2012-01-25 23:07
 Oceń wpis
   

W ostatnim czasie świadomość łodzian zaprzątały liczne sprawy publiczne. Jedną z nich była kwestia przesuwania pomnika Tadeusza Kościuszki. Temat kontrowersyjny, doczekał się licznych opinii artykułowanych przez rozmaite gremia, na ogół negatywnych. Pozostawię ten wątek chwilowo bez komentarza jako że chęć dalszego deliberowania w tej materii wydaje mi się mało istotna wobec problemów innych. Moim zdaniem Kościuszko stać powinien gdzie stoi i już. Wśród innych dostrzeżonych wątków na plan pierwszy obok ruchów społecznych związanych z działaniami zmierzającymi w kierunku wprowadzenia umowy ACTA najważniejszy wydaje mi się wątek związany z brakiem społecznego poparcia dla lokalizacji stacji kolejowej na zapleczu centrum handlowego Manufaktura. Dla uproszczenia wyjaśnień powiedzieć wystarczy, że efekt tych działań zmierza w kierunku pozbawienia śródmieścia Łodzi wszelkiej aktywności na rzecz juz w tej chwili prężnie działającego centrum handlowego. W zasadzie nie będzie po co zastanawiać się, gdzie ma stać pomnik Kościuszki, najbardziej celowym będzie zastąpienie go drogowskazem z dużym napisem Manufaktura - bo to miejsce pozostanie jako jedyne czynne w tej części miasta. Całkowicie nie wiem, po co rozważac przesuwanie Kościuszki, skoro to spektakularne działanie nie będzie miało już wtedy publiczności.

Inną sprawą, choć równie ważną dla całego zamieszania jest sposób prowadzenia konsultacji społecznych rzeczonego przedsięwzięcia oraz mnogość argumentów wysuwanych przez zainteresowane realizacją tego wariantu strony. Bardzo mi to przypomina proces konsultacji społecznych wymienionej na wstępie umowy ACTA, trafnie scharakteryzowany przez profesor Ewę Łętowską w wywiadzie dla Radia TOK FM. Mam wrażenie, że podobieństw można się tu doszukiwać znacznie więcej, dość stwierdzić że obie odbierają nadzieję. A propos ACTA trafnie opisał to Jarosław Lipszyc. W przypadku dworca Manufaktura, zlokalizowanego na tyłach centrum, obok cmentarza - w zasadzie można zapomnieć o rewitalizacji śródmieścia i o integracji rozwiązań transportu publicznego w Łodzi. W obu przypadkach mamy do czynienia z chęcią zawłaszczenia publiczności przez świat wielkiego biznesu i uczynienia z niej klientów za pomocą wszelkich dostępnych metod. Zarówno w przestrzeni wirtualnej jak i rzeczywistej. Nie ma w tym zbyt wiele miejsca na relacje twórca- odbiorca, o których tak pięknie wypowiadał się red. Jacek Zakowski. Dlaczego naiwnie wciąż wierzę, że polityka winna kierować się racjonalnością i dobrem publicznym, jak mawiał Ojciec Profesor Mieczysław A. Krąpiec? Wreszcie przecież w przypadku lokalizacji stacji Rada Miasta wypowiedziała się negatywnie, stawiając jako wartość nadrzędną dobro miasta. Podejrzewam ze podobny pozostaje w tej chwili stosunek większości parlamentarzystów do sprawy ACTA wobec ogromu protestów społecznych. Czym powodowana jest determinacja rządzących wobec szerokiej fali protestów i braku akceptacji społecznej dla podejmowanych decyzji?



2012-01-14 19:51
 Oceń wpis
   

 W związku z zaproszeniem do dyskusji na temat rozwoju transportu w Łodzi, adresowanego do pracowników naszego Instytutu, przekazałam na ręce organizatorów debaty poniższe wystąpienie.

"Łódź, 11 stycznia 2011

 Szanowni Państwo,

Zabierając głos w związku z zagadnieniami transportu w Łodzi chciałabym zwrócić uwagę zebranych na znaczenie projektowania rozwiązań transportowych dla kształtowania odpowiedniego środowiska życia mieszkańców, co ma znaczenie zwłaszcza dla rejonów o istniejącej lub pożądanej, zwartej zabudowie.

