2015-11-06 17:55
 Oceń wpis
   

Niniejszy blog będzie kontynuowany pod adresem https://malgorzatahanzl.wordpress.com



2014-01-04 13:30
 Oceń wpis
   

 

 

Z uwagi na chroniczny brak czasu ostatnio jedynie przetłumaczę, skracając:

Prezydent Brukseli, Yvan Mayeur, ponagla decyzję o niewpuszczaniu aut na część Anspachlaan w centralnej Brukseli. Prezydent powiedział gazecie codziennej Le Soir: Powinniśmy zrobić to zanim zaczną się protesty. W uzasadnieniu decyzji Yvan Mayeur podaje: "Cokolwiek zrobimy, zawsze będą oponenci. Jedyną metodą uniknięcia opozycji jest nie robienie niczego. Ludzie winny przyjeżdżać do miasta po to aby się przechadzać i robić zakupy. Autostrada (tłumaczenie słowa motorway) w środku miasta nie jest atrakcyjna, również dla sprzedawców".

Całość tekstu
http://www.deredactie.be/cm/vrtnieuws.english/News/140102_BXLcar

Celem wyjaśnienia ewentualnych wątpliwości - tak proszę to traktować jako moją opinię na temat zacofania samorządów w tych wszystkich rodzimych miejscowościach, gdzie planuje się wydawanie gigantycznych sum na budowy nowych wielopasmowych arterii w śródmieściach. Tego rodzaju decyzje należy podejmować po bardzo starannym przemyśleniu. Jako że za kilka lat będziecie Państwo te drogi likwidować, a pieniądze zostaną już niestety wydane, teren kupiony, budynki, niejednokrotnie o wysokiej wartości kulturowej, wyburzone. O kosztach społecznych i środowiskowych nie muszę wspominać.



2013-06-21 02:49
 Oceń wpis
   

Tytuł artykułu z łódzkiej Gazety Wyborczej: Wiadukt się sypie. Kawał betonu spadł na samochody. Czy to tylko usterka techniczna? Moim zdaniem tego rodzaju problem nie miał tak naprawdę prawa zaistnieć. Fragment betonu odpadł ze stropu wiaduktu zlokalizowanego na głównej trasie WZ miasta, na skrzyżowaniu ulic Żeromskiego i Mickiewicza. Fakt zaistnienia tego rodzaju sytuacji świadczy o istotnym zaniedbaniu działania służb miejskich i może stać się przyczynkiem dla utraty zdrowia i życia ludzi. Mieliśmy tym razem dużo szczęścia że nikomu nic się nie stało. Takie sytuacjie winny być traktowane jako poważne ostrzeżenie i brane pod uwagę przy podejmowaniu decyzji, w tym decyzji o wydatkowaniu środków z budżetu miasta. Skoro obecna infrastruktura drogowa jest w tak fatalnym stanie, że tego rodzaju zagrożenie stwarza, należy zacząć ją w trybie pilnym i w sposób adekwatny do potrzeb remontować.  Oraz poważnie rozważyć potrzeby budowy nowej infrastruktury. Przecież każdy wiadukt, każda ulica będzie w przyszłości wymagać podstawowej nawet konserwacji. Tymczasem w Łodzi wciąż nie ma pieniędzy na remonty ...chodników. A tych domagają się choćby seniorzy, którzy stanowią już obecnie około 1/4 wyborców miasta. Porównajcie proszę pismo napisane przez przedstwicieli tej grupy i opublikowane niedawno w Dzienniku Łódzkim.

Niedługo łódzka Izba Architektów oraz TUP organizują spotkanie na temat nowych inwestycji drogowych w Łodzi. Niestety zapewne nie będę miała szans wzięcia udziału w tym kolejnym już spotkaniu na ten temat. Jak dotąd takich spotkań było już co najmniej naście. Sama brałam już udział w kilku, ostatnio w jednym w Muzeum Historii Miasta Łodzi. Każdorazowo racjonalnie myślacy mieszkańcy próbowali prezentować argumenty przemawiające za tym aby biedne miasto nie zaciągało kolejnych wysokich kredytów na kolejne inestycje które jedynie pogorszą jakość życia w śródmieściu. Bezskutecznie.

Moze tym razem władze miasta przemyślą swoje plany i zrezygnują z wydawania naszych pieniędzy ignorując przyszłe zagrożenie naszego życia i zdrowia. Oraz podejmą działania pilne i niezbędne dla właściwej konserwacji tego co już jest. W końcu. Ile można czekać.

Są również inne niezwykle pilne wydatki, które naprawdę nie mają prawa dłużej czekać. Przecież inicjatywa którą skądinąd uważam za bardzo cenną i potrzebną podjęta przez artystkę na ulicy Wschodniej - mam tu mianowicie na myśli pokolorowanie kałuż - nie zastąpi szeroko rozumianych działań w obszarze rewitalizacji społecznej. Tego rodzaju działania winny stanowić fragment znacznie większej całości. To się nie zrobi samo.I wymaga nakładów.

Podobnie zresztą jak odszkodowania przy opracowywaniu miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego - których w Łodzi nie ma prawie wcale i które wymagają znacznych środków.



2013-03-07 22:11
 Oceń wpis
   

Powoli przyzwyczajam się do czytania o najnowszych planach naszego ulubionego Zarządu Dróg i (podobno) Transportu, jak zazwyczaj podporządkowanym inwestycjom motoryzacyjnym. Proszę porównać rząd wielkości planowanych inwestycji drogowych oraz wszelkich innych wydatków. Przy czym większość wydatków to są drogi nowe, o znacznej przepustowości, które wpłyną bardzo negatywnie na jakość zamieszkiwania w ich najbliższym sąsiedztwie. Nie mam nic przeciwko remontom dróg już istniejących - jestem ich gorącym zwolennikiem. Tych pieniędzy nie ma w miejskiej kasie, inwestycje będą wymagały kredytów. Wbrew logice i jakiemukolwiek zdrowemu rozsądkowi, wbrew opiniom fachowców oraz doświadczeniom innych, miasto pozbawione funduszy, o wciąż zmniejszającej się liczbie ludności nadal inwestuje w rozwój motoryzacji. Wielokrotne apele o to aby zadbać o mieszkańców, aby podnieść jakość życia w śródmieściu, aby inwestować w rozwój kapitału społecznego, aby nie dopuszczać do dalszego rozrostu terytorialnego i tak już bardzo rozrzedzonej zabudowy nie przynoszą żadnego skutku. Nie znajdują przełożenia w planach na przyszłość. Nadal wydawane są pieniądze na gigantyczne inwestyje drogowe pomimo wyraźnego zmnieszenia zainteresowania mieszkańców tym środkiem transportu (mam tu na myśli mieszkańców samej Łodzi, nie mieszkańców gmin okolicznych, ci interesować winni włodarzy miasta mniej - gdzie indziej płacą podatki). Wystarczy przyjrzeć się planom inwestycyjnym Łodzi, żeby stwierdzić że w niedalekiej przyszłości czeka to miasto przekształcenie w znacznych rozmiarów skrzyżowanie oraz - nazywając rzecz po imieniu - bankructwo. Osoby korzystające z nowowybudowanych ulic nie płacą podatków w ośrodku centralnym tej - już zapewne nigdy - 'metropolii'. Zaś podatki tych którzy tu pozostaną, z racji wieku i ograniczonych dochodów, nie wystarczą na utrzymanie istniejących ani też nowych dróg. Ustawy metropolitalnej wszak nie ma i nie zanosi się aby miała zaistnieć. Zresztą kto za kilka lat uzna Łódź za metropolię wobec obecnych trendów. Nie trzeba być wróżką żeby prognozować, że przejechanie przez miasto wymagało będzie trzeźwości umysłów - niczym w dowcipie o jeżdżeniu wężykiem w Polsce na przednówku. Może się okazać że nie pomoże nawet kreatywność, tak jak niestety nie pomogła w Detroit.

