2008-03-22 01:09
 Oceń wpis
   
Brutalizm jest prawdopodobnie najbardziej nielubianym i niezrozumianym stylem architektonicznym XX wieku. Jego nazwa pochodzi od francuskiego béton brut oznaczającego surowy beton. Nazwę wymyślili brytyjscy architekci Alison i Peter Smithson. Chcieli oni wyraźnie odróżnić się od ostatniego pokolenia modernistów, które według propagatorów nowego stylu całkowicie rozminęło się z własnymi ideałami.

Brutalizm rozpowszechnił się na dobre w latach 70 tych jednakże jego początki pochodzą z inspiracji Le Corbusierem, a zwłaszcza jego późnomodernistycznymi Unité d'Habitation w Marsylii oraz Secretariat Building w Chandigarh.




Ideologowie brutalizmu głosili, że użycie materiałów w architekturze powinno być przemyślane na nowo. Trzeba odrzucić kontekst i metafory. Nie udawać, że masy zbrojonego betonu to coś więcej niż tylko materiał konstrukcyjny. Dlatego też brutalistyczne budowle pozbawione są jakiegokolwiek wykończenia, a z bliska można dostrzec teksturę drewna używanego do szalunków odciśniętego na surowym betonie.



Budynek może uchodzić za brutalistyczny, również dzięki twardym i surowym kształtom, blokowatemu wyglądowi i ekspresji elementów strukturalnych. Bryła budynku zależy od kształtu i umiejscowienia poszczególnych pomieszczeń, zazwyczaj dominuje w niej chęć podkreślenia jej masy i nieregularności.




Brutalizm jest powiązany z modernizmem i minimalizmem a często nawet z nimi mylony. Wiele cech mają wspólnych - fascynacja geometrią, zbrojonym betonem i regularnością. Na tym tle brutalizm wyróżnia się czasem przerażającym a czasem fascynującym użyciem elementów całkowicie niepasujących do reszty struktury budynku oraz wspomnianą nieregularnością. Innym częstym elementem jest "wyrzucenie" na zewnątrz wielu funkcji budynków. Na przykład teoretyzowano, że ciągi piesze takie jak klatki schodowe, korytarze, estakady i przejścia podziemne powinny wyróżniać się już z zewnątrz budynku oraz nie przecinać nawzajem.



Brutalizmowi towarzyszyła utopijna ideologia społeczna. Chodziło o budowę nowego społeczeństwa, w którym estetyka nie górowałaby na poczuciem etyki. O zerwanie z konformistycznym zamiłowaniem do piękna i porządku. Przegrana społeczna ludzi zamieszkujących część z masowo powstających brutalistycznych blokowisk, powiązana z kryzysem energetycznym i wynikającym stąd zjawiskiem "urban decay" lat 70 tych doprowadziła do upadku brutalizmu zarówno pod względem ideologicznym jak i architektonicznym.



Najbardziej znanym przedstawicielm brutalizmu w Polsce jest z pewnością katowicki dworzec. Nowoczesna, kielichowa konstrukcja dachu, umożliwiła zastosowanie całkowicie przeszklonych ścian. Betonowa konstrukcja, która dotychczas była skryta pod tynkiem, została w Katowicach po raz pierwszy na taką skalę w Polsce obnażona i to w całej swej okazałości, ukazując misterną fakturę odciśniętego drewnianego szalunku.



Zdanie zachwytu wypowiedziane przez krytyków architektury z ówczesnej epoki - "barbarzyńska siła jego olbrzymich blokowatych występów i wystających wsporników mnożących się nad iglastymi drzewami ogrodu botanicznego budzi zachwyt godny mastodonta", pozwala zastanowić się nad przemijaniem stylów architektonicznych. Może to, co nam podoba się dzisiaj będzie uchodzić za synonim tego, co ekstremalnie brzydkie zaledwie 30 lat później.