W ramach tego wątku wyróżnić można kilka zagadnień szczegółowych, które należy przy tej okazji poruszyć. Pierwszym z nich jest oddziaływanie transportu na środowisko. Zgodnie z Rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 9 listopada 2010 r. w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko, Dz.U. 2010 nr 213 poz. 1397 drogi publiczne mogą zaliczać się do przedsięwzięć mogących zawsze znacząco oddziaływać na środowisko (Art. 2, ust. 1, pkt 31) autostrady i drogi ekspresowe; pkt 32) drogi inne niż wymienione w pkt 31, o nie mniej niż czterech pasach ruchu, na łącznym odcinku nie mniejszym niż 10km), lub do przedsięwzięć mogących potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko (Art. 3, ust.1, pkt 60) drogi o nawierzchni twardej o całkowitej długości przedsięwzięcia powyżej 1 km inne niż wymienione w art. 2 ust.1 pkt 31 i 32 oraz obiekty mostowe w ciągu drogi o nawierzchni twardej (...)). W związku z obecnym przekroczeniem norm dla stężenia pyłu zawieszonego w obszarze centralnym miasta, co wynika chociażby z lektury Raportu opracowanego przez World Health Organisation, oraz znacznym udziałem zanieczyszczeń pochodzących z transportu indywidualnego w ogólnym poziomie zanieczyszczeń, niemożliwym wydaje się uzyskanie pozytywnych wyników nieprzekroczenia norm środowiskowych w tym obszarze przy jakiejkolwiek próbie oceny. Pragnę w tym momencie zwrócić uwagę na fakt, iż pogorszenie jakości powietrza w obszarach centralnych miast Polski jest przedmiotem pozwu, jaki Komisja Europejska wniosła do Trybunału Europejskiego (w związku z niewdrożeniem dyrektywy o jakości powietrza). Kolejnym problemem związanym z planowaniem nowych ciągów transportowych w obszarach o istniejącej lub planowanej intensywnej zabudowie mieszkaniowej jest zagadnienie hałasu, również stanowiące przedmiot oceny oddziaływania na środowisko.

Obok zagadnień związanych bezpośrednio z oddziaływaniem na środowisko życia ludzi, istotnym przy wyznaczaniu nowych ulic w mieście, jest projektowanie ich w sposób umożliwiający kształtowanie  zabudowy oraz przestrzeni społecznej jako elementu towarzyszącego ulicom. Dla uzyskania możliwości wprowadzania zabudowy ważnym jest takie kształtowanie przekrojów ulicznych, aby możliwym było zachowanie w ramach ulic środowiska przyjaznego dla spacerów i mieszkania, co wymaga wprowadzania wzdłuż ciągów jezdnych odpowiednio szerokich pasów zieleni, w tym zieleni wysokiej – dla odizolowania mieszkań od hałasu i zanieczyszczeń drogowych, a także projektowania chodników i ścieżek rowerowych w sposób zapewniający bezpieczeństwo i komfort  ich użytkowników.

W świetle wymienionych powyżej zagadnień, a także wobec istniejącego obecnie nasycenia obszaru centralnego ciągami ulicznymi, o istotnym stopniu zużycia nawierzchni, oraz biorąc pod uwagę ograniczenia budżetu miasta wobec innych potrzeb, w tym bardzo pilnej potrzeby remontów zabudowy komunalnej w obszarze śródmiejskim, wydaje mi się że należałoby rozważyć rezygnację z części planowanych inwestycji drogowych, szczególnie w obszarze centralnym miasta. Znacznie ważniejszym dla poprawnego funkcjonowania miasta, w tym dla rozwoju pożądanej funkcji mieszkaniowej w centrum, jest położenie nacisku na rozwijanie transportu zbiorowego oraz sieci połączeń rowerowych, a także na remonty i przekształcenia już obecnych ulic, w tym wprowadzanie zieleni ulicznej oraz wymianę ich nawierzchni/zmianę parametrów, dla poprawy jakości mieszkania wzdłuż tych ciągów.