 



2012-09-21 13:33
 Oceń wpis
   

Niektóre słowa są ważne. Szczególnie jeśli wypowiadane są przez osoby publiczne, przy okazji ważnych uroczystości publicznych i w obecności wielu osób. Taka sytuacja ma miejsce w przypadku słów wypowiedzianych przez Pana wiceprezydenta Łodzi Radosława Stępnia z okazji Tygodnia Zrównoważonego Transportu, a dotyczących braku kontynuacji burzenia zabudowy pod transport publiczny w Łodzi. Pozostaje pytanie - czy rzeczona wypowiedź dotyczy również planów budowy ulicy Nowotargowej w rejonie tzw. Nowego Centrum Łodzi, czy też oznacza wycofanie się z wcześniejszych planów. Miasto dotychczas powoływało się w uzasadnieniu budowania dróg o bardzo rozbudowanych parametrach w centrum na wielokrotnie kwestionowane założenia dotyczące ruchu w rejonie dworca. Inny argument dotyczył już wydanej decyzji środowiskowej - co do której również można mieć poważne wątpliwości. Jednak wobec braku pieniędzy w kasie miejskiej - porównajcie proszę wyniki niedawnej kontroli - oraz całkowitej bezcelowości budowy tak przeskalowanych rozwiązań transportu indywidualnego w centrum, co wielokrotnie przy różnych okazjach udowadniano może wreszcie zapadła decyzja racjonalniejsza niż wcześniejszy tok rozumowania. Gorąco na to liczymy.
Poniżej fragment tekst artykułu co do którego nie wiem czy doczeka się kiedykolwiek publikacji, a który przygotowałam na zamówienie TUP O. w Łodzi wiosną tego roku. Artykuł zawiera rozważania o przyszłości realizacji inwestycji nazywanej NCŁ na tle zmian wynikających z prowadzonej w sposób celowy i przemyślany polityki rewitalizacyjnej w Bilbao w Hiszpanii. Tytuł referatu: Rewitalizacja dzielnic La Vieja, San Francisco i Zabala w Bilbao Wybrane wytyczne dla projektu Nowego Centrum Łodzi. Porównanie wyraźnie wskazuje że rozwiązania proponowane dla NCŁ dotyczą głównie transportu, pomijają zaś większość pozostałych, ważnych dla rewitalizacji potrzeb. Może zamiast wydawać pieniądze, których i tak nie ma, na coś czego gdzie indziej nie robi się wcale, wydać te, które jednak są, na poprawę jakości życia mieszkańców - cokolwiek by to miało oznaczać.

"Porównanie z projektem Nowego Centrum Łodzi

Prezentacja głównych założeń i działań w ramach dwóch faz projektu rewitalizacji prowadzonych w trzech niegdyś najbardziej zdegradowanych fragmentach Bilbao pozwala na wnioski w odniesieniu do projektu Nowego Centrum Łodzi[1]. Potrzeba porównania pomiędzy dwoma przykładami wydaje się być również uzasadniona poprzez powszechnie powtarzany stereotyp mówiący o tym że sukces rewitalizacji centralnej części Bilbao wynika ze wzniesienia tam Muzeum Guggenheima projektu Franka Gehryego. To twierdzenie nie jest prawdziwe, gmach zlokalizowany na brzegu rzeki stymuluje rozwój i przyciąga turystów ale nie rozwiązuje problemów całego miasta. Rozwój oparty o kulturę jest dość powszechnie kwestionowany we współczesnej teorii urbanistyki, obok koncepcji estetyzacji miasta traktowanych przez niektórych jako remedium na wszystkie problemy.

Nowe Centrum Łodzi jest planowane jako inwestycja kultury, co rozumiane jest jako lokalizacja kilku budynków o funkcjach kultury w obszarach zdegradowanych co w bardzo dużym stopniu dotyczy bezpośredniego sąsiedztwa obszaru projektu NCŁ[2]. Mają one za zadanie wprowadzenie obrazu miasta kultury równolegle z regularnie organizowanymi festiwalami i wydarzeniami o charakterze kulturalnym[3]. Kulturowa i rozrywkowa funkcja dzielnicy determinuje zagadnienia planowania urbanistycznego i design miejskiego. Wdrożenie (...) gospodarki opartej o kulturę [dostarcza] nowych obszarów konsumpcji w branżach bazujących na tożsamości kulturowej w większym stopniu niż pozwala na odnowę kultur lokalnych[4]. Tego rodzaju działania przyciągają nowych klientów, dzięki temu zmniejszając skalę istniejących problemów bardziej niż je rozwiązując. Landry[5] pozostaje jednym z najważniejszych zwolenników przekształceń dawnych miast przemysłowych opartych o działania w sferze kultury. Stwierdza on, że przekształcenia, dla których działania takie jak lokalizacja nowych instytucji kultury oraz poprawa jakości środowiska miejskiego w kategoriach estetyki, stanowią siłę napędową, dostarczają środowiska kreatywnego, w którym przemysły kreatywne mogą z powodzeniem się rozwijać, dzięki temu stanowiąc siłę zdolną spowodować całość procesu rewitalizacji.

Jednak ten rodzaj polityki bywa również krytykowany, przykładowo: Polityka kulturalna może wywoływać animozje. Rewitalizacja bazująca na kulturze ma szanse stać się reprezentatywna dla szerszych grup społecznych i szeroko rozumianej kultury miasta jeśli jest rozwijana równolegle z polityką społeczną, która jest wynikiem demokratycznego procesu o charakterze politycznym. Wymaga to systemu politycznego, który dysponuje kapitałem społecznym wystarczającym aby podjąć i dyskutować większe i wymagające dłuższej perspektywy czasowej problemy wpływające na miasto.[6]  Niektórzy krytycy określają ten rodzaj podejścia mianem romantycznego[7]. Podnoszenie jakości wizualnej i estetycznej (estetyzacja) środowiska miejskiego jako jedyna metoda na poprawę warunków życia w mieście jest kwesionowana. Miles[8] zestawia razem następujące stwierdzenia Landryego wielkiego proponenta designu miejskiego, który jest przez niego traktowany jak coś co dotyczy przede wszystkim łączenia różnych części miasta w spójną całość [9] oraz uwagę Jane Jacobs o tym że miasto nie może być dziełem sztuki[10]. Jednak sztuka postrzegana jest jako katalizator dla rozwiązań problemów społecznych[11].

Partycypacja społeczna oraz oddolne planowanie i projektowanie przestrzeni miejskiech pozwala na unikanie tego rodzaju zagrożeń. Dowodzą tego stosowane współcześnie praktyki projektowania przestrzeni publicznych z udziałem mieszkańców[12]. Istota sprawy nie polega bynajmniej na unikaniu designu miejskiego, ale na realizowaniu go w sposób umiejętny, to znaczy z udziałem mieszkańców, oraz z wykorzystaniem metod planowania strategicznego. Miles[13] wskazuje ponadto na możliwość wykorzystania wydarzeń kulturalnych i artystycznych w procesie rewitalizacji społecznej, co nota bene wydarza się już w Łodzi[14]. Odnosząc się do ogólnych wskazań dotyczących procesu rewitalizacji społecznej rejonów dotkniętych ubóstwem, wymienionych przez Zielenbacha[15], można przewidywać pozytywny wpływ realizacji projektu na dzielnice wykluczone zlokalizowane w pobliżu, jednak nie powinno być to traktowane jako jedyne lekarstwo, które zapewni sukces planowanych działań. Ocena i porównanie dwóch przypadków wykorzystuje matrycę, opartą na odniesieniu do głównych trendów, sformułowanych i wdrażanych współcześnie dla procesów rewitalizacyjnych.

Tabela 5: Matryca oceny w oparciu o cechy wymieniane jako istotne w opisie projektu.

Zielenbach[16] przedstawia następujący zestaw czynników które wpływają na powstanie uwarunkowań sprzyjających rozwojowi procesu rewitalizacji, i dzięki temi poprawie środowiska: czynniki demograficzne, czynniki przestrzenne oraz sposób użytkowania, transport, charakterystyka własności/ rodzaj konstrukcji, możliwości edukacji osób zamieszkujących w danej części miasta, bezpieczeństwo, obecność organizacji społecznych działających na terenie danej części miasta i dzięki temu ułatwienie dla tworzenia się tam kapitału społecznego. Uzupełnieniem listy jest obecność atrakcyjnych przestrzeni publicznych, w tym zieleni publicznej w postaci parków i skwerów, które podnoszą walory środowiska i dzięki temu pozwalają na poprawę standardów życia[17], wpływając jednocześnie na kształtowanie zrównoważonego rozwoju i dostarczając miejsc spotkań mieszkańców. Jenks i inni[18] wymienia następujące rozmiary zrównoważonego miasta: forma miasta, podróże i mobilność, środowisko i różnorodność biologiczna, akceptacja społeczna, wykorzystanie energii, kontynuacja struktury miejskiej, kształtowanie przestrzeni miejskiej i zrównoważone warunki życia, obecność terenów zielonych jako wprowadzających walory ekologiczne i poprawiających jakość życia psychicznego mieszkańców.

Jane Jacobs[19] w swojej fundamentalnej książce rozwija wątek warunków przestrzennych: struktura przestrzenna miasta (i właściwa gęstość ulic), niezbędne wymieszanie funkcji dla uzyskania odpowiedniego poziomu uczęszczania przestrzeni publicznych w celu osiągnięcia ich należytego bezpieczeństwa, zachowanie dziedzictwa kulturowego, niezbędne również dla zapewnienia odpowiedniej ilości tańszych powierzchni dla rozwoju usług i przemysłu, a także wymóg odpowiednio wysokiej gęstości zaludnienia. Biorąc pod uwagę wszystkie powyżej wymienione cechy przeprowadzono ewaluację zgodności obu projektów przekształceń z aktualnymi trendami obowiązującymi w projektowaniu urbanistycznym wyniki ewaluacji przedstawia Tabela 5."



