2010-07-13 10:53
 Oceń wpis
   

Można chyba śmiało postawić tezę, że jeśli jakiś wynalazek szczególnie przyczynia się do renesansu miast to jest to cyfrowy aparat fotograficzny oraz telefon (z cyfrowym aparatem fotograficznym). Dzięki pasji fotografowania związanej z powszechną dostępnością tej przyjemności bez myślenia o kosztach i trudzie wywoływania filmów zaczęliśmy zwracać uwagę na to co dookoła (o samym wychodzeniu z domu nie wspominając).
To jest szalenie fajne obserwować jak zdjęcie zmienia świat. Fragment świata w pewnym momencie staje się czyjś i takim już pozostaje. Bardzo to pięknie pokazał Ka Fai Choi (tu strona artysty). Skądinąd technika tej prezentacji jest szalenie ciekawa - nałożenie obrazu na rzeczywistość dzięki technice Augmented Reality.

CROSSING BORDERS from KA5@RCA on Vimeo.

Zdjęcia.. Z przyjemnością obserwuję rozwój tego wynalazku i jego konsekwencje. W tym rozwój jako metody, sposobu działania.

Pozostaje tylko przekazać zaproszenia:
1. Miejsca Poboczne: http://www.mpoboczne.blogspot.com/
2. LOMO - zdjęcia: http://www.lomo.art.pl/
3. Budujemy portret Łodzi z prywatnych zdjęć jej mieszkańców - inicjatywa GW Łódź: http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,8129885,Budujemy_portret_Lodzi_z_prywatnych_zdjec_lodzian.html
...

Tagi: kultura, społeczeństwo, design, miasto, ulica, krajobraz


2010-04-06 15:50
 Oceń wpis
   

Poniżej rozwiązanie wczorajszej zagadki. (Teraz już mam nadzieję wszyscy znają odpowiedź - to dokładnie to samo miejsce, tylko tym razem patrzymy w przeciwnym kierunku).

To z pozoru proste zadanie okazało się za trudne. Nawet dla tych osób, które to miejsce obserwują na co dzień. Jesteśmy przyzwyczajeni do obserwowania obiektów, budynków, architektury, tego co namacalne i dające się dotknąć. Dużo trudniej dostrzec nam przestrzeń i to co pomiędzy budynkami. A tymczasem miejsca odpowiadają za jakość miejskiego życia. Miejsca - a więc nie tylko przestrzeń wewnątrz słynnych publicznych budowli ale również przestrzeń zewnętrzna - też wymagająca urządzenia.

Jak na słynnym planie Rzymu Nolli'ego, poniżej, wykorzystanym podczas równie słynnej wystawy pokonkursowej Roma Interrotta w 1978 roku.


Źródło: http://urbantick.blogspot.com/

Mamy jako mieszkańcy prawo do miejskiej przestrzeni. Ponieważ za to płacimy - uiszczamy wszak podatki, jesteśmy wartością, nasza obecność decyduje o potencjale danego miejsca, o jego bogactwie. To my mieszkańcy stanowimy kapitał. To nasza kreatywność i potencjał współtworzą kreatywność i potencjał miejsca. Coraz częściej i więcej się na ten temat mówi. Polecam bardzo ciekawy artykuł traktujący na ten właśnie temat.

Tagi: kultura, społeczeństwo, miasto, ulica, krajobraz


2010-03-21 02:35
 Oceń wpis
   

Literatura znów wygrała walkę z nowojorskim ruchem ulicznym. To ważne zdarzenie miało miejsce 17 lutego pod Mostem Brooklińskim na Water Street w dzielnicy Dumbo (o której się mówi że uległa gentryfikacji) i która była w tym momencie wolna od samochodów. Pierwotnie projekt zakładał rozłożenie ponad dwóch tysięcy książek na głównej dzielnicy Manhattanu. Ale okazało się to niemożliwe, autorom projektu - grupie Luzinterruptus nie udało się uzyskać wystarczającej pomocy w kwestiach licencji i funduszy. Rzecz zakończyła się na 800 książkach i powiązanych z nimi punktach świetlnych.

Efektem była niesamowita instalacja, która powstała w ulubiony przez autorów sposób - samorzutnie i z pomocą przyjaciół. Przygotowanie instalacji zajęło dwie godziny, samo wydarzenie trwało godzin siedem. Szkód 'w książkach' nie było. Bitwę literatury z samochodowym ruchem można uznać za wygraną.

Poniżej cudne zdjęcia autorstwa Gustavo Sanabria, więcej w witrynie grupy, skąd pochodzą również powyższe informacje. Oraz gdzie można znaleźć opisy innych równie interesujących wizualnie instalacji.

 

Tagi: kultura, społeczeństwo, miasto, ulica, krajobraz


2010-01-02 02:24
 Oceń wpis
   

Tłumaczę poniższą opowieść na jezyk polski i zachwyca mnie sposób widzenia i sposób patrzenia. Jak mówi Rob Forbes - cenimy obecność piękna w mieście, niekiedy nawet czynimy to nieświadomie. To w miejskich przestrzeniach publicznych zachowała się unikalność trudno poddająca się globalizacji. Lokalne zestawienia faktur, nawierzchnia, układ elementów, które tworzą unikalne wzory.. Sposób oświetlenia.. Po raz kolejny wraca to o czym pisał Rene Dubos - Pochwała różnorodności. Trudno to odnaleźć we współczesnym, jakże zunifikowanym i poddającym się modom designie. O wiele łatwiej odszukać w mieście, w nas samych. I to jest to co cenne..

Popatrzcie sami.. A moje tłumaczenie już jest gotowe :). Będzie jeszcze sprawdzane zgodnie z procedurami TED'a i za jakiś czas będziecie je mogli zobaczyć w oficjalnym serwisie - na razie tutaj. Zapraszam. 

Tagi: kultura, społeczeństwo, design, miasto, ulica, krajobraz


2009-10-18 23:39
 Oceń wpis
   

Po raz kolejny obejrzałam Dym Wayna Wang'a. Bardzo lubię ten film, szczególnie wątek dotyczący cyklicznych fotografii - zawsze z tego samego miejsca i zawsze w tę samą stronę - robionych przez głównego bohatera.

Zwróćcie uwagę jak ważny jest w tym filmie fakt umiejscowienia sklepu na narożniku dwóch ulic. Gdyby był gdzie indziej z pewnością mniej osób by go odwiedzało. I nie byłby tak ważny dla grona stałych klientów.

Jane Jacobs (w kultowej książce Death and Life of Great American Cities) pisze, że skrzyżowanie to najlepsze miejce na narożny sklep. Bo w tych miejscach ruch pieszy bywa największy. I zdecydowanie w takim myśleniu jest sporo racji.

Podobnie zresztą musiał myśleć Ildefons Cerda - projektant rozbudowy Barcelony -  ścinając narożniki ulic i tworząc w tych miejscach placyki.


Typowe skrzyżowanie ulic w Barcelonie - źródło Google StreetView

Z reguły narożniki są miejscami, gdzie życie kwitnie.  To ma nawet językowe potwierdzenie - mówiło się kiedyś: sklep na rogu.

Jakoś mi tylko to całe myślenie nie pasuje do otaczającej mnie rzeczywistości i nie wiem dlaczego. Wayn Wang nie mógłby w Polsce nakręcić tego filmu.

Tagi: handel, społeczeństwo, miasto, plac, ulica


2009-10-17 21:41
 Oceń wpis
   

Sporo uciechy i ciekawych spostrzeżeń dostarczają mi studenci pierwszego roku. Co roku odkrywam ich sposób widzenia, podczas gdy oni próbują zrozumieć o co mi właściwie chodzi. Cykl zajęć zaczyna się od dyskusji, co jest przedmiotem urbanistyki - co niejednokrotnie w związku ze stawianymi przed nimi zadaniami sprowadza się do zastanawiania się czym różni się budynek lub grupa budynków od krajobrazu miejskiego.

Pierwsze zadanie polegające na narysowaniu drogi do szkoły jest źródłem doskonałych obserwacji o tym jak osoby nie mające dotąd styczności z tego typu problematyką postrzegają miasto i miejski krajobraz. Dostrzegamy budynki, rzeźby, detale. Miejsca ładne, charakterystyczne, specjalne z rozmaitych powodów. I w zasadzie to wszystko. Nie widzimy tego co poza wymienionymi powyżej elementami właściwie współtworzy miejski krajobraz - ulic i ich wyposażenia, kontekstu, tła. Nie zauważamy brzydoty - najczęściej przedstawiane są obiekty, które z takich czy innych powodów można określić mianem ładnych. Tak jakbyśmy byli wyposażeni w filtr pozwalający na widzenie tylko niektórych elementów. Większość osób zwraca uwagę na budynki, na obiekty fizyczne, a nie widzą przestrzeni pomiędzy. Zauważcie dużo łatwiej usłyszeć opinie o architekturze niż o ulicy, przy której się znajduje - może dlatego że mało jest urządzonych w skończony sposób ulic. O placu troszkę łatwiej bo częściej bywają to miejsca specjalnie zaprojektowane - dlatego są zauważane.

To czego nie widzimy świadomie dostrzegane jest bez udziału rozumowej analizy. Czujemy podłogę, widzimy dziury w jezdni, odczuwamy zamknięcie lub brak zamknięcia przestrzeni. Przeszkadza brak zieleni w postaci drzew i trawnika. Albo brak chodnika czy ścieżki dla rowerów.

Takie małe ćwiczenie: co składa się na krajobraz miejski? Jakie elementy wchodzą w jego skład? Czym różni się grupa budynków od krajobrazu miejskiego?


Powyższe zdjęcie pochodzi z Gazety Wyborczej Łódź
(artykuł się bardzo ładnie nazywa - 10 najlepszych zdjęć na randkę) i przedstawia oczywiście Piotrkowską.

Załączam też przedmiot do analizowania - na zdjęciu powyżej. Jest nim (co zapewne będzie oczywiste dla osób często tu zaglądających - ul. Piotrkowska w Łodzi :). Choć wystarczy wyjrