2011-04-04 01:17
 Oceń wpis
   

Po tym co się wydarzyło w Japonii, kiedy siły przyrody w fundamentalny sposób, dosłownie i w przenośni, po raz kolejny zatrzęsły dokonaniami ludzkości nic już nie będzie takie jak wcześniej. Nagle po raz kolejny okazało się, że nie jesteśmy wszechmocni, że nawet najsprawniejsza technologia i najlepsza organizacja nic nam nie pomoże wobec potęgi przyrody. Oraz że pomimo, że jest nas tak wielu/tak wiele - nic to nie da bo wszystko może się nagle zakończyć. I że największe zagrożenie nie wynika z samej przyrody jako takiej, ale z tego co jest wynikiem działalności ludzkiej. Troszkę jakby lekcja ochrony przyrody w pigułce. Bardzo drastyczna lekcja i oby jak najszybciej udało się zażegnać dalszemu rozwojowi zagrożenia oraz zapobiec skutkom katastrofy. Wobec takich kataklizmów trudno czasem opanować tego rodzaju myślenie.


Źródło: http://funny.funnyoldplanet.com/strange/the-chernobyl-story-told-in-pictures/ 

Bezpośrednio po katastrofie zewsząd trafialiśmy na zdjęcia pokazujące Czernobyl ileś lat po. Tudzież na obrazy pokazujące zasięg faktycznego zagrożenia, poniżej:


[Exclusion Zones around Fukushima No.1 Nuclear Power Plant - a future "dead" zone?
This tends to imply that the No.2 Nuclear Power Plant may have to be abandoned, and possibly the Hirono Power Plant (map and description after Peter Robinson) ]

Trudno się w takich momentach oprzeć myśleniu na temat racjonalności wydatkowanej energii. I rozwoju pewnych charakterystycznych dla współczesności zjawisk. Przykładowo codzienna mobilność mieszkańców miast w dużej mierze wzięła się z dystrybucji rozmaitych instytucji w mieście i jest mocno powiązana ze strefowaniem funkcji. A to z kolei wynika z istotnych ileś lat wstecz zagrożeń środowiskowych związanych z działaniem przemysłu. Powyższe założenia legły u podstaw filozofii modernizmu (przypominam Tony Garnier i jego idea miasta przemysłowego, a poźniej słynna Karta Ateńska - z najważniejszych). Zagrożenia już dawno wyeliminowaliśmy, przemysł niejednokrotnie upadł (oczywiście upraszczam tutaj i pewne zagrożenia wciąż istnieją, ale nie są to znowu nazbyt częste przypadki). Ale strefowanie funkcjonalne pozostało. Wciąż w strukturze miast mamy osiedla sypialnie, dzielnice przemysłowe, usługowe, etc. Wciąż określenie funkcji stanowi podstawę planowania. I to mimo że również ileś lat temu (już co najmniej 50, jeśli wymieniać np. Jane Jacobs) stwierdzono że w przypadku zabudowy śródmiejskiej rozdzielenie funkcji usługowej od mieszkalnej to bzdura, która tylko szkodzi. 

Inny taki przykład to ekonomia transportu towarów wożonych żeby "zaoszczędzić" w ramach cyklu produkcji. Bzdurność wożenia rzeczy w tą i z powrotem wydaje się w tym przypadku oczywista, to widać, przytoczę raz jeszcze raz już tu cytowany film.

Jeśliby rozważać rzecz dalej to zapewne takich przykładów marnotrawstwa energii znalazłoby się co niemiara. Rozległość obszarów zurbanizowanych również do nich należy.

Wydaje się jakby te tragiczne wydarzenia wyzwoliły refleksję i co za tym idzie dyskusje na tematy związane ze środowiskiem. I to nie tylko w obszarze dotykającym bezpośrednio energetyki jądrowej ale szerzej. Nagle Gazeta Wyborcza publikuje dwa artykuły dotyczące zagadnień związanych z globalnym ociepleniem (1), (2). Coraz więcej jest informacji o planach przebudowy systemu transportu w Europie zachodniej. Coraz szerzej mówi się o ograniczaniu transportu indywidualnego na rzecz zbiorowego. Ciekawe kiedy dojdziemy do tego, żeby w ogóle pomyśleć o redukowaniu potrzeby jeżdżenia poprzez zagęszczenie zabudowy, zbliżenie miejsc pracy do miejsc zamieszkania, redukcję dojazdów do szkół i przedszkoli (czyli innymi słowy - zapewnienie ich w pobliżu miejsca zamieszkania), itd.  I transport to tylko jeden z obszarów możliwego oszczędzania energii i redukcji wytwarzania dwutlenku węgla.

Tagi: energia, urbanistyka, transport



O mnie
 
Dr inż arch. Małgorzata HANZL adiunkt w Zakładzie Projektowania Urbanistycznego Instytutu Architektury i Urbanistyki Politechniki Łódzkiej


Ankieta
 
Czy uważasz że ograniczanie indywidualnych gustów inwestorów w imię zachowania ładu przestrzennego jest potrzebne?
Tak i temu służy planowanie miejscowe
Nie, za to odpowiadają architekci. Oni to robią najlepiej i nie potrzebują dodatkowych przepisów regulujących ich twórczość
Uważam że oryginalność jest nadrzędną wartością nad zachowaniem ogólnego ładu
Nie wiem o czym mowa
 


Kategorie Bloga






Najnowsze komentarze
 
2016-06-03 10:46
Szara Ala do wpisu:
Legalizacja samowoli budowlanych w orzeczeniu TK
ten wyrok uratował nam życie ;) niestety w naszej gminie nie znali takich "nowych praw" ( ;))[...]
 
2016-03-04 10:44
walery do wpisu:
Wielkomiejski snob podmiejski
Gośka, skad tyle jadu i sarkazmu w tym tekście ? Zgadzam się , ze MPZP powinny szczegółowo[...]
 
2015-09-02 08:41
mojemiasto.org.pl do wpisu:
Niedorzeczność
Ja sama zrezygnowałam z auta na rzecz roweru kilka lat wstecz. Łódź nie jest najgorszym[...]
 
2015-09-02 01:21
E. do wpisu:
Niedorzeczność
Właśnie wróciliśmy z Trójmiasta... gdzie wybraliśmy się pociągiem z rowerami. Nieporównywalnie![...]
 
2015-05-29 15:58
majka.skowron do wpisu:
O katastrofie - sagi odcinek pierwszy
Zgadzam się 98% tego wpisu. 2% to przestarzały tabor autobusowy, którego w Łodzi nie mamy.