 

[1]    The evaluation of the NCŁ project was conducted in the paper Hanzl M., Redeveloping the City Structurethe Case of Lodz New City Center [w]  Schrenk M., Popovich V., Zeile P. (eds.) Proceedings REAL CORP 2011, Essen 2011, s.803-812, rewritten in abundant fragments and developed in Hanzl M., The redevelopment of Lodz New City Center in the context of sustainability  the process assessment, Publication of University of Bologna, in press

[2] Warzywoda-Kruszyńska, W. i inni, Fenomen łódzkiej biedy - bieda skoncentrowana, Przestrzenne rozmieszczenie ludności biednej na terenie Łodzi oraz charakterystyka wybranych aspektów życia tej ludności [in] Wisniewski M. i inni (red.), Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Łodzi, Urząd Miasta Łodzi, Łódź, 2002, Tom IV, 57-95, confirmed in Warzywoda-Kruszyńska, W. i inni, Społeczna Strategia Rewitalizacji, Raport z badania, Media-Tor, Lodz 2009

[3]  Gałuszka, J., Społeczne uwarunkowania rewitalizacji okolic Dworca Łódź Fabryczna, Przegląd Urbanistyczny, 2011, Nr 3, 41-42

[4] Miles, M., Interruptions: Testing the Rhetoric of Culturally Led Urban Development, Urban Studies, 2005, Vol. 42, 5/6, 889911

[5]  Landry, Ch., The Art of City Making, Earthscan Publishing, London, Sterling VA, 2008

[6]  Hewitt, Jordan, I Fail to Agree. Site Gallery, Sheffield 2004, p. 29,za Miles, ibidem

[7]  Miles, ibidem, s.890

[8]  Ibidem

[9]  za Landry, C. and Bianchini, F. , The Creative City. London: Demos 1995, s. 28, za Miles, opus citatum

[10]  Jacobs, J., The Death and Life of Great American Cities, Vintage Books Edition, New York, 1992, s. 373

[11] Miles, opus citatum

[12] Dobbins, M., Urban Design and People, John Wiley & Sons, Inc, Hoboken New Jersey, 2009; Carmona, M., The Isle of Dogs: Four development waves, five planning models, twelve plans, thirty-five years, and a renaissance . . . of sorts, Progress in Planning 2009, 71, 87151; Gehl, J., Cities for People, Island Press, Washington, Covelo, London, 2010; Healey, P., Collaborative Planning, Shaping Places in Fragmented Societies, UBC Press, Vancouver, 1997; Sanoff, H., Community Participation Methods in Design and Planning, John Willey and Sons, New York, USA 2000; Wates, N., The Community Planning Handbook, Earthscan Publications Ltd., London 2000; działania Project for Public Spaces team, etc

[13]  Miles, opus citatum

[14] Projekty tego rodzaju, realizowane oddolnie: Lipowa od Nowa, działania Fundacji Białe Gawrony

[15]  Zielenbach, S., The Art of Revitalization. Improving Conditions in Distressed InnerCity Neighborhoods, Garland Publishing Inc., Member of Taylor and Francis Group, New York, London, 2003

[16] Zielenbach, opus citatum

[17]  Jenks, M., Jones, C., Dimensions of the Sustainable City 2, Springer, Dordrecht Heildelberg London, New York, 2010

[18]  Ibidem

[19]  Jacobs, opus citatum

Całość artykułu oraz jego wersja angielska - publikacja po Warszatach Zszywanie Miasta, Łódź, wiosna 2012.






2012-02-25 08:53
 Oceń wpis
   

Polecam wypowiedź w serwisie TED o samoregenerujących się budynkach. Czy tak będzie wyglądała przyszłość naszych miast?

Czy tego rodzaju pomysły stały się już trendem w projektowaniu miast? Powiedziałabym że tak, widać to nawet analizując projekty studenckie. Ciekawy przykład witryny pokazującej sporo tego rodzaju badań, projektów, pomysłów.

Jak tego rodzaju myślenie ma się do potrzeb ludzi? Na ile bierze pod uwagę genius loci i uwarunkowania kulturowe, jeśli w ogóle? Podobne w wyrazie struktury proponowane nie tak dawno przez Zahę Hadid krytykowane były właśnie za brak myślenia o użytkownikach.. Ciekawy temat, jeszcze ciekawsza byłaby odpowiedź.



2012-01-11 20:08
 Oceń wpis
   

Z projektowaniem przestrzeni publicznej jest trochę jak z leczeniem - wszyscy się na tym znają, tylko kiedy przychodzi co do czego, to nikt nie wie jak się za to zabrać. Sporo się na ten temat zastanawiałam i wydaje mi się, że sporo racji w poszukiwaniu odpowiedzi na to, jaka powinna być przestrzeń publiczna aby odnieść sukces i stać się akceptowaną przez mieszkańców miał profesor William Whyte, który w słynnej książce i filmie na ten temat pokazał, jakie prawidła rządzą korzystaniem z przestrzeni publicznej. Wiele cennych wskazówek odnośnie projektowania przestrzeni publicznych można znaleźć w pracach Jana Gehla. Jest tam wyraźnie obecne poszanowanie dla ludzi korzystających z miejsc oraz troska o to, aby z przestrzeni publicznej wygodnie korzystać. Co wymaga patrzenia z poziomu człowieka, analizy sposobu poruszania się w ramach przestrzeni, analizy nasłonecznienia, traktowania przestrzeni zewnętrznej w katagoriach analogicznych jak tej wewnątrz, w tym zastanawiania się jak ta przestrzeń działa, etc, etc. Komfort użytkowania, przez wzgląd na konieczność pełnienia przez przestrzenie miejskie różnych funkcji w różnych porach dnia, wymaga pewnej swobody aranżacji oraz zapewnienia fleksybilności. Jest jeszcze kwestia kultury, związana również z zagadnieniami proksemiki i dystansu osobniczego, a także ze sposobem widzenia: jednym podobają się przestrzenie bardziej rozległe, innym mniejsze - zapewniające intymność. Dlatego aby pozwolić na swobodę wyboru przestrzeń miejska powinna oferować różne typy miejsc.

Spróbujmy poddać analizie przykład dość rozległego placu miejskiego, który ma ambicje aby stać się salonem. Dla zaspokojenie potrzeb przyszłych użytkowników - zgodnie z ideą tego bloga - najwłaściwiej byłoby się ich zapytać - np. wykorzystując metodologię oferowaną przez PPS.org - tu do pobrania podręcznik w języku polskim. Jednak przyjmując, że nie stawiamy takiego pytania, pozostając w tym samym obszarze kulturowym, mieszkając w tym samym mieście i znając zwyczaje mieszkańców możemy przyjąć, że dla wygenerowania atrakcyjności miejsca powinniśmy zastanowić się jaki rodzaj przestrzeni oraz jaki rodzaj aktywności pozwoli tej przestrzeni stać się salonem, w którym mieszkańcy chcieliby spędzać - dajmy na to : niedzielne popołudnia. Czy powinna być to przestrzeń o charakterze po części na poły parkowym, z urozmiconą linią przegową w postaci drzew dostarczających niezbędnego cienia? Czy może zieleń powinna funkcjonować w części placu, dostarczając schronienia klientom kawiarni, a część pozostała powinna pozostać pusta, tak aby umożliwić organizację koncertów? Czy przestrzeń podłogi pomiędzy drzewami musi być trawnikiem, a może powinna być wykończona żwirem - który pozwalając na chodzenie jednocześnie umożliwia drzewom poprawny wzrost? Może zieleń nie jest potrzebna bo przewidujemy ilość użytkowników tak dużą, że stałoby to w sprzeczności z ich obecnością? Czy w przypadku lokalizacji akwenu wodnego nie powinno się lokalizować w bezpośredniej bliskości ławek - skoro William Whyte wyraźnie mówi o tym, że są to najchętniej wykorzystywane przez odwiedzających miejsca do siedzenia? Itd, itd, długo by o tym opowiadać. Czy wreszcie przestrzeń placu powinna być urządzona w sposób stały, a może mogłaby pozwalać na wprowadzanie pewnych zmian?
 
Jeśliby powyższe uwagi próbować zestawiać z najnowszymi pomysłami na zagospodarowanie Placu Wolności w Łodzi, można nabrać pewnych wątpliwości. Można również zastanawiać się, że prezentowane powyżej przemyślenia bardziej odpowiadają charakterystyce Rynku Manufaktury- również łódzkiej, który choć z definicji nie jest przestrzenią publiczną, to jednak pozostaje miejscem powszechnie akceptowanym. Zarówno dzięki metodom zastosowanym przy projektowaniu tego miejsca, w tym dzięki angażowaniu w to przyszłych użytkowników, jak i dzięki wyraźnie widocznej dbałości o komfort codziennego użytkowania.


2011-12-26 00:28
 Oceń wpis
   

W prezencie świątecznym gorąco polecam wszystkim Państwu Czytelnikom i Czytelniczkom mojego bloga serię wykładów dotyczących różnych zagadnień związanych ze zrównoważonym rozwojem oraz zmianami klimatu oraz ich znaczeniu dla naszego stylu życia przygotowaną przez wykładowców związanych z UCLA. Doskonałe i przystępnie podane wyjaśniają większość związanych z powyższymi zagadnieniami kwestii bazując na wynikach najnowszych badań najlepszych instytutów naukowych świata.

