2013-08-06 22:40
 Oceń wpis
   

Urzędnik samorządowy nie wiedzieć czemu kojarzy mi się z osobą posłuszną i poukładaną, działającą na co dzień jako element większej całości, w ramach której jego osobista kreatywność i inicjatywa staje się fragmentem większego przedsięwzięcia. Rzecz w mniejszym stopniu może dotyczy osób zatrudnionych dla realizacji zadań projektowych ale typowe, codzienne wydawanie decyzji administracyjnych jest tym gdzie kreatywne myślenie dość łatwo może zostać przekształcone w rutynę. Najbardziej oczywisty obrazek Wydziału lub Oddziału stosownego urzędu zajmującego się wydawaniem pozwoleń na budowę to taki gdzie sprawdzający dokumentację, przesłonięci stertami papieru próbują dotrzeć do sedna problemu, akceptując lub odrzucając proponowane rozwiązania.

Zestawienie tegoż obrazka z najnowszymi zmianami forsowanymi w Prawie Budowlanym, kiedy to znacznie skromniejsza niż dotychczas dokumentacja, nie uwzględniająca tak ważnych dla ochrony środowiska czy współżycia dobrosąsiedzkiego rzeczy jak zapewnienie dostępu do drogi czy mediów, ma podlegać automatycznej akceptacji bo upłynął stosowny czas przeraża. Teraz nie będzie już obowiązywać dotychczasowa odpowiedzialność osobista za akceptację wadliwego projektu. Pozwolenia które będą miały być wydane - z takiego czy innego powodu - będą tak naprawdę wymagały jedynie przekierowania wniosku na inną osobę, formularza L4, kilku dni urlopu, itd. Wtedy stosowna dokumentacja będzie miała prawo zawieruszyć się w stercie papieru, nieco przykurzyć i już mamy akceptację najbardziej nawet głupiej, szkodliwej czy źle ulokowanej inwestycji. W zasadzie budować domy jednorodzinne będzie już teraz można wszędzie. Tylko wiecie, trzeba się będzie odpowiednio dogadać.

Skutki tego stanu rzeczy dla środowiska przewiduję opłakane. Rozpraszanie miast to nie jest jedynie wymysł szalonych naukowców, to zjawisko które pociąga za sobą znaczne szkody związane ze skażeniem środowiska, nadmierną rozbudową sieci drogowej, brakiem możliwości realizacji infrastruktury. Do tego dochodzą problemy zdrowotne ludzi spędzających x godzin dziennie za kółkiem, w pozycji siedzącej, problemy społeczne i integracyjne dzieci pozbawionych kontaktów z kolegami, wyludnianie centrów miast. O kosztach czy uzależnieniu od konieczności posiadania auta czy też rosnących kosztach benzyny nie wspominając. Z ekologią, racjonalnością czy zdrowym stylem życia nie ma to zupełnie nic wspólnego..

Tagi: pozwolenia na budowę



O mnie
 
Dr inż arch. Małgorzata HANZL adiunkt w Zakładzie Projektowania Urbanistycznego Instytutu Architektury i Urbanistyki Politechniki Łódzkiej


Ankieta
 
Czy uważasz że ograniczanie indywidualnych gustów inwestorów w imię zachowania ładu przestrzennego jest potrzebne?
Tak i temu służy planowanie miejscowe
Nie, za to odpowiadają architekci. Oni to robią najlepiej i nie potrzebują dodatkowych przepisów regulujących ich twórczość
Uważam że oryginalność jest nadrzędną wartością nad zachowaniem ogólnego ładu
Nie wiem o czym mowa
 


Kategorie Bloga






Najnowsze komentarze
 
2016-06-03 10:46
Szara Ala do wpisu:
Legalizacja samowoli budowlanych w orzeczeniu TK
ten wyrok uratował nam życie ;) niestety w naszej gminie nie znali takich "nowych praw" ( ;))[...]
 
2016-03-04 10:44
walery do wpisu:
Wielkomiejski snob podmiejski
Gośka, skad tyle jadu i sarkazmu w tym tekście ? Zgadzam się , ze MPZP powinny szczegółowo[...]
 
2015-09-02 08:41
mojemiasto.org.pl do wpisu:
Niedorzeczność
Ja sama zrezygnowałam z auta na rzecz roweru kilka lat wstecz. Łódź nie jest najgorszym[...]
 
2015-09-02 01:21
E. do wpisu:
Niedorzeczność
Właśnie wróciliśmy z Trójmiasta... gdzie wybraliśmy się pociągiem z rowerami. Nieporównywalnie![...]
 
2015-05-29 15:58
majka.skowron do wpisu:
O katastrofie - sagi odcinek pierwszy
Zgadzam się 98% tego wpisu. 2% to przestarzały tabor autobusowy, którego w Łodzi nie mamy.