dr inż. arch. Małgorzata Hanzl"

Tagi: transport, ochrona środowiska


2012-01-11 20:08
 Oceń wpis
   

Z projektowaniem przestrzeni publicznej jest trochę jak z leczeniem - wszyscy się na tym znają, tylko kiedy przychodzi co do czego, to nikt nie wie jak się za to zabrać. Sporo się na ten temat zastanawiałam i wydaje mi się, że sporo racji w poszukiwaniu odpowiedzi na to, jaka powinna być przestrzeń publiczna aby odnieść sukces i stać się akceptowaną przez mieszkańców miał profesor William Whyte, który w słynnej książce i filmie na ten temat pokazał, jakie prawidła rządzą korzystaniem z przestrzeni publicznej. Wiele cennych wskazówek odnośnie projektowania przestrzeni publicznych można znaleźć w pracach Jana Gehla. Jest tam wyraźnie obecne poszanowanie dla ludzi korzystających z miejsc oraz troska o to, aby z przestrzeni publicznej wygodnie korzystać. Co wymaga patrzenia z poziomu człowieka, analizy sposobu poruszania się w ramach przestrzeni, analizy nasłonecznienia, traktowania przestrzeni zewnętrznej w katagoriach analogicznych jak tej wewnątrz, w tym zastanawiania się jak ta przestrzeń działa, etc, etc. Komfort użytkowania, przez wzgląd na konieczność pełnienia przez przestrzenie miejskie różnych funkcji w różnych porach dnia, wymaga pewnej swobody aranżacji oraz zapewnienia fleksybilności. Jest jeszcze kwestia kultury, związana również z zagadnieniami proksemiki i dystansu osobniczego, a także ze sposobem widzenia: jednym podobają się przestrzenie bardziej rozległe, innym mniejsze - zapewniające intymność. Dlatego aby pozwolić na swobodę wyboru przestrzeń miejska powinna oferować różne typy miejsc.

Spróbujmy poddać analizie przykład dość rozległego placu miejskiego, który ma ambicje aby stać się salonem. Dla zaspokojenie potrzeb przyszłych użytkowników - zgodnie z ideą tego bloga - najwłaściwiej byłoby się ich zapytać - np. wykorzystując metodologię oferowaną przez PPS.org - tu do pobrania podręcznik w języku polskim. Jednak przyjmując, że nie stawiamy takiego pytania, pozostając w tym samym obszarze kulturowym, mieszkając w tym samym mieście i znając zwyczaje mieszkańców możemy przyjąć, że dla wygenerowania atrakcyjności miejsca powinniśmy zastanowić się jaki rodzaj przestrzeni oraz jaki rodzaj aktywności pozwoli tej przestrzeni stać się salonem, w którym mieszkańcy chcieliby spędzać - dajmy na to : niedzielne popołudnia. Czy powinna być to przestrzeń o charakterze po części na poły parkowym, z urozmiconą linią przegową w postaci drzew dostarczających niezbędnego cienia? Czy może zieleń powinna funkcjonować w części placu, dostarczając schronienia klientom kawiarni, a część pozostała powinna pozostać pusta, tak aby umożliwić organizację koncertów? Czy przestrzeń podłogi pomiędzy drzewami musi być trawnikiem, a może powinna być wykończona żwirem - który pozwalając na chodzenie jednocześnie umożliwia drzewom poprawny wzrost? Może zieleń nie jest potrzebna bo przewidujemy ilość użytkowników tak dużą, że stałoby to w sprzeczności z ich obecnością? Czy w przypadku lokalizacji akwenu wodnego nie powinno się lokalizować w bezpośredniej bliskości ławek - skoro William Whyte wyraźnie mówi o tym, że są to najchętniej wykorzystywane przez odwiedzających miejsca do siedzenia? Itd, itd, długo by o tym opowiadać. Czy wreszcie przestrzeń placu powinna być urządzona w sposób stały, a może mogłaby pozwalać na wprowadzanie pewnych zmian?
 