Jednocześnie proszę o przyjęcie najserdeczniejszych życzeń Wesołych, Spokojnych Świąt oraz Szczęśliwego Nowego Roku 2012.

 



2010-08-03 09:37
 Oceń wpis
   

Krajobraz sportu. W tej dziedzinie niewiele się zmienia - igrzyska były, są i będą igrzyskami. Zachwyca zmiana technologii. Dla zbudowania całości infrastruktury wystarczy kilka dni. Troszkę odstręcza natężenie komercji i hałaśliwa muzyka ale w ogólnym bilansie zawodów sportowych przestaje się liczyć. Napięcie, wielonarodowy tłum młodych ludzi i wielkie pieniądze w tle. To można dostrzec nawet obserwując rzecz z zewnątrz.
Właśnie mam okazję uczestniczyć jako obserwator w wielkim sportowym wydarzeniu. Specjalnie dla Was bawiłam się w paparazziego i obserwowałam przygotowania do Mistrzostw świata w siatkówce plażowej w Starych Jabłonkach. Skądinąd doskonała organizacja, tymczasowość zagospodarowania i powrót do pierwotnego  charakteru po imprezie. Jednocześnie skala imprezy oraz długotrwałe efekty dla tego miejsca.


Stadion gdzie będą rozgrywane  mecze mistrzostw


Konstrukcja trybun


Trybuny z bliska


Przy brzegu zmaterializowała się wielka puszka piwa Żywiec


Na mazurskiej plaży wyrosły nagle palmy


Tak teraz wygląda kąpielisko. Wszechobecne reklamy i głośna, rytmiczna muzyka która niesie się het po krańce jeziora Szeląg Mały


Niezliczone budki i punkty gastronomiczne


To samo w innym ujęciu


A także "Red Bull doda Ci skrzydeł!"


Restauracja Mistrzów - organizuje też wieczory kuchni różnych narodów, tu pewnie będziemy świętować zwycięstwo!

Oraz istota sprawy:

 
Jedna z reprezentacji


Trenujcie, trzymamy kciuki.

Co bardzo mi się podoba: okoliczne dzieciaki też grają w siatkówkę!

Więcej informacji o jeszcze nie mistrzostwach świata (za co też trzymam kciuki, bo to naprawdę świetna impreza) w olsztyńskiej Gazecie Wyborczej.

 

 

Tagi: społeczeństwo, sport, krajobraz


2010-07-13 10:53
 Oceń wpis
   

Można chyba śmiało postawić tezę, że jeśli jakiś wynalazek szczególnie przyczynia się do renesansu miast to jest to cyfrowy aparat fotograficzny oraz telefon (z cyfrowym aparatem fotograficznym). Dzięki pasji fotografowania związanej z powszechną dostępnością tej przyjemności bez myślenia o kosztach i trudzie wywoływania filmów zaczęliśmy zwracać uwagę na to co dookoła (o samym wychodzeniu z domu nie wspominając).
To jest szalenie fajne obserwować jak zdjęcie zmienia świat. Fragment świata w pewnym momencie staje się czyjś i takim już pozostaje. Bardzo to pięknie pokazał Ka Fai Choi (tu strona artysty). Skądinąd technika tej prezentacji jest szalenie ciekawa - nałożenie obrazu na rzeczywistość dzięki technice Augmented Reality.

CROSSING BORDERS from KA5@RCA on Vimeo.

Zdjęcia.. Z przyjemnością obserwuję rozwój tego wynalazku i jego konsekwencje. W tym rozwój jako metody, sposobu działania.

Pozostaje tylko przekazać zaproszenia:
1. Miejsca Poboczne: http://www.mpoboczne.blogspot.com/
2. LOMO - zdjęcia: http://www.lomo.art.pl/
3. Budujemy portret Łodzi z prywatnych zdjęć jej mieszkańców - inicjatywa GW Łódź: http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,8129885,Budujemy_portret_Lodzi_z_prywatnych_zdjec_lodzian.html
...

Tagi: kultura, społeczeństwo, design, miasto, ulica, krajobraz


2010-05-24 22:02
 Oceń wpis
   

21 stycznia b.r. rozstrzygnięto zamknięty konkurs na zagospodarowanie Placu Republiki w Paryżu. W konkursie brało udział pięć zespołów wybranych spośród 72, które zgłosiły swoje kandydatury. Projektanci zwycięskiej pracy zespół Trevelo & Viger-Kohler (TVK) planują nasadzenie 30% nowych drzew różnych gatunków. Projekt przewiduje znaczne ograniczenie ruchu samochodowego na rzecz pieszego. Planowane jest poszerzenie chodników okalających plac z dotychczasowych 8m do 15, budowę ścieżek rowerowych oraz wydzielonych pasów ruchu dla komunikacji autobusowej.


Wizualizacja zwycięskiej pracy autorstwa francuskich architektów Trevelo & Viger-Kohler , źródło zdjęcia: http://www.lemoniteur.fr/

Centralna część placu, wokół pomnika pozostanie odsłonięta. Zlokalizowane zostaną tam przystanki komunikacji autobusowej. Pod drzewami które mają zacieniać części boczne znajdą się kioski, mała gastronomia oraz miejsca odpoczynku i rekreacji. Całość placu ma zostać zrealizowana w tym samym poziomie tworząc jedno spójne, współczesne wnętrze miejskie.

Inny projekt przebudowy Placu Republiki zaproponowany przez Josepa Lluís Mateo również przewidywał znaczne poszerzenie  przestrzeni dla pieszych kosztem kilku pasów ruchu, dosadzenia drzew, szczególnie w strefie obrzeżnej placu oraz wprowadzenie licznych kiosków i obiektów gastronomii. Według założeń projektanta plac miał stać się salonem miejskim, zapewniającym "jedność i różnorodność" jednocześnie - różne przestrzenie o różnorodnym charakterze wydzielone w przestrzeni placu ale połączone wspólnym designem i wspólną ideą.

Place de la République. Restricted Competition from Josep Lluis Mateo on Vimeo.

Tagi: konkurs, urbanistyka, Paryż


2010-03-04 22:31
 Oceń wpis
   

Bardzo rzadko zdarza mi się cokolwiek polecać czy też reklamować. Jeśli to dzieje się to z pełnym przekonaniem. W ten właśnie sposób polecam książkę światowej sławy architekta i projektanta przestrzeni zewnętrznych profesora Jana Gehla - wykładowcę wielu uczelni w wym słynnej Kopenhaskiej Szkoły Architektury. Polecam gorąco - informacji w sieci sporo - szczególnie w związku z promocją która obyła się podczas Dnia Architekta na poznańskiej Budmie : http://www.nbi.com.pl/budma-2010-dzien-architektury/

Witryna wydawcy: http://www.architekturaibiznes.com.pl/start.php?opt=sprzedaz&type=ipw&pid=41

A dla zainteresowanych wywiad z autorem pochodzący z kultowego filmu Contested Streets:

 

Tagi: ludzie, miasto, urbanistyka, architektura, przestrzeń


2010-02-08 22:16
 Oceń wpis
   

Coraz więcej przedsiębiorstw, klientów i szkół współcześnie "Stawia na Zielonych". Przyjmijmy że jest to najlepsze tłumaczenie zwrotu "Going Green", który stał się ostatnimi czasy szalenie popularny w USA. Na czym owa "zieloność" ma polegać? Ano na wykorzystywaniu w praktyce odnawialnych źródeł energii, ograniczeniu zużycia paliwa, budowaniu i funkcjonowaniu w energooszczędny sposób.
I tu dochodzimy do meritum. Otóż, np. do propagowania ruchu "Going Green" przyznają się panowie Robert Plarr i Michael Fulton, założyciele tzw. Angel's Nest - czyli Anielskiego Gniazda - jednostki badawczej w Nowym Meksyku. Jej celem jest sprawdzanie i popularyzacja najnowszych osiągnięć "zrównoważonego życia". Panowie są również współautorami książki "The secret of Sustainability".


Michael Fulton i jego Angels' Nest , źródło: http://www.angels-nest.org/

I co? Oglądając zdjęcia Anielskiego Gniazda mam pewien problem ze zrozumieniem na czym może polegać oszczędność energii jeśli przyjmiemy życie i funkcjonowanie na środku bezludzia. Gdzie sama lokalizacja zmusza nas do korzystania z samochodu jako z podstawowego środka transportu. Gdzie jesteśmy zmuszeni użytkować maksimum energii na ogrzanie budynku (nawet bardzo energooszczędnego). Ratuje nas chyba jedynie możliwość wykorzystania siły wiatru, który na takich pustkowiach dmie ze wzmożoną prędkością. O czym mieliśmy okazję się przekonać - szczególnie w Polsce centralnej - ubiegłego lata.

