2011-09-26 13:13
 Oceń wpis
   
Cieszy mnie i raduje optymizm związany z dalekosiężnymi planami budowy tego czy owego. W odległej perspektywie czasowej. Dzisiaj np. wyczytałam w Dzienniku Łódzkim że sytuację związaną z wyjeżdżaniem absolwentów wyższych uczelni może poprawić  projekt Nowego Centrum Łodzi.
Tylko jakby nie umiem ogarnąć w jakim zakresie i dlaczego budowa nowego supermarketu/ centrum uciech/ biurowca w powiązaniu z dworcem którego nie ma (i bardzo byśmy chcieli żeby powstał) miałaby wpłynąć pozytywnie na rynek pracy w Łodzi. Czy w tych nowych biurach które otworzą swoje podwoje w bezpośredniej bliskości obiektu który być może powstanie zatrudnienie znajdzie gigantyczna liczba absolwentów? Czy to o to chodzi? Bo jeśli tak to mam szereg wątpliwości.
W innej zaś gazecie wyczytałam że Łódź bankami detalicznymi stoi - czy obecność w Łodzi powierzchni biurowej wpływa na to że te banki tu działają? Mnie się wydaje że jest wręcz odwrotnie - to dostęp kadry , w tym głównie informatycznej, niedrogiej pozwala na ich tu działalność i prosperitę. Przypomnę - te banki to firmy na ogół rdzennie łódzkie, nie napływowe.
Z tą powierzchnią biurową to trochę jest tak jak z rozwojem miasta - jeśli się pozwoli na zabudowę na obrzeżach to pozostaje dziurka w środku. Z pustego i Salomon jak wiadomo nie naleje. Analogicznie - bez wzmacniania lokalnego biznesu, bez projektów adresowanych do młodych ludzi, pozwalających im rozwinąć skrzydła tutaj - do nowych powierzchni biurowych przeniosą się już istniejące firmy. Tak jak się stało w Detroit. Tym bardziej że po długiej przerwie związanej z brakiem skutecznego dojazdu wszyscy już zdążą zapomnieć że można z Łodzi dojeżdżać do Warszawy do pracy. Czarnowidztwo? To dlaczego do tej pory nie wiadomo jaki będzie rozkład jazdy pociągów? Jak będzie zorganizowany transport z centrum do stacji Łódź Widzew lub do stacji Łódź Kaliska? Skoro nie wiadomo mozna przewidywać że nie będzie zorganizowany wcale. Tak przecież zazwyczaj to wygląda.

Bardzo podobała i nadal ujmuje mnie idea przeniesienia dworca Łódź Fabryczna pod ziemię. I połączenia dworców linią średnicową. Choćby z tego względu że w bezpośredniej bliskości dworca mogłoby z czasem wyrosnąć miasto o gabarytach zbliżonych do otaczającej struktury. Oraz dlatego że pozostający w strefie dojścia pieszego obszar miałby szansę ulec naturalnej rewitalizacji. Przyjmując nowe funkcje biurowe, mieszkalne, etc. Jednak całkowicie nie zgadzam się z pomysłem budowy tworu nazywanego Nowym Centrum Łodzi, wyobrażanego jako wyspa oddzielonych z otoczenia wieżowców, centrum biznesu, fajerwerków, komercji i nie wiadomo jeszcze czego. To co mogłoby okazać się szansą dla śródmieścia - zgodnie z takimi założeniami dodatkowo przyczyni się do powstania dalszych kontrastów, przede wszystkim społecznych.

Moim zdaniem szansą dla  Łodzi jest mądrze prowadzona rewitalizacja śródmieścia traktowanego jako całość. Obejmująca zarówno zagadnienia związane z remontami struktury fizycznej jak i zagadnienia społeczne. Bez oszczędności w tej drugiej strefie. Prowadzona równolegle z przebudową linii kolejowej i budową dworca. Z uwzględnieniem potrzeb łodzian i bez zadęcia. Nazwałabym to Programem Małych Ulepszeń.
 
Tagi: Łódź


2011-09-09 09:37
 Oceń wpis
   

Kampania wyborcza w pełni. Władze dowolnego szczebla dwoją się i troją aby pokazać jak to należycie wypełniają swoje obowiązki. Sięgając do naszego podwórka: będziemy mieli w Łodzi w najbliższym czasie 'zrewitalizowany' kwartał - co prawda nie wiadomo jak, nie całkiem wiadomo co, oraz nie do końca jasnym jest po co należy odbudowywać oficyny, ani też nie wiadomo dlaczego nie prowadzi się żadnych konsultacji społecznych na ten temat. Choć wszyscy zgodnym chórem powtarzają - bez zrozumienia - że rewitalizacja to zagadnienie społeczne. Ale co tam.. będzie!
(Dla przypomnienia - przed poprzednimi wyborami była mowa o programie 100 kamienic dla Łodzi, pomysł rewitalizacji kwartału jest lepszy, poza tym w informacji prasowej jest wzmianka o rewitalizacji społecznej, więc można mówić o postępie. Przynajmniej w sferze deklaratywnej).