Jeśliby powyższe uwagi próbować zestawiać z najnowszymi pomysłami na zagospodarowanie Placu Wolności w Łodzi, można nabrać pewnych wątpliwości. Można również zastanawiać się, że prezentowane powyżej przemyślenia bardziej odpowiadają charakterystyce Rynku Manufaktury- również łódzkiej, który choć z definicji nie jest przestrzenią publiczną, to jednak pozostaje miejscem powszechnie akceptowanym. Zarówno dzięki metodom zastosowanym przy projektowaniu tego miejsca, w tym dzięki angażowaniu w to przyszłych użytkowników, jak i dzięki wyraźnie widocznej dbałości o komfort codziennego użytkowania.


2012-01-09 20:17
 Oceń wpis
   

Brałam przed wakacjami udział w projekcie Nasz Księży Młyn, realizowanym przez łódzki Oddział Towarzystwa Opieki nad Zabytkami, dzięki wsparciu Fundacji Stefana Batorego. Możecie przeczytać raport zawierający, obok relacji z biezących prac nad projektem, równiez wnioski i przemyślenia, które się przy tej okazji nasunęły - w tym również moje własne. Projekt był przykładem, jak można właściwie podjąć współpracę ze społecznością lokalną, tak aby uzyskać zaangazowanie mieszkańców w kształtowanie własnego, najblizszego otoczenia. Projekt podjęty był w sytuacji bardzo trudnej, a to w związku z obecnym tam wcześniej olbrzymim konfliktem mieszkańców i władzy samorządowej narosłym na gruncie wcześniejszych obietnic związanych z planami przekształcenia osiedla poprzez przekazanie go prywatnemu inwestorowi i przeniesienie mieszkańców w inne miejsce. Plany te, pochodzące z 2007 roku zakończyły się fiaskiem, a działania na Księzym Młynie wciąż pozostają w sferze planów.

W kontekście ówczesnych przemyśleń bardzo podoba mi się inicjatywa podjęta przez łódzki Prexer zorganizowania wystawy Mistrzowie Codzienności. Jestem przekonana, że dla znacznej części osób mieszkających w Łodzi, w tym tych, którzy nie mają i nigdy nie będą mieli szans na zdobycie wyzszego wykształcenia, właśnie rozwój aktywności rzemieślniczej, drobnej wytwórczości, może okazać się szansą na znalezienie zatrudnienia. Mówi się o Łodzi jako o przyszłym ośrodku 'przemysłów kreatywnych', a czymże innym jest sztuka jeśli nie doskonałym rzemiosłem? Podstawa dla rozwoju w Łodzi ośrodka sztuki w postaci bazy rzemieślniczej wydaje mi się równie oczywista i nie jestem w swoim myśleniu osamotniona. W podobny sposób rozumowali  choćby twórcy Bauhausu. Ponadto, wobec ogromu destrukcji zabudowy śródmiejskiej, w tym zabytkowej, o znacznej wartości kulturowej, bardzo jak mi się wydaje cennym byłoby rozwijanie w Łodzi rzemiosła budowlanego, w tym o charakterze konserwatorskim. Mogłoby to pozwolić na prowadzenie na szerszą niż obecnie skalę interwencji w zabytkowej tkance, która nie powodowałyby niepotrzebnej dewastacji. Jak to się dzieje obecnie - choćby właśnie na Księżym Młynie - w wyniku niezbyt profesjonalnych działań związanych z biezącym utrzymaniem obiektów, a podejmowanych przez Administrację Nieruchomości. Podobnie rozwinięte rzemiosło krawieckie, szewskie, produkcja dodatków odzieżowych, etc, sprzyja rozwojowi kreacji w dziedzinie mody. Wyrosły na gruncie rzemiosła know-how udoskonalony dzięki współpracy z uczelniami artystycznymi może ugruntować i umocnić pozycję miasta jako ośrodka produkcji odzieży, jednocześnie przyczyniając się np. do wytwarzania prototypów czy rozwiązań mniej konwencjonalnych. Więcej opinii, przemyśleń i rozwazań wyartykułowanych w ramach projektu w raporcie na stronie projektu Nasz Księzy Młyn. Oraz koniecznie trzeba odwiedzić wystawę otwartą w Miejskim Punkcie Kultury Prexer w Łodzi do końca stycznia.