Mam wrażenie że coś tu jednak jest nie do końca tak jak być powinno. A szanowni Panowie Ekolodzy, z całym szacunkiem dla trendu "Going Green" powinni zdawać sobie sprawę że lokalizacja zabudowy ma kluczowe znaczenie dla oszczędności energii i ochrony środowiska. Więcej - jestem przekonana że ten moment nastąpi i nurty ekologiczne uznają potrzebę planowania urbanistycznego jako jedną z podstawowych metod działania. Bo Going Green rozumiane jako ochrona środowiska i zrównoważony rozwój - wcale nie oznacza życia na wsi rozumianej jako odległe, budowane bez ładu i składu przedmieścia. Ani też życia na bezludziu.

Obszerny wywiad z twórcami Anielskiego Gniazda w programie The Gregory Mantell Show - Going Green

Tagi: rozwój, ekologia, zieloni, urbanistyka, zrównoważony


2010-02-02 00:34
 Oceń wpis
   

Goethe zachwycał się Via del Corso w wieku osiemnastym. W ocenie poety ulica zasługiwała na szacunek i uwagę do tego stopnia, że zmierzył ją krokami - liczyła 3500 kroków, nieco ponad 1625 metrów. Opisywał życie ulicy, najbardziej ożywione w niedziele, kiedy bogaci Rzymianie przechadzali się Corso w swoich powozach, etykietę znajdującą zastosowanie w jej wąskiej przestrzeni i ruch tłumu: widzów, koni, uczestników festiwalu podczas karnawałowego szaleństwa. Ożywionego tłumu w bardzo wąskiej przestrzeni najdłuższej prostej ulicy Rzymu. (Opis zaczerpnęłam z ksiązki Great Streets Allana B. Jacobs'a).


Via del Corso, źródło Google StreetView

Obecnie Via del Corso utraciła nieco z dawnej renomy, choć nadal jest to najsłynniejsza handlowa ulica Rzymu. Mieszcząca butiki znanych firm. I choć współczesne opisy nie są już tak entuzjastyczne nadal Via del Corso wraz z innymi zlokalizowanymi w pobliżu obiektami i miejscami współtworzy system charakterystycznych miejskich przestrzeni. Definiujących miasto, odpowiedzialnych za orientację i ...piękno.

Proste, długie ulice mają w miejskiej strukturze niejednokrotnie do odegrania ważną rolę. Zbliżoną do tej jaką odegrała opisana powyżej ulica. Są ważnym elementem orientacji. I mogą stać się centrum miejskiego życia.

Tagi: ludzie, miasto, urbanistyka, architektura, przestrzeń


2010-01-15 22:24
 Oceń wpis
   

Czy możliwe jest stworzenie samo-wystarczalnego domu na wodzie? Grupa naukowców, artystów i inżynierów w ciągu ostatnich trzech lat wspólnie wypracowała rozwiązanie które pozwoliło na zwodowanie pływającego urządzenia określonego mianem Waterpod TM.  Ma to być żyjąca rzeźba, mini społeczność, przykład alternatywnego stylu życia i co tylko chcecie. Wszystko w jednym.

The Waterpod™ Project from Leyla Rosario on Vimeo.

Mieszkańcy wytwarzają prąd pedałując, hodują kury, gromadzą wodę deszczową, uprawiają warzywa i owoce. Wszystko to robią mieszkając na łodzi. Wykorzystują dla swoich celów materiały pochodzące z recyclingu. Zachwycają się tym, że posadzone rośliny rosną oraz jak smaczne są ich owoce. Oraz tym jaki wpływ ma realizacja projektu na ludzi, którzy odwiedzają ich pływający ogród.

Pływając po różnych miejscach przeprowadzają spotkania z różnymi ludzmi i są tym zachwyceni. Zachwycone są też dzieciaki, które odwiedzają waterpod. Jest to więc z pewnością interesująca forma obwoźnej edukacji dotyczącej zagadnień ochrony środowiska.

Do pewnego stopnia jak się wydaje całość przedsięwzięcia służy też promowaniu sztuki realizowanej przez artystów uczestniczących w projekcie. Sztuki, której celem jest popularyzacja walorów środowiska oraz potrzeby jego ochrony. Oraz promowanie stylu życia, który nie szkodzi środowisku.

Czy coś w tym jest czy też jest to jedynie nieszkodliwe dziwactwo? Jak dla mnie byłby to świetny sposób na wakacje :).

Jeśli akurat jakimś cudem jesteście w Nowym Jorku możecie się wybrać i zwiedzić waterpod. Więce detali tutaj: http://bldgblog.blogspot.com/2010/01/river-city.html
Sporo informacji można też znaleźć tu: http://www.exitart.org/site/pub/exhibition_programs/SEA/waterpod.html

Tagi: miasto, woda, urbanistyka, alternatywa


2010-01-02 02:24
 Oceń wpis
   

Tłumaczę poniższą opowieść na jezyk polski i zachwyca mnie sposób widzenia i sposób patrzenia. Jak mówi Rob Forbes - cenimy obecność piękna w mieście, niekiedy nawet czynimy to nieświadomie. To w miejskich przestrzeniach publicznych zachowała się unikalność trudno poddająca się globalizacji. Lokalne zestawienia faktur, nawierzchnia, układ elementów, które tworzą unikalne wzory.. Sposób oświetlenia.. Po raz kolejny wraca to o czym pisał Rene Dubos - Pochwała różnorodności. Trudno to odnaleźć we współczesnym, jakże zunifikowanym i poddającym się modom designie. O wiele łatwiej odszukać w mieście, w nas samych. I to jest to co cenne..

Popatrzcie sami.. A moje tłumaczenie już jest gotowe :). Będzie jeszcze sprawdzane zgodnie z procedurami TED'a i za jakiś czas będziecie je mogli zobaczyć w oficjalnym serwisie - na razie tutaj. Zapraszam. 

Tagi: kultura, społeczeństwo, design, miasto, ulica, krajobraz


2009-12-29 15:04
 Oceń wpis
   

Lubię modernizm. Nawet bardzo. Zawsze przekonywały mnie współczesne formy budynków i argumentacja Loosa o zbędności ornamentu w architekturze.


Adolf Loos: "Dom bez brwi" w Wiedniu, źródło: http://www.phwien.ac.at

Lubię też twórczość Le Corbusier'a. Zwiedziłam sporo Jego budynków i bardzo mnie przekonują. Życie w jednostce marsylskiej jest całkiem sympatyczne - jeśli nie wierzycie możecie sami zobaczyć.

Zwróćcie przy tym uwagę proszę na staranność utrzymania obiektu - vide sposób konserwacji framug drzwiowych oraz froterowanie podłóg w hallach windowych.

Wczesne osiedla modernistyczne są genialnym miejscem do mieszkania. Weźmy np. takie osiedle Montwiłła-Mireckiego w Łodzi.


źródło: http://i204.photobucket.com

Sposób ustawienia niskich budynków, wewnętrzne dziedzińce, uroda architektury i bliskość zieleni - wszystko to tworzy świetne środowisko życia i tworzenia się relacji sąsiedzkich. Mówię o tym z całym przekonaniem bo mieszkałam w tym osiedlu kilka lat. Istotne znaczenie dla tworzenia przytulnej atmosfery ma również zróżnicowanie szerokości przejść i ulic, rozmieszczenie usług oraz co ważne i interesujące - ogrodzeń.

Jest cała masa osób które lubią modernistyczne osiedla o niewielkiej skali - takie jak np. łódzki Teofilów czy osiedle Radogoszcz Zachód. Z dużą ilością drzew, urządzeń osiedlowych, znów - o niewielkiej skali zabudowy. I z bliskością usług. Bo to są sympatyczne miejsca do życia. I to nawet wobec takiej sobie niekiedy jakości utrzymania zabudowy.

Sam Le Corbusier w zrealizowanym projekcie miasta odstąpił od wcześniejszych założeń teoretycznych proponujących wysokie wieże mieszkalne. Chandigarh  - nazywany też pięknym miastem - składa się z wielu wyodrębnionych jednostek dysponujących własną infrastrukturą, w tym infrastrukturą społeczną.

Formy zabudowy nie przytłaczają - potrafią za to zachwycać. Dbałością o detal, kolorystyką, formą, zestawieniem proporcji, harmonią. Dlatego znajdują swoich wielbicieli i są akceptowane.

Trudno akceptować rozwiązania chybione. Wykonane byle jak, z byle czego, nie konserwowane i zaniedbane. Przeskalowane. Produkowane masowo w fabrykach domów bloki, ustawione - jak to się wtedy mówiło - pod dzwig. Tak aby maszynie było wygodniej. Ludziom już niekoniecznie. Bez infrastruktury, bez usług. Albo osiedla dogęszczane niezgodnie z pierwotnym projektem. Konkluzja sama się nasuwa i jest całkiem oczywista - to co dobre broni się samo. Jedyna drobna uwaga - weryfikacja trwa dość długo i zazwyczaj sporo kosztuje.

Tagi: ludzie, miasto, urbanistyka, architektura, przestrzeń


2009-12-11 00:04
 Oceń wpis
   

Tegorocznym laureatem światowego festiwalu architektury została nieduża (zatrudniająca 8 osób) firma Peter Rich Architects z Republiki Południowej Afryki za budynek Mapungubwe Interpretation Centre.


Źródło: www.designboom.com

Nagrodzony projekt jest instytucją kultury służącą lokalnej społeczności. I jak wynika z wypowiedzi autora - podstawowym obszarem zainteresowań firmy jest praca dla lokalnych społeczności przy tworzeniu tego rodzaju obiektów. Tak aby wykorzystywać lokalne tradycje, wpisywać się w lokalny kontekst, uczyć się od lokalnej ludności..


Źródło: www.designboom.com

Centrum usytuowane jest u zbiegu rzek Limpopo i i Shashe w miejscu i dla upamiętnienia tradycyjnej lokalizacji miejsca lokalnego handlu. Usytuowanie na zboczu płaskowzgórza, otoczone przez naturalną dla tego obszaru roślinność to tylko niektóre z cech tej architektury. Sama konstrukcja wykonana z lokalnych materiałów, siegająca do lokalnych tradycji budowlanych urzeka prostotą form i umiejętnością wpisania w zastane otoczenie.


Źródło: www.designboom.com

Zapewne jak zwykle pozostanę tendencyjną ale urzekła mnie również wypowiedź projektanta budynku dotycząca powołania i misji architekta - projektującego nie dla "bogatych tego świata" ale również dla lokalnych społeczności i w tym odnajdującego swoje życiowe powołanie oraz zamiłowanie. Oszałamiająca jest taka skromność i bardzo się cieszę, że została nagrodzona. Oraz wezwanie skierowane przez autora do społeczności architektów aby "w szerszym zakresie służyć lokalnej społeczności".

2009 World Architecture Festival: World Building of the Year Award from The Architects' Journal on Vimeo.

A konkurencja była niebagatelna - bo np. taka - skądinąd świetny artykuł.

Źródło oraz więcej informacji o nagrodzonym obiekcie: http://www.designboom.com/weblog/cat/9/view/8082/peter-rich-architects-mapungubwe-interpretation-center-south-africa.html oraz http://www.worldarchitecturefestival.com/index.cfm


 

Tagi: społeczeństwo, urbanistyka, architektura, przestrzeń


2009-11-24 22:55
 Oceń wpis
   

Zebraliśmy się dzisiaj na cmentarzu na Zarzewiu w Łodzi aby pożegnać naszego wieloletniego Kolegę i Dyrektora Profesora Henryka Jaworowskiego. Wybitny autorytet w dziedzinie konserwacji i rewaloryzacji zabytków, autor niezliczonej ilości projektów budynków sakralnych i wspaniały człowiek. Miał wybitny talent - umiał łagodzić i zażegnywać konflikty. Niezwykle skromny, łagodny, otwarty na nasze pomysły i aktywność. A jednocześnie stanowczy i zdecydowany. Wszyscy go lubili, co było widoczne również w ostatnim okresie, kiedy jako emerytowany już Profesor, pomimo niezbyt dobrego stanu zdrowia uczestniczył w naszych instytutowych Kolegiach Konsultacyjnych.

Tłum żegnający Profesora mówił sam za siebie. Było nas bardzo wielu: architektów, urbanistów, historyków sztuki, archeologów. Byli też przedstawiciele władz wojewódzkich oraz samorządowych. Także sporo duchownych. Sama msza była koncelebrowana, z udziałem czterech księży. I słusznie - bo to naprawdę był wielki, wspaniały człowiek.

Profesor Krzysztof Pawłowski - nasz dotychczasowy Dyrektor - zwrócił uwagę na kilka istotnych cech działań podejmowanych przez Profesora Henryka Jaworowskiego. Po pierwsze - starania o wprowadzenie nowej zabudowy do urbanistycznej struktury śródmiejskiej Łodzi. Starania podejmowane już w latach 70-tych - co wtedy musiało być bardzo trudne, jeśli nie niemożliwe. Po drugie dbałość o dziedzictwo naszego miasta i to nie tylko w wymiarze sakralnym, choć w tym obszarze też (np. odbudowa Katedry po pożarze w 1971r.). Ale również podkreślanie jak ważne dla tożsamości są monumentalne bryły fabryk i jak różnorodne nowe funkcje mogą pomieścić, dostarczając splendoru nowym inwestycjom. Na zakończenie jedno z ostatnich dzieł Profesora - zrewitalizowany budynek Trzech Wydziałów w kampusie Politechniki Łódzkiej. Czyż nie jest piękny?


Źródło zdjęcia: Picasa - zdjęcie użytkownika Krzysztof Marczak

Tagi: Łódź, rewitalizacja, Profesor, konserwacja, dorobek


2009-11-14 22:59
 Oceń wpis
   

Codziennie wieczorem czytam mojej trzy i pół letniej córce Mirze bajkę na dobranoc. Ostatnio kupiłam w tym celu szeroko reklamowaną i nagradzaną książeczkę pt. D.O.M.E.K. autorstwa Aleksandry Machowiak i Daniela Mizielińskiego. (Być może skrycie marzę, że mała pójdzie w moje ślady i też zostanie urbanistą... a co najmniej architektem :) ).


Źródło obrazka: merlin.pl

I powiem Wam szczerze - JESTEM PRZERAŻONA TĄ LEKTURĄ.
Owszem obrazki świetne, książka ciekawa i niektóre domki nam się z Majką (ona lubi jak się tak do niej i o niej mówi) podobają. Niektóre domki rzeczywiście nie wzbudzają mojego przerażenia ani odruchu agresji - bo są fajne, np. ten poniżej niebieski domek na dachu w Rotterdamie autorstwa firmy MVRDV:


Źródło zdjęcia: http://www.designws.com/

Niektóre jednak zdecydowanie właśnie takie odczucia wywołują i już tłumaczę dlaczego. Otóż są tam np. DOMKI NA PUSTYNI.. Albo DOMEK W SZWEDZKIM REZERWACIE PRZYRODY... Albo ..DOMEK NA DRZEWIE W LESIE.
Najdziwniejsze w tym wszystkim jest zapewne to, że autorzy książki - do której mimo wszystko odnoszę się z całym szacunkiem - bo jest rzeczywiście ciekawa, fajnie napisana i oby wszystkie książki dla dzieci traktowały swoich czytelników równie serio. Otóż autorzy książeczki nie wpadli na to jaką szkodę wyrządzają dzieciom wpajając im jako coś normalnego, że należy mieszkać w naturalnym środowisku, bo mieszkając w naturalnym środowisku powodujemy że przestaje ono być naturalne. Ludzie wcale nie mają potrzeby mieszkać na pustyni. Nawet jeśli pracują w domu to i tak muszą coś jeść, kupować różne rzeczy, produkują śmieci i ścieki, tudzież brudzą jeżdżąc samochodem, którym muszą codziennie np. zawieźć dzieci do szkoły. To jest bez sensu aby kreować modę na tego rodzaju dziwactwa. Bo w efekcie takiej kreacji nigdzie nie będzie już niedługo naturalnie, pięknie, krajobrazowo. Wszędzie będziemy mieć domki.

Ja mojemy dziecku tłumaczę że ten Pan, który chce mieszkać na środku pustyni to jest dziwny, a ten który chce mieszkać w lesie jest jeszcze dziwniejszy. Ale podejrzewam że jestem w tej materii wyjątkiem..

Tagi: dzieci, edukacja, kultura, urbanistyka, architektura


2009-11-09 19:21
 Oceń wpis
   

Tak trochę dla własnej przyjemności a trochę z ciekawości poszukałam jak wyglądają wejścia do metra. W różnych krajach i kulturach. Od dawna mnie ten temat fascynował, co jakiś czas w projektach studenckich pojawia się bowiem budka wejścia do przykładowo podziemnego parkingu albo czegoś innego co na powierzchni ziemi objawia się jedynie w postaci wylotu schodów. I ze względów użytkowych dobrze jeśliby do wnętrza nie lały się strugi deszczu. Nie ukrywam też że dodatkowo zainspirowała mnie do tych poszukiwań forma wejścia do stacji metra zaproponowana przez projektantów warszawskiej kolei podziemnej, o której pisze dzisiejsza Bryła, poniżej:


Wejście do metra na stacji Dworzec Wileński, źródło
bryla.pl

Zapraszam wobec tego na niewielki przegląd:


Wejście do metra w Bostonie, stacja Copley, źródło:
http://madhava.com/photo/boston2003/


Wejście do tokijskiego metra, źródło:
http://gojapan.about.com/


Wejście do paryskiego metra, źródło:
http://www.photaouf.com/


Wejście do metra na Wall Street w NY, źródło:
http://www.ronsaari.com/


Wejście do metra na Buchanan Street w Glasgow, źródło:
http://media-cdn.tripadvisor.com/

I chyba najsłynniejsza stacja metra na świecie, wejście na Piccadily Circus w Londynie:

Źródło: http://www.flickr.com/ autor Samie333

Tak się zastanawiam nad rolą jakości wizualizacji dla prezentacji projektu :). Oraz nad tym że takie wyjście/ wejście do/z metra to świetne miejsce, przez które codziennie przewija się masa ludzi. Połączenie pomiędzy dwoma systemami komunikacji, miejsce gdzie przenikają się dwa światy: podziemny i naziemny (koncept zaczerpnięty z K.Lyncha). Miejsce, gdzie stykają się dwie prędkości, dwie tożsamości: wielkiego miasta i podmiejskiego osiedla. Można taki węzeł doskonale wykorzystać kreując przestrzeń spotkań, wydarzeń , niekoniecznie tylko ruchu, czy jak to niekiedy bywa ucieczki...

