2010-10-05 21:32
 Oceń wpis
   

Dzisiaj po raz pierwszy prowadziłam ćwiczenia oraz wykład o Geographic Information Systems na nowym kierunku studiów magisterskich - Architecture for Society of Knowledge, który własnie ruszył na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej i ...bardzo się cieszę , że mogę w tym uczestniczyć. Świetni młodzi ludzie, doskonale przygotowani i mądrzy. Wydaje mi się że może z tego być coś bardzo fajnego.
Jednocześnie dla mnie samej jest to mobilizacja i doskonała okazja dla odświeżenia zebranej wiedzy o najnowszych narzędziach służących modelowaniu miasta.

Wcześniej przez równo 10 lat uczyłam Rysunku Planistycznego z wykorzystaniem GIS na Gospodarce Przestrzennej (na Wydziale Ekonomiczno- Socjologicznym Uniwersytetu Łódzkiego) i też to bardzo miło wspominam, a jednocześnie teraz jest to coś zupełnie innego. Dla studentów GP były to jedyne zajęcia rysunkowe z komputerem, tu jest to po prostu kolejne z wielu już znanych narzędzi. Tym trudniej z jednej strony i tym łatwiej - bo sporo spraw jest (lub wydaje mi się że powinno być) oczywistych.

Gromadzenie wiedzy o mieście oraz możliwość korzystania z technologii, jakie narzędzie oferuje w zakresie analiz oraz prezentacji danych/ przetwarzania ich do postaci czytelnej informacji,  do tej pory nie znajdowało specjalnego uznania wśród architektów oraz urbanistów. Tymczasem jest to istotne wyzwanie dla współczesnej urbanistyki, cieszę że nareszcie zaczyna powolutku funkcjonować. Może z czasem znajdzie więcej zrozumienia, zostanie nieco bardziej docenione oraz powszechne. A co za tym idzie - Polska przestanie być pustą plamą (o dużych rozmiarach) np. na mapie krajów biorących udział w projekcie Plan4All w Europie. I w końcu zrozumiemy na czym polega ważność wdrażania INSPIRE - dla nas czyli urbanistów, oraz dla pozostałych uczestników procesu planowania.

Dla tych, którzy chcieliby się dowiedzieć już teraz, polecam świetny film, zatytułowany Geospatial Revolution Project (znamienne jest to że powstał w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej, gdzie podstawowe dane geograficzne są darmowe):

 Źródło: http://geospatialrevolution.psu.edu/

Tagi: prawo, it, planowanie, przestrzenne, urbanistyka, MojeMiasto, gis


2010-01-25 00:38
 Oceń wpis
   

Przeczytałam od deski do deski numer Scape ze stycznia 2008 (ach te wyprzedaże u nas w IAiU). Znalazłam bardzo ciekawy artykuł o "Urbanistyce oczekiwania" (Urbanism of anticipation) autorstwa Jean'a Pierre'a Charbonneau - który nota bene w latach 1989 - 2001 pracował jako doradca vice-prezydenta Lyonu ds. (m.in.) urbanistyki.

Pomysł prosty, wręcz genialny w swej prostocie. Otóż obok wielkich inwestycji w ramach polityki rewitalizacji aglomeracji Lyonu forsowano również politykę zagospodarowywania terenów tymczasowo nieużytkowanych (a publicznych) jako tereny realizacji prostych i niekosztownych pomysłów na stworzenie przestrzeni miejskich. Po to, aby kiedy pojawi się szansa ich docelowego zagospodarowania, można było to zrealizować. Jednocześnie taka polityka, niekosztowna a więc nie kontrowersyjna, znacznie poprawiła jakość życia w obszarach zurbanizowanych poprzez - co oczywiste - porządkowanie miejskiej przestrzeni i udostępnianie jej ogółowi mieszkańców.


Źródło: http://lsinzelle.free.fr/france/saint_etienne/mine/couriot.htm

Ta niezwykle prosta metoda znalazła między innymi zastosowanie dla porządkowania terenów poprzemysłowych, w np. Puits Couriot w Saint Etienne (w okresie przed utworzeniem muzeum). Teren po dawnych zakładach oczyszczono, posiana została trawa i kwiaty i w ten sposób miejsce po fabryce stało się do czasu realizacji docelowego zagospodarowania bardzo interesującym obiektem do zwiedzania.