 

Tagi: Łódź


2012-01-02 18:21
 Oceń wpis
   

Brak zmian w sferze rodzimej gospodarki energetycznej podobnie jak wieloletnie zaniechania jakichkolwiek działań zmierzających do wprowadzania zmian w planowaniu i zagospodarowaniu terenów zurbanizowanych dla dostosowania ich do zmieniającego się klimatu nie stanowią wystarczającego powodu dla negowania rzeczywistości. Nie zamierzam - pomimo iż jestem członkiem Związku Zawodowego Solidarność - popierać starań o zawieszenie polityki unijnej w kwestii działań dla ograniczenia negatywnego oddziaływania ludzi na środowisko. Właśnie dlatego że mam na uwadze dobro innych, w tym własnych dzieci i mam nadzieję wnuków, ani myślę tego rodzaju starań wspierać. Przypomina to walkę z wiatrakami, zaprzeczanie rzeczywistości, protest przeciwko temu, że Ziemia jest okrągła nie płaska.

Tymczasem im szybciej zaczniemy podejmować starania aby zmienić sposób funkcjonowania naszej gospodarki, im szybciej zmienimy priorytety, tym więcej zyskamy. Zyskamy nie szkodząc. Okropna jest ta krótkowzroczność. Przypomina mi to, napotykane wielokrotnie, uwagi do projektów miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego dla posesji zlokalizowanych w obszarze zalewowym : "Alez mojej działki to nie dotyczy! Woda zatrzymuje się metr od granicy, nas nie zalewa.." Jeśli ma to cokolwiek wspólnego z Solidarnością - to najwyraźniej nie rozumiem definicji tego słowa. Jak dla mnie to raczej skrajny egoizm połączony z udawaniem że problem nie istnieje.

 




O mnie
 
Dr inż arch. Małgorzata HANZL adiunkt w Zakładzie Projektowania Urbanistycznego Instytutu Architektury i Urbanistyki Politechniki Łódzkiej


Ankieta
 
Czy uważasz że ograniczanie indywidualnych gustów inwestorów w imię zachowania ładu przestrzennego jest potrzebne?
Tak i temu służy planowanie miejscowe
Nie, za to odpowiadają architekci. Oni to robią najlepiej i nie potrzebują dodatkowych przepisów regulujących ich twórczość
Uważam że oryginalność jest nadrzędną wartością nad zachowaniem ogólnego ładu
Nie wiem o czym mowa
 


Kategorie Bloga






Najnowsze komentarze
 
2016-06-03 10:46
Szara Ala do wpisu:
Legalizacja samowoli budowlanych w orzeczeniu TK
ten wyrok uratował nam życie ;) niestety w naszej gminie nie znali takich "nowych praw" ( ;))[...]
 
2016-03-04 10:44
walery do wpisu:
Wielkomiejski snob podmiejski
Gośka, skad tyle jadu i sarkazmu w tym tekście ? Zgadzam się , ze MPZP powinny szczegółowo[...]
 
2015-09-02 08:41
mojemiasto.org.pl do wpisu:
Niedorzeczność
Ja sama zrezygnowałam z auta na rzecz roweru kilka lat wstecz. Łódź nie jest najgorszym[...]
 
2015-09-02 01:21
E. do wpisu:
Niedorzeczność
Właśnie wróciliśmy z Trójmiasta... gdzie wybraliśmy się pociągiem z rowerami. Nieporównywalnie![...]
 
2015-05-29 15:58
majka.skowron do wpisu:
O katastrofie - sagi odcinek pierwszy
Zgadzam się 98% tego wpisu. 2% to przestarzały tabor autobusowy, którego w Łodzi nie mamy.