Tagi: design, miasto, metro, mała, architektura


2009-08-27 09:51
 Oceń wpis
   

Jak się okazuje sentymenty mają swoją cenę. Cóż bowiem innego jak nie ulotne poczucie tradycji miejsca, unikalność oraz autentyzm powoduje że najwęższy budynek Nowego Jorku wystawiony jest do sprzedaży za cenę znacznie przewyższającą średnią wartość nieruchomości w tym mieście. Na pewno nie jest to wygoda ani przestronność - bo trudno o nich mówić w przypadku budynku o szerokości 2,7 m. Głębokość domu - 12,8 m powoduje że zapewne pomieszczenia w środku traktu są słabo doświetlone. Budynek nie zwraca uwagi raczej skromnym opracowaniem ceglanej elewacji. Nawet parter położony jest niżej niż u sąsiadów.


Źródło zdjęcia: http://www.flickr.com/photos/missdju/119521788/

Adres troszeczkę jak z opowieści o Harrym Potterze - Bedford Street 75 1/2. Budynek zajmuje wcześniejsze przejście piesze - stąd zarówno szerokość (czy raczej wąskość) posesji jak i nietypowa numeracja. Niegdyś mieszkały tu poetka Edna St. Vincent Millay oraz antropolożka Margaret Mead wraz z siostrą i jej mężem Williamem  Steig'em - rysownikiem. W końcu XIX wieku produkowano tu i sprzedawano świece.

Uchodzący za architektoniczną ciekawostkę budynek został wzniesiony w 1873 roku i jest najstarszym budynkiem przy ul. Bedford, w artystycznej niegdyś dzielnicy Nowojorskiego Manhattanu Greenwich. W 1923 roku nowojorska artystka Millay (znana pod pseudonimem "Vincent") i jej mąż - importer kawy Eugen Jan Boissevain zatrudnili architekta Ferdinanda Savignano celem renowacji budynku. Z tego okresu pochodzi świetlik dachowy oraz wykończenie szczytu budynku w stylu duńskim, co miało nawiązywać do duńskich korzeni inwestora. Wcześniejsze elewacje utrzymane były w stylu włoskiego klasycyzmu.

W centrum znajduje się spiralna klatka schodowa łącząca trzy kondygnacje budynku i rozdzielająca dwie części pokoju dziennego na pierwszym piętrze. Pod wąskimi schodami znajduje się niewielka garderoba. Miniaturowa kuchnia i łazienka ledwo pozwala na zaspokojenie przypisanych im funkcji.

Do domu przynależy wąski pasek ogrodu na tyłach - jednak międzysąsiedzkie porozumienie pozwala na korzystanie z całości nie ogrodzonego terenu zieleni w przypadku większych imprez.

Cena wywoławcza budynku to - bagatela - 2,7 mln dolarów (7,8 mln zł). Tak pragmatyczni nowojorczycy wycenili sentymenty.

Informacje zaczerpnięte z: thevillager.com oraz z gazeta.pl

Tagi: nieruchomości, architektura


2009-08-05 09:50
 Oceń wpis
   

Wertykalny krajobraz miejski powołany do życia przez francuskiego artystę Moebius'a w komiksie z 1976 roku Długie Jutro (Long Tomorrow) wywarł ogromny wpływ - jak piszą autorzy bardzo ciekawego cyklu artykułów o krajobrazie miejskim w sztuce komiksowej - na sztukę filmową, szczególnie tą rodem z Hollywood. Przedstawiony w komiksie krajobraz stał się inspiracją dla słynnego Łowcy Androidów Ridley'a Scotta. Sam Moebius zaimplementował swoją wizję z komiksu podczas produkcji Piątego Elementu Jean'a Luca Besson'a.

Historia opisana w Długim Jutrze - trillerze detektywistycznym, który został po raz pierwszy opublikowany we francuskim magazynie metal Hurlant,  rozgrywa się w megalopolis o wielkości planety. Podniebne mosty i anty- grawitacyjne prądy powietrzne - obecnie powszechnie stosowane w hollywoodzkiej science-fiction to tylko niektóre z wynalazków, które pojawiły się w tym właśnie komiksie. Scenerię dla akcji tworzą monolity wież pokazane w stylistyce brutalizmu z domieszką estetyki rodem z secesji. Wspaniałe i bardzo inspirujące.


Źródło obrazka: lambiek.net

Moim zdaniem jednak nie tylko film jest odbiorcą i odzwierciedleniem tej i innych komiksowych wizji. Komiks, a następnie jego ekranizacje wpływają na nasze wyobrażenie życia w mieście oraz na nasze oczekiwania wobec miejskiego krajobrazu. Nasze - środowiska fachowców - ale przede wszystkim na wyobrażenia szerokiego grona osób postrzegających miasto. Tytułem uzupełnienia: powyższa teza jest nie do obalenia. Mam na to liczne dowody - choćby studenckie rysunki wykonywane na pierwszym roku architektury, których tematem jest miasto przyszłości.

Moebius jest uważany za mistrza przedstawiania przestrzeni w komiksie. I słusznie - tej akurat tezy nie trzeba dowodzić.


Obrazek zaczerpnięty z www.architectsjournal.co.uk

 

Tagi: kultura, społeczeństwo, komiks, urbanistyka


2009-03-10 23:50
 Oceń wpis
   

Lektura na temat najnowszych "udoskonaleń" wprowadzanych w przepisach Ustawy Prawo Budowlane przyprawia mnie co najmniej o zawrót głowy. Zwolennikiem panującego "lobby inwestycyjnego" przestałam być już jakiś czas temu - czemu zresztą dałam już tu wyraz. Jako wyborca (wydawało mi się wówczas że świadom tego co czyni oraz ufny w mądrość własnych i nie własnych wyborów) mam jak śmiem mniemać prawo protestować. Co niniejszym czynię!

W obawie jednakowoż, że słowa nic tu nie pomogą. Bo głosy protestu słychać już zewsząd. Posłużę się obrazem. Obrazem elitarnym, już teraz jak sądzę do dostania jedynie w elitarnych antykwariatach z płytami. Otóż chciałabym przypomnieć płytę/wizję/video oraz grę komputerową stworzoną czas jakiś temu przez dokonałej klasy grupę twórców z Peterem Gabrielem na czele. Płyta multimedialna, która ukazała się w roku 1990, przyniosła artyście (czy też raczej współtworzącemu ją zespołowi) liczne nagrody, wśród nich Milia d'Or award Grand Prize w Cannes.

Wśród autorów grafiki tudzież treści byli tak znani artyści jak Helen Chadwick czy Yayoi Kusama. Płyta świetna, gra, muzyka i przesłanie zapadają w pamięć. Jako zdecydowany przeciwnik angażowania czasu i wyobraźni w gry komputerowe tę jedną prześledziłam z zapartym tchem. Pokazana w grze wizja świata - w efekcie naszych zaniedbań - i właśnie "zabudowania" wszystkiego. Nie zważając na sąsiedztwo oraz poszanowanie czegokolwiek - przygnębia. Zainteresowanych (i zdeterminowanych) odsyłam do księgarni Amazon. Wciąż dostępny jest jeden egzemplarz. Gdybyż ktoś zechciał kupić go światle panującym w prezencie! Może taka - zarazem masowa i elitarna rozrywka coś by tu wyjaśniła i pomogła. Skoro światłe głosy nie trafiają do wyobraźni zaślepionego żądzą zysku grona.

Tagi: prawo, nieruchomości, legislacja, budowlane, nonsens, krajobraz


2009-02-09 23:18
 Oceń wpis
   

Spłonął budynek Mandarin Oriental Hotel wchodzący w skład kompleksu siedziby Central China Television w Beijing w Chinach. Jak donosi Reuters przyczyną pożaru były najprawdopodobniej fajerwerki odpalane w całym mieście dla uczczenia Lantern Festival - obchodów Lunar New Year . Dokładna przyczyna pożaru nie jest jak dotąd znana. Wysokie na 20-30 stóp płomienie wystrzeliły z budynku hotelu zlokalizowanego na północ od charakterystycznej wieży CCTV projektu światowej sławy duńskiego architekta Rema Koolhas'a. Sama wieża telewizji pozostała nietknięta.
Hotel miał być oddany do użytku latem tego roku. Zgodnie z oficjalnymi doniesieniami pożar nie użytkowanego budynku nie przyniósł ofiar w ludziach.


Źródło: http://www.huffingtonpost.com/2009/02/09/cctv-building-on-fire-ico_n_165186.html

Oficjalna strona sieci hoteli Mandarin: http://www.mandarinoriental.com/beijing/

Doniesienia o pożarze w Gazecie Wyborczej: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/51,80277,6252913.html?i=1

Jakiś czas temu pisałam o tym między innymi budynku..  Fatum?

 

Tagi: pożar, katastrofy, Azja, olimpiada, architektura, hotel


2009-01-09 08:55
 Oceń wpis
   

Uporządkowanie skweru Herberta Hoovera - zaniedbanego dotychczas, najszerszego fragmentu Krakowskiego Przedmieścia w Warszawie, pomiędzy pomnikami Adama Mickiewicza i Matki Boskiej Pasawskiej jest niewątpliwą zaletą najnowszego projektu na przestrzeń publiczną Stolicy autorstwa firmy Jems Architekci.

Pomysłowy detal, inspirująca przestrzeń samego placu ograniczonego kamiennymi ścianami wszystko to cieszy oko i chciałoby zachwycać.


Zdjęcia powyżej: Małgorzata Kijak-Olechnicka, źródło: http://architektura.muratorplus.pl/realizacje/nowosci/skwer-hoovera,166_7306.htm

Przeszkadza niewysoka forma parterowego pawilonu zadaszona miedzianymi siatkami, a kryjąca w swym wnętrzu wejście do znajdujących się pod ziemią sal wystawowych i restauracji. Próba wpisania dachu w zastany i projektowany układ kamiennych murów (przykro mi to stwierdzić) okazała się nie trafiona. Powstał budynek - czy też niestety parterowy barak zasłaniający doskonale skomponowane formy architektury historycznej. Szkoda że zabrakło odwagi zastosowania formy kontrastującej nie tylko materiałem ale również kształtem. Czegoś na kształt wejścia do paryskiego Luwru.


źródło: www.paris-france-vacation.com

 

Tak wyglądała wizualizacja projektu zaczerpnięta z witryny sztuka-architektury.com:

Ciekawa jestem Państwa opinii na ten temat. Jest to przecież jedna z bardziej prestiżowaych inwestycji w Warszawie w ostatnim okresie. Stąd zapraszam do udziału w mini sondażu - dostępnym z lewej strony.

Tagi: kultura, warszawa, miasto, urbanistyka, architektura


2008-08-10 17:31
 Oceń wpis
   

Czy niska cena projektów architektonicznych jest równoznaczna ze złą jakością architektury? W większości przypadków niestety tak. Czy niska cena projektów urbanistycznych jest równoznaczna z niską jakością planów?

Niestety koszt opracowania ma wpływ na jego poziom chociażby zmuszając autorów do skrócenia czasu przeznaczonego na dany projekt, do wykonywania kilku projektów równocześnie, a wreszcie do rezygnacji z zatrudniania w pełnym wymiarze fachowców odpowiedzialnych za poszczególne branże. Dlaczego wobec tego cena jest jedynym kryterium w większości przetargów na projekty miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego i studia uwarunkowań w większości jeśli nie we wszystkich gminach w Polsce? Pytanie z pozoru wydaje się retoryczne. Poszukując odpowiedzi na pytanie o złą jakość polskiej przestrzeni warto również takie pytanie sobie postawić.

∑ Wykonywanie zawodu architekta polega na współtworzeniu kultury przez projektowanie architektoniczne obiektów budowlanych, ich przestrzennego otoczenia, nadzorze nad procesem ich powstawania oraz na edukacji architektonicznej. ∑ Architekci szanują w swej twórczości wartości zastane, dziedzictwo przyrodnicze i kulturowe, dbają o ich zachowanie i rozwój. Dążą do podnoszenia jakości życia i zamieszkiwania oraz jakości środowiska i otoczenia w sposób nienaruszający ich równowagi.

Na podst. ustawy o samorządach zawodowych architektów, inżynierów budownictwa oraz urbanistów (art. 2) i zasad etyki zawodu architekta(reguła 2.1).

Źródło: www.rp.pl

Tagi: miasto, architektura, estetyka


2008-05-29 22:40
 Oceń wpis
   
W Kopenhadze organizacja MetroRail 2008 uznała stację Plac Wilsona za najlepszą nową stację metra na świecie. Warszawa pokonała Vancouver, Madryt i Kopenhagę.

Wyróżnienie przyznaje 800 ekspertów z całego świata. MetroRail to instytucja skupiająca specjalistów z różnych dziedzin, zaangażowanych w powstawanie metra.

Zobacz jak wygląda najlepsza stacja metra na świecie:




źródło: rp.pl


2008-05-26 23:29
 Oceń wpis
   
Najdroższy dom jednorodzinny na świecie powstaje w Bombaju ( Mumbai) w Indiach. Buduje go jeden z najbogatszych ludzi świata, potentat naftowy Mukesh Ambani. Forbes szacuje jego majątek na 43 miliardy dolarów.

"Domek", który ma mieć 27 pięter i ponad 170 m wysokości będzie kosztował niemal 2 miliardy dolarów! Każde z jego 27 pięter zbudowano z innych materiałów i ma zupełnie inny układ pomieszczeń. Wśród nich jest m.in. amfiteatr na 50 osób, baseny, sauny zimne i gorące, siłownia, ogrody, tarasy i inne takie gadżety.



Pierwsze sześć pięter to parkingi na wszystkie rodzinne i gościnne samochody. Na dachu oczywiście lądowiska dla helikopterów. Łączna powierzchnia domu to ponad 37 tys. m2. A domek zwany “Antilla” będzie jednorodzinny, bo miliarder będzie mieszkał w nim tylko z żoną i trójką dzieci. O takim drobiazgu jak prawie 600 osób obsługi nie wspominając.

Znajdą się zapewne tacy, którzy stwierdzą, że to nieprzyzwoity wręcz pokaz bogactwa. Ale za to przy takim domu, wart tylko ok. 125 milionów dolarów dom Billa Gatesa jawi się naprawdę nader skromnie.

forbes.com/gadżetomania.pl


2008-05-26 08:33
 Oceń wpis
   
Domkologia to nauka o miejscach stworzonych przez ludzi, które stanowią ochronę przed wszelkim niebezpieczeństwem. Miejsca te, powszechnie nazywane domami, mogą przybierać różne formy i zazwyczaj posiadają kilka funkcji. Jaki jest przepis na dobry i bezpieczny dom? Na to pytanie w bardzo prosty sposób odpowiada ciekawa książka pt. D.O.M.E.K. Wbrew pozorom nie tylko dla dzieci.


D.O.M.E.K. to zbiór najciekawszych przykładów istniejących domów z całego świata. Doboru dokonał sztab niezależnych naukowców kierujących się całkowicie subiektywną oceną. Pomysłowa i zabawna książka, z której młodzi czytelnicy dowiedzą się, jak bardzo różne mogą być ludzkie domy i jak fascynującą sztuką jest architektura została wydana przez oficynę Dwie Siostry. Dowcipne, soczyście kolorowe rysunki i zwięzłe, przystępne opisy prezentują 35 niezwykłych domów stworzonych przez najwybitniejszych architektów świata.



Po przeczytaniu tej książki zrozumiecie jak wspaniałą przygodą może być poznawanie nowych budowli i jak cudowną sztuką jest architektura'' - mówią autorzy. I mają rację:)

źródło: bryla.pl



O mnie
 
Dr inż arch. Małgorzata HANZL adiunkt w Zakładzie Projektowania Urbanistycznego Instytutu Architektury i Urbanistyki Politechniki Łódzkiej


Ankieta
 
Czy uważasz że ograniczanie indywidualnych gustów inwestorów w imię zachowania ładu przestrzennego jest potrzebne?
Tak i temu służy planowanie miejscowe
Nie, za to odpowiadają architekci. Oni to robią najlepiej i nie potrzebują dodatkowych przepisów regulujących ich twórczość
Uważam że oryginalność jest nadrzędną wartością nad zachowaniem ogólnego ładu
Nie wiem o czym mowa
 


Kategorie Bloga






Najnowsze komentarze
 
2016-06-03 10:46
Szara Ala do wpisu:
Legalizacja samowoli budowlanych w orzeczeniu TK
ten wyrok uratował nam życie ;) niestety w naszej gminie nie znali takich "nowych praw" ( ;))[...]
 
2016-03-04 10:44
walery do wpisu:
Wielkomiejski snob podmiejski
Gośka, skad tyle jadu i sarkazmu w tym tekście ? Zgadzam się , ze MPZP powinny szczegółowo[...]
 
2015-09-02 08:41
mojemiasto.org.pl do wpisu:
Niedorzeczność
Ja sama zrezygnowałam z auta na rzecz roweru kilka lat wstecz. Łódź nie jest najgorszym[...]
 
2015-09-02 01:21
E. do wpisu:
Niedorzeczność
Właśnie wróciliśmy z Trójmiasta... gdzie wybraliśmy się pociągiem z rowerami. Nieporównywalnie![...]
 
2015-05-29 15:58
majka.skowron do wpisu:
O katastrofie - sagi odcinek pierwszy
Zgadzam się 98% tego wpisu. 2% to przestarzały tabor autobusowy, którego w Łodzi nie mamy.