Zarząd Dróg i Transportu należycie wypełnia swoje zadania: aby żaden grosz się nie zmarnował Rada Miasta w trybie pilnym przesuwa środki z remontów niemożliwych do realizacji w tym roku na remont innych dróg. O bardzo kosztownych (już dla obecnego budżetu) planach  prowadzenia nowych dróg przez centrum miasta ani mru, mru..

Już nawet Miejska Pracownia Urbanistyczna w Łodzi pokazuje że też coś robi: zostały opracowane projekty uchwał miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego dla terenów położonych w południowej części miasta. Jak chwalą się lokalne władze "Dzięki temu zyskamy nowe tereny inwestycyjne o powierzchni ok. 300 ha w rejonie ulic: Rzgowskiej, Tomaszowskiej, Kolumny do torów kolejowych". I tu się na chwilę zatrzymam: po co? Mamy przecież do zaoferowania wciąż całą masę terenów już zurbanizowanych, które stoją puste. Chociażby w rejonie tzw. Nowego Centrum Łodzi. (No tak, tam nie ma planu..)

Kontynuujemy (jednak trudno mi się z tym utożsamiać więc to raczej oni kontynuują, tym razem skutecznie) budowę tworu, który w literaturze przedmiotu nosi nazwę 'edge city'. Miasto na krawędzi, obwarzanek z dziurką w środku. Wciąż chcą przyciągać nowych inwestorów z zewnątrz pozostawiając środek pusty. Nowych inwestorów dla których - jak przecież wszyscy wiemy - liczy się tania siła robocza. Wciąż nie zajmują się działaniami mającymi na celu poprawę jakości życia w mieście, które już jest. Wciąż nie nie wykazują zainteresowania podjęciem dyskusji o tym, że należy ułatwić działalność gospodarczą ludziom którzy juz są (i za chwilkę będą głosować). Wciąż niewiele ich interesują wyborcy, którym dla zapewnienia środków na nowe, wspaniałe przedsięwzięcia itd. władze miasta ostatnio dosłownie zgasiły światło - podejmując decyzje o zapalaniu latarń ulicznych nie bezpośrednio po zapadnięciu zmierzchu lecz później. Z czego się następnie w trybie wyborczym po licznych protestach wycofały.
Tak swoją drogą - jak szybko to wszystko się odbywa: jeszcze w ubiegłym roku kiedy wołaliśmy, że tak właśnie będzie przy okazji przyjmowania nowego dokumentu studium nikt nie chciał tego słuchać. Tymczasem ciągły ubytek mieszkańców którymi mało kto się przejmuje przy jednoczesnym wzroście miasta (czy też strefy zurbanizowanej ) na zewnątrz i już w tej chwili zaczyna brakować pieniędzy na zaspokojenie najbardziej podstawowych potrzeb.

Tagi: polityka, Łódź, urbanistyka


2011-09-02 22:04
 Oceń wpis
   

Zdruzgotana poziomem debaty publicznej przed nadchodzącymi wyborami do Sejmu i Senatu, a także brakiem dyskusji o potrzebie stanowienia prawa w dziedzinie, którą się zajmuję, a która służy rozwojowi gospodarki naszego kraju. Czy też właściwie służyłaby gdyby takie prawo istniało. Napisałam taki o to tekst: http://publica.pl/teksty/o-potrzebie-stanowienia-prawa-w-dziedzinie-planowa/

Zapraszam do lektury.




O mnie
 
Dr inż arch. Małgorzata HANZL adiunkt w Zakładzie Projektowania Urbanistycznego Instytutu Architektury i Urbanistyki Politechniki Łódzkiej


Ankieta
 
Czy uważasz że ograniczanie indywidualnych gustów inwestorów w imię zachowania ładu przestrzennego jest potrzebne?
Tak i temu służy planowanie miejscowe
Nie, za to odpowiadają architekci. Oni to robią najlepiej i nie potrzebują dodatkowych przepisów regulujących ich twórczość
Uważam że oryginalność jest nadrzędną wartością nad zachowaniem ogólnego ładu
Nie wiem o czym mowa
 


Kategorie Bloga






Najnowsze komentarze
 
2016-06-03 10:46
Szara Ala do wpisu:
Legalizacja samowoli budowlanych w orzeczeniu TK
ten wyrok uratował nam życie ;) niestety w naszej gminie nie znali takich "nowych praw" ( ;))[...]
 
2016-03-04 10:44
walery do wpisu:
Wielkomiejski snob podmiejski
Gośka, skad tyle jadu i sarkazmu w tym tekście ? Zgadzam się , ze MPZP powinny szczegółowo[...]
 
2015-09-02 08:41
mojemiasto.org.pl do wpisu:
Niedorzeczność
Ja sama zrezygnowałam z auta na rzecz roweru kilka lat wstecz. Łódź nie jest najgorszym[...]
 
2015-09-02 01:21
E. do wpisu:
Niedorzeczność
Właśnie wróciliśmy z Trójmiasta... gdzie wybraliśmy się pociągiem z rowerami. Nieporównywalnie![...]
 
2015-05-29 15:58
majka.skowron do wpisu:
O katastrofie - sagi odcinek pierwszy
Zgadzam się 98% tego wpisu. 2% to przestarzały tabor autobusowy, którego w Łodzi nie mamy.