Tymczasowe zagospodarowanie przestrzeni publicznych nie jest wyłącznie domeną Francuzów. Choćby projekt Amoeba II z Sydney w Australii z 2004 roku zagospodarowania Martin Place z wykorzystaniem 132 zużytych opon. Albo projekt tymczasowego oświetlenia (które mi się szalenie podoba i o którym tu było niedawno) centralnego placu w Montrealu autorstwa Jean'a Beaudoin i Érick'a Villeneuve.

Kiedy się takie myślenie zestawi z możliwościami analitycznymi współczesnych systemów komputerowych można łatwo wskazać potencjalne lokalizacje dla takiego zagospodarowania. Jak poniżej:

WPA2 : Local Code / Real Estates from Nicholas de Monchaux on Vimeo.

Marzy się coś takiego w Łodzi, gdzie stan własności bywa nie ustalony i jego ustalanie trwa niekiedy bardzo długo i najpewniej się szybko nie zakończy. Tymczasem można by w takich miejscach zaproponować rozmaite niekosztowne rozwiązania tymczasowe - jak choćby łódzkie murale, z których już zaczęliśmy troszkę słynąć. I może warto w ten sposób pomyśleć - wzorem między innymi francuskich Kolegów. A że jak wiadomo - prowizorka jest najtrwalsza - to może byłoby ładniej albo choć porządniej na stałe.

Tagi: nieruchomości, Łódź, publiczna, planowanie, przestrzenne, urbanistyka, przestrzeń, MojeMiasto, gis


2010-01-22 09:50
 Oceń wpis
   

Brałam wczoraj udział w bardzo ciekawej konferencji zorganizowanej przez Towarzystwo Urbanistów Polskich Oddział w Poznaniu. Tematyka cytowanego w tytule Dnia Urbanisty składała się z dwóch, z pozoru niezwiązanych ze sobą bloków. Jeden z nich: EKO-MIASTO - dotyczył zagadnień ochrony środowiska. Drugi poświęcony był informatyzacji procesu planowania. Pozornie niezwiązanych, ponieważ od samego początku istnienia systemy informacji przestrzennej rozwijane były między innymi - o ile nie przede wszystkim - po to aby chronić środowisko. Spójrzmy choćby na nazwę jednego z czołowych producentów oprogramowania GIS na rynku obecnie a mianowicie ESRI - Environmental Systems Research Institute, placówka która zaczynała działalność jako instytut badawczy zajmujący się środowiskiem. Ochrona środowiska i racjonalne nim zarządzanie od samego początku stanowiła jeden z podstawowych obszarów zastosowania systemów informacji przestrzennej.

Bardzo dobrze wyjaśnił te powiązania pan Maciej Kruś, radca prawny, który mówił o rodowodzie i celach działania instumentu oceny oddziaływania na środowisko. W założeniach tegoż instrumentu prawnego tkwi przeciwstawienie sobie interesów różnych stron procesu. Właściciela nieruchomości - który zainteresowany jest z natury rzeczy maksymalizacją korzyści ekonomicznych. Oraz pozostałych użytkowników przestrzeni, których interes polega na ochronie walorów przyrody, krajobrazu, historii miejsca w tym historycznej zabudowy, a wreszcie zdrowia i własnego mienia - np. w sytuacji zagrożenia powodzią.

Aby tego rodzaju ochrona interesu publicznego, społecznego czy jednostkowego była realizowana potrzebny jest powszechny dostęp do informacji o środowisku. Informacji wiarygodnej, rzetelnej, aktualnej i prawdziwej. Takiej jaką mogą dostarczyć systemy informacji przestrzennej, o czym mówi m.in. Dyrektywa INSPIRE (o czym już tu było). Bez informacji interesariusze inni niż właściciel nie mają szans dbać o swoje prawa w sposób właściwy i mogą być pomijani*. Współczesny świat opiera się na informacji i - co zapewne jest truizmem - ograniczanie dostępu do informacji jest obecnie największą krzywdą jaką można wyrządzić. Skazuje bowiem na wykluczenie i pozbawia wolności wyboru i możliwości obrony samego siebie.

Chwała Kolegom: Redakcji Urbanistyki.info, Instytutowi Gospodarki Przestrzennej i Mieszkalnictwa oraz Instytutowi Systemów Przestrzennych i Katastralnych, którzy tak sprawnie i w krótkim czasie tę część imprezy przygotowali.

Prezentowane w czasie konferencji treści były bardzo ciekawe i wcale nie hermetyczne. Bardzo podobała mi się m.in. wypowiedź pani dr inż. arch. Elżbiety Raszeji na temat Ochrony krajobrazu kulturowego jako elementu zrównoważonego gospodarowania przestrzenią na obszarach wiejskich aglomeracji poznańskiej. W mojej ocenie doskonale można by tę i podobne wypowiedzi wykorzystać (dzięki stosowanym multimediom i treściom pokazanym w sposób graficzny) podczas lekcji geografii w szkołach.

Szkoda że grono odbiorców takiego przekazu wciąż ogranicza się do fachowców. Wydaje się że otwarte imprezy tego rodzaju znalazłyby niemałą widownię. Niejednokroć bardziej krytyczną i uważną niż my, którzy część prezentowanych tematów znamy od podszewki.

Sporo się dowiedziałam przy tej okazji i na pewno jeszcze będę do tej wiedzy wracać. Szczególnie cieszy program badawczy rozwoju aglomeracji poznańskiej podjęty dzięki staraniom i współpracy wyższych uczelni Poznania. Trzymam kciuki za powodzenie i oby było więcej takich programów. I takich ciekawych konferencji.

 

(*Właściciele nieruchomości, a w szczególności osoby zamierzające nieruchomość nabyć nota bene tez niekiedy znajdują się w sytuacji braku wiedzy o uwarunkowaniach związanych z ich posesją. Choć tu interes jest na tyle silny, że skuteczne starania aby informację uzyskać są podejmowane). 

PS: Korzystając z okazji opowiadania o własnych doświadczeniach chciałabym wszystkich, którzy są zainteresowani prezentowanymi tutaj zagadnieniami, zaprosić do dołączenia do grupy Urbanism w portalu społecznościowym FaceBook. Ambitnym celem tego przedsięwzięcia jest, podobnie jak to się dzieje tutaj - opowiadanie o urbanistyce w sposób zrozumiały. Serdecznie zapraszam, a więcej dowiedzieć się można tutaj: http://www.facebook.com/group.php?gid=233060802324&ref=mf
 

Tagi: prawo, it, planowanie, przestrzenne, urbanistyka, MojeMiasto, gis


2010-01-13 21:43
 Oceń wpis
   

Zależność pomiędzy informacją a podejmowanym działaniem jest truizmem. Nie będę więc jej wyjaśniać.

Obserwuję obecność tej oczywistości szukając różnych opracowań planistycznych w różnych krajach - po to aby móc je porównywać i opowiadać o nich studentom. Zapewne jestem w tych obserwacjach stronnicza bo jak to już można było wyczytać z lektury tego bloga - jestem zdecydowanym frankofilem. Ale...
Nie ma drugiego kraju w Europie, gdzie informacja planistyczna byłaby równie dostępna, jasna i oczywista. Mało że jest, łatwo ją pobrać, odczytać i znaleźć.

Dodatkowo jest też objaśniona. Wyjaśnione są terminy i pojęcia, zakres i sposób działania dokumentów. Wszystko to można odczytać na stronach prawie (bo zaglądałam wybiórczo do kilku serwisów, to nie były regularne badania) wszystkich jednostek samorządu terytorialnego. Do witryny paryskiej traktującej o planowaniu już się odwoływałam. Spójrzcie jak wygląda analogiczna witryna urzędu w średniej wielkości mieście w Prowansji.


Jak to się ma do przytoczonej na wstępie oczywistości? Ano wprost proporcjonalnie (być może jest to krzywa nie linia ale nie ma to tu większego znaczenia).
Otóż tam gdzie informacja jest dostępna, czytelna, tudzież objaśniona jakość przestrzeni jest wyższa. W Polsce wystarczy obejrzeć sobie serwis planistyczny we Wrocławiu czy w Poznaniu i.. no cóż są to kolejne dowody dla postawionej tezy. Może kontrowersyjnej ale.. W razie czego zapraszam do dyskusji.

Sama dostrzegam co namniej trzy, a właściwie cztery wyjaśnienia powyższej tezy - ale to już temat na inną opowieść (która się pewnie niedługo tu pojawi).

Dlaczego o tym dzisiaj piszę. Otóż w Poznaniu szykuje się bardzo interesujące wydarzenie adresowane do urbanistów nazwane przez organizatorów Dniem Urbanisty. Część pierwsza dotyczyć będzie idei ekologicznego miasta lub też eko-urbanistyki, spoglądając na program bardzo ciekawa. Część druga, szczególnie mi bliska, dotyczyć ma informatyzacji w planowaniu przestrzennym. Program i formularz zgłoszenia można znaleźć na stronie poznańskiego oddziału TUP, gorące zaproszenie w serwisach urbanistyka.info i w Regioportalu i w innych.

Chciałabym wyjaśnić czemu to wydarzenie jest takie ważne. Nie tylko dla profesjonalistów planowania. Otóż trwają jak wiadomo intensywne prace nad sfinalizowaniem ostatecznej wersji ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Ale nie tylko. Równolegle przygotowywana do uchwalenia jest ustawa wprowadzająca w naszym kraju Dyrektywę INSPIRE - czyli zasady tworzenia infrastuktury informacji przestrzennej w Europie. Kiedyś już o tym pisałam. No i co w związku z tym? Ano wróćmy do początku tego wpisu - powiązanie pomiędzy dostępnością informacji a planowaniem.

Kilka lat temu prowadziłam na użytek pracy doktorskiej badanie (ankietowe) dotyczące postrzegania różnych sposobów prezentacji informacji o planowaniu przestrzennym przez laików. Długo by o tym. Ograniczę się jedynie do dość oczywistego stwierdzenia, że najbardziej wiarygodny dla odbiorców okazał się uchwalony przez Radę Miasta/Gminy dokument z pieczątką.

Co to ma wspólnego z INSPIRE? Otóż w hierarchi wiarygodności prezentacja GIS była na bardzo zbliżonej pozycji. Co zresztą też nie jest dziwne bo GIS (po polsku SIP - system informacji przestrzennej) to nic innego jak "mapa w komputerze" (cytując tytuł popularnej książeczki Grzegorza Myrdy) wzbogacona o bazę danych. Czy zastanawiamy się nad wiarygodnością sprawdzając drogę w serwisie ZUMI? Niekoniecznie. O stosowaniu GPS mówić nie muszę. Wszystkie te urządzenia wykorzystują systemy informacji przestrzennej czyli GIS.

Jaki z tego wniosek? Ano taki że GIS (a właściwie PPGIS ale o tym znów innym razem) jest świetnym sposobem prezentacji planów. Bo jest bardzo wiarygodny. Pozwala poza tym na łatwe odczytywanie informacji dodatkowych zapisanych w bazie danych. Można w prosty sposób zestawiać ze sobą różne treści (np. zdjęcia lotnicze - czego też nie trzeba tłumaczyć). Otóż wspomniana Dyrektywa INSPIRE reguluje m.i. sposób udostępniania danych o środowisku, w tym danych planistycznych czyli: ustaleń studiów uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego oraz planów miejscowych za pośrednictwem sieci internet. Wystarczy porównać aktualne sposoby prezentacji tejże informacji i zrozumiemy dlaczego jest to ... ja bym powiedziała.. rewolucja.

Tagi: informacja, it, planowanie, przestrzenne, urbanistyka, gis, krajobraz, SIP


2009-12-16 18:19
 Oceń wpis
   

Zbliża się koniec roku i koniec roku rozliczeniowego. W sferze budżetowej, a więc również w samorządach skutkuje to nadzwyczajnym zwiększeniem aktywności. Nagle wszystkim zaczęło się spieszyć. Ilość poprawek do planów, wyłożeń, dyskusji publicznych i w ogóle wszelkiej maści działań nasiliła się w stopniu ponad przeciętnym. Jeszcze na dodatek sesja za pasem i studenci - mając w perspektywie trochę wolnego - nagle sobie przypomnieli, że powinni ze mną porozmawiać. Wszyscy i jednocześnie. Wszystko to skutkuje tym, że nie pamiętam jak się nazywam. Dlatego będzie krótko i nie na temat :)
Zrobiło mi się dziś szalenie przyjemnie bo mogłam nareszcie przyjrzeć się z bliska opasłemu tomisku zatytułowanemu Geoinformatics for Natural Resource Management w twardej oprawie liczącemu około 600 stron, w którym jest cały rozdział mojego autorstwa. A konkretnie podsumowanie i rozwinięcie mojej rozprawy doktorskiej. Książka wygląda tak jak poniżej, ukazała się w Nowym Jorku i jest podręcznikiem dla studentów.

Skoro już o książkach mowa to skorzystałam z przebogatej oferty księgarni Serenissima - nie tylko w Łodzi są tak sympatyczne miejsca, w Warszawie też - i zamówiłam sobie coś do poczytania na Święta. Ponoć już przyszło. Lista poniżej. Zapowiada się ciekawie. Pozdrawiam przedświątecznie...
Renia Ehrenfeucht Sidewalks Conflict and Negotiation over Public Space,
Douglas W. Rae: City.  Urbanism and Its End
Andrew Wiese: Places of Their Own: African American Suburbanization in the Twentieth Century,
John Brickerhoff Jackson: Landscape in Sight.  Looking at America

Tagi: książki, partycypacja, urbanistyka, lektury, gis, geomatyka


2008-11-27 14:05
 Oceń wpis
   

Ostatnio sporo czasu spędzam studiując zapowiedzi wydawnicze. Zdarzają się niestety zapowiedzi nieaktualne, np. ta . Byłam szalenie zawiedziona kiedy otrzymałam miłego skądinąd mail'a informującego, że nakład (już po miesiącu) został wyczerpany. Był najwidoczniej zbyt mały!

Aby oszczędzić Wam tego rodzaju "wpadek", a także - co tu ukrywać - aby zachęcić do lektury pozwolę zobie zamieścić zapowiedz wydawniczą. Na początku przyszłego roku, nakładem wydawnictwa Nova Science Publishers, New York ukaże się publikacja, w której znalazł się rozdział mojego autorstwa, p.t.: " Potential of the Information Technology for the Public Participation in the Urban Planning "
Szczegóły można znaleźć na stronie:
https://www.novapublishers.com/catalog/product_info.php?products_id=8334&osCsid=d034a65ae48538a3f56c74e643bd62e9

Całość podręcznika, którego redaktor naczelny pochodzi z New Dehli i który zawiera publikacje specjalistów z całego świata, dotyczy technologii geoinformatycznych w zarządzaniu środowiskiem naturalnym.
Jak poinformował mnie redaktor podręcznika można już składać zamówienia .

Jest mi tym bardziej miło zaanonsować tę publikację, gdyż zawiera ona skrót (oczywiście cokolwiek uaktualniony) mojej pracy doktorskiej dotyczącej nowych technologii informacyjnych i ich wykorzystania dla partycypacji społecznej w planowaniu przestrzennym. Skądinąd wcześniejsza wersja rozdziału doczekała już publikacji w formie artykułu w perodyku Design Studies, szczegóły tutaj.

Tagi: it, informatyka, urbanistyka, gis



O mnie
 
Dr inż arch. Małgorzata HANZL adiunkt w Zakładzie Projektowania Urbanistycznego Instytutu Architektury i Urbanistyki Politechniki Łódzkiej


Ankieta
 
Czy uważasz że ograniczanie indywidualnych gustów inwestorów w imię zachowania ładu przestrzennego jest potrzebne?
Tak i temu służy planowanie miejscowe
Nie, za to odpowiadają architekci. Oni to robią najlepiej i nie potrzebują dodatkowych przepisów regulujących ich twórczość
Uważam że oryginalność jest nadrzędną wartością nad zachowaniem ogólnego ładu
Nie wiem o czym mowa
 


Kategorie Bloga






Najnowsze komentarze
 
2016-06-03 10:46
Szara Ala do wpisu:
Legalizacja samowoli budowlanych w orzeczeniu TK
ten wyrok uratował nam życie ;) niestety w naszej gminie nie znali takich "nowych praw" ( ;))[...]
 
2016-03-04 10:44
walery do wpisu:
Wielkomiejski snob podmiejski
Gośka, skad tyle jadu i sarkazmu w tym tekście ? Zgadzam się , ze MPZP powinny szczegółowo[...]
 
2015-09-02 08:41
mojemiasto.org.pl do wpisu:
Niedorzeczność
Ja sama zrezygnowałam z auta na rzecz roweru kilka lat wstecz. Łódź nie jest najgorszym[...]
 
2015-09-02 01:21
E. do wpisu:
Niedorzeczność
Właśnie wróciliśmy z Trójmiasta... gdzie wybraliśmy się pociągiem z rowerami. Nieporównywalnie![...]
 
2015-05-29 15:58
majka.skowron do wpisu:
O katastrofie - sagi odcinek pierwszy
Zgadzam się 98% tego wpisu. 2% to przestarzały tabor autobusowy, którego w Łodzi nie mamy.