takich "nowych praw" ( ;))[...]
 
2016-03-04 10:44
walery do wpisu:
Wielkomiejski snob podmiejski
Gośka, skad tyle jadu i sarkazmu w tym tekście ? Zgadzam się , ze MPZP powinny szczegółowo[...]
 
2015-09-02 08:41
mojemiasto.org.pl do wpisu:
Niedorzeczność
Ja sama zrezygnowałam z auta na rzecz roweru kilka lat wstecz. Łódź nie jest najgorszym[...]
 
2015-09-02 01:21
E. do wpisu:
Niedorzeczność
Właśnie wróciliśmy z Trójmiasta... gdzie wybraliśmy się pociągiem z rowerami. Nieporównywalnie![...]
 
2015-05-29 15:58
majka.skowron do wpisu:
O katastrofie - sagi odcinek pierwszy
Zgadzam się 98% tego wpisu. 2% to przestarzały tabor autobusowy, którego w Łodzi nie mamy.