źródło: bryla.pl

Tagi: miasto, styl, Moje, brutalizm, architektura, beton


2008-03-21 15:48
 Oceń wpis
   
A może tak domek pod miastem, własny ogródek... Kto z nas planując powiększenie czy zakup mieszkania nie rozważał takiej alternatywy? Prawda, że kusząca? I ekonomicznie całkiem uzasadniona, pod miastem bowiem taniej kupić dom niż w mieście średnie mieszkanie. Racjonalnie to wszystko wygląda...na pierwszy rzut oka.



Typowe przedmieścia Warszawy - powyższe zdjęcie to podwarszawski Aleksandrów. Podobnie jest w okolicach innych wielkich miast. Jeszcze niedawno pola, a od niedawna niekończące się osiedla domów jednorodzinnych. Przede wszystkim doskonałe źródło dochodu dla niegdysiejszych rolników. Parcelujemy i sprzedajemy... im więcej działeczek da się wykroić tym lepiej. Kiedyś z jednego hektara było tylko 8-10 kwintali żyta teraz, jak sie dobrze pomyśli będą i 4 działki. I nic to, że brak infrastruktury - szczególnie kanalizacji. Brak dróg. Dojazd za pośrednictwem "sięgaczy " o nawierzchni gruntowej, zakończonych lub nie placykiem manewrowym, bez chodnika. Przecież jakoś to będzie, na co komu ład i porządek, o infrastrukturze pomyślimy później...najważniejsze, że grilla zrobimy sobie już w naszym mini-ogrodzie.

Każdy dom w tych "osiedlach" jest inny. Im bogatszy i większy - niezależnie od wielkości przypisanego terenu - tym lepiej. Im bardziej indywidualnie, co często oznacza dziwnie wręcz kiczowato tym wspanialej.



Po jakims czasie orientujemy sie, że w pobliżu nie ma szkoły, przedszkola, fryzjera, sklepu ani biblioteki. Nie ma placów zabaw - bo przecież każdy ma swoją działeczkę. Nie ma chodników, nikt nie chodzi na piechotę. Wszyscy jeżdżą samochodami. Nie ma niczego. Nigdy nie było i bardzo długo nie będzie.



Ikona dzieciństwa - domek z ogródkiem. Spełnienie snu o Ameryce. Wielkomiejski snobizm - zbudować dom, posadzić drzewo i inne tego rodzaju wielkopańskie dyrdymały. Stereotyp że taniej. Stereotyp bo czas to pieniądz, a my tego pieniądza dziennie na dojazd poświęcimy grubo ponad godzinę. Stereotyp bo koszty paliwa i utrzymania dwóch a nierzadko i trzech samochodów. Stereotyp, bo często po zakup pudełka zapałek musimy jechać kilka kilometrów.



W Stanach wielkomiejska, snobistyczna moda na podmiejski domek przeminęła już dawno. Na zachodzie Europy restrykcyjne prawo lokalne nie pozwala na niczym nieskrępowane, "radosne" rozprzestrzenianie się zabudowy, gdyż generuje ono dla gminy olbrzymie koszty obsługi takiego terenu. Dla gminy a więc dla wszystkich.
O kosztach dla krajobrazu i środowiska nie ma co wspominać. To niemodne.
U nas, w Polsce nadal jednak trwa zapatrzenie na Zachód.
Szkoda tylko, że na ten sprzed 25 lat.

Więcej na ten temat w artykule Mapa podmiejska
Tagi: ekonomia, dom, chaos, miasto, urbanistyka, Moje


2008-03-21 03:26
 Oceń wpis
   

Niemieckie biuro projektowe GMP Architekten z Akwizgranu  zostało wybrane na projektanta dachu, który przykryje największy polski stadion - Śląski w Chorzowie.

Dach ma być przezroczysty z ażurową konstrukcją korony. Przykryje widownię, ale nie murawę. Zlikwidowane zostaną maszty oświetleniowe a nowe jupitery znajdą się pod dachem. Liczba krzesełek wzrośnie z 47 do 50 tysięcy. Konstrukcja (oparta na 40 kolumnach) będzie surowa, z daleka przypomina przemysłowe konstrukcje, których nie brak na Górnym Śląsku. Architekci chcieli podkreślić jego otwartość. Podczas wieczornych imprez łuna światła będzie nadal biła od stadionu. Projekt nazwano roboczo "koroną Śląskiego"




GMP Architekten to olbrzymie biuro projektowe z ponad czterdziestoletniąletnią tradycją. Stąd wyszedł np. projekt nowego Dworca Centralnego w Berlinie (Lehrter Bahnhof) z dwustumetrowym szklanym dachem przykrywającym perony, a także Chińskiego Muzeum Narodowego przy placu Niebiańskiego Spokoju w Pekinie. Architekci mają też doświadczenie przy modernizacji stadionu w Berlinie, co może przydać im się w Chorzowie. W stolicy Niemiec przebudowali pamiętający jeszcze hitlerowskie czasy Stadion Olimpijski z 1936 roku. Zdaniem specjalistów wyszli z tego zadania obronną ręką: zachowali betonowo-kamienne Koloseum, ale dodali do niego dach rozpięty na lekkiej stalowej konstrukcji. Architekci projektowali też duże obiekty sportowe w Europie, Chinach oraz RPA.

W Polsce wygrali zamknięty konkursu na projektu Stadionu Narodowego dla Warszawy, który ma być główną areną Euro 2012. Nie obyło się jednak bez kontrowersji. Niemieckim architektom zarzucono, że w Warszawie powielili swój wcześniejszy projekt stadionu Greenpoint w RPA. Oni sami zapewniają, że podobna jest tylko geometria dachu, a konstrukcja i materiały będą zupełnie inne.


źródło:sport.pl
Tagi: euro, miasto, 2012, Moje, stadion, śląski


2008-03-20 10:12
 Oceń wpis
   
W konkursie na wizję miasta przyszłości ogłoszonym przez telewizyjny History Channel zwyciężył projekt Hydro-net autorstwa biura IwamotoScott.

Zespoły startujące w konkursie miały jedynie tydzień na opracowanie koncepcji wyglądu San Francisco za 100 lat, oraz 3 godziny na skonstruowanie swoich modeli. Zwycięski projekt zakłada, że miasta przyszłości będą musiały poradzić sobie z gwałtownym zwiększeniem liczby ludności oraz z problemem dostarczenia mieszkańcom wszystkich potrzebnych dóbr.




Las biomorficznych wież wyrastających z terenów przyległych do zatoki San Francisco ma być odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie na przestrzeń życiową. Wzrastające tam plantacje morskich alg mają być wykorzystywane do wytwarzania wodoru, który stać się ma podstawowym paliwem świata przyszłości. Gaz ten transportowany systemem nanorurek węglowych poprzez tunele pod miastem dostarczać ma energię potrzebną do zasilania wszelkich urządzeń. Ma on być także paliwem dla podstawowego środka transportu przyszłości - podziemnych kolejek lewitujących ponad futurystycznym torowiskiem.

Tunele pod miastem będą służyły również do transportu wody jak i energii cieplnej uzyskiwanej ze znajdujących się pod miastem źródeł geotermalnych. Za budowę systemu kanałów odpowiedzialne mają być zautomatyzowane roboty, zaprogramowane do drążenia tuneli oraz wzmacniania ich za pomocą nanorurek.

Wszystko to brzmi bardzo pięknie, ale wygląda raczej na zlepek chwytliwych haseł, wyszukanych w niezliczonych publikacjach popularnonaukowych, dobrze wymieszanych, oraz podanych w modnym ostatnio organiczno - architektonicznym sosie. Jak koncepcje projektantów z San Francisco mają się do jakości życia oraz takich pojęć jak urbanistyka oraz i wizerunek miast przyszłości raczej nie będziemy się pytać...


źródło: bryla.pl / inhabitat.com
Tagi: miasto, urbanistyka, Moje, przyszłości


2008-03-19 21:32
 Oceń wpis
   
Choć apartamenty w wielkich miastach kuszą luksusem i elegancją i tak przegrywają ze spokojem wiejskiego krajobrazu. Jak wynika z sondażu Pentora przeprowadzonego na zlecenie „Wprost”, ponad jedna trzecia Polaków, chciałaby zamieszkać na "wsi."

– Pod hasłem „wieś" nasi rodacy rozumieją miejsce z dala od zgiełku wielkich miast. Dla jednych będzie to kilkadziesiąt kilometrów od centrum, dla innych peryferyjna dzielnica.

Aż 36,5 procent ankietowanych na pytanie, gdzie chcieliby zamieszkać, gdyby mieli możliwość wyboru, odpowiada: "na wsi". Blisko co czwarty Polak chciałby osiedlić się na przedmieściach dużego miasta. Centrum metropolii - gdzie mieszkanie chciałoby mieć tylko 8,4 proc. pytanych - przegrywa zdecydowanie nawet z miastem małym i średniej wielkości (odpowiednio 14,7 i 16,8 proc.)

Absurdalnie wysokie ceny - to według specjalistów główna przyczyna ucieczki Polaków z miast. Sytuacja na rynku nieruchomości zmieniła się zwłaszcza w ciągu ostatnich trzech lat. – Dziś po prostu opłaca się budować dom. I to nie tylko wtedy, gdy robimy to na własną rękę, ale także korzystając z usług deweloperów. Koszt metra kwadratowego domu to około 3500 zł. Czyli, przeliczając za cenę 80-metrowego mieszkania można wybudować dom.

Na razie jednak nadal spośród osób, które w najbliższym roku planują zakup nieruchomości, aż 58 proc. chce kupić mieszkanie a 38 proc. dom. Już za trzy lata zainteresowanie domami ma jednak wzrosnąć do 64 proc., a mieszkaniami spaść do 32 proc. Tak wynika z badań „Rynek mieszkaniowy 2007. Popyt i preferencje nabywców" przeprowadzonych przez spółkę Nowy Adres. W 2007 r. w Polsce wydano ponad 100 tys. pozwoleń na budowę, czyli prawie o 40 proc. więcej niż dwa lata temu.

źródło: wprost.pl
Tagi: ekonomia, dom, miasto, urbanistyka, Moje



O mnie
 
Dr inż arch. Małgorzata HANZL adiunkt w Zakładzie Projektowania Urbanistycznego Instytutu Architektury i Urbanistyki Politechniki Łódzkiej


Ankieta
 
Czy uważasz że ograniczanie indywidualnych gustów inwestorów w imię zachowania ładu przestrzennego jest potrzebne?
Tak i temu służy planowanie miejscowe
Nie, za to odpowiadają architekci. Oni to robią najlepiej i nie potrzebują dodatkowych przepisów regulujących ich twórczość
Uważam że oryginalność jest nadrzędną wartością nad zachowaniem ogólnego ładu
Nie wiem o czym mowa
 


Kategorie Bloga






Najnowsze komentarze
 
2016-06-03 10:46
Szara Ala do wpisu:
Legalizacja samowoli budowlanych w orzeczeniu TK
ten wyrok uratował nam życie ;) niestety w naszej gminie nie znali takich "nowych praw" ( ;))[...]
 
2016-03-04 10:44
walery do wpisu:
Wielkomiejski snob podmiejski
Gośka, skad tyle jadu i sarkazmu w tym tekście ? Zgadzam się , ze MPZP powinny szczegółowo[...]
 
2015-09-02 08:41
mojemiasto.org.pl do wpisu:
Niedorzeczność
Ja sama zrezygnowałam z auta na rzecz roweru kilka lat wstecz. Łódź nie jest najgorszym[...]
 
2015-09-02 01:21
E. do wpisu:
Niedorzeczność
Właśnie wróciliśmy z Trójmiasta... gdzie wybraliśmy się pociągiem z rowerami. Nieporównywalnie![...]
 
2015-05-29 15:58
majka.skowron do wpisu:
O katastrofie - sagi odcinek pierwszy
Zgadzam się 98% tego wpisu. 2% to przestarzały tabor autobusowy, którego w Łodzi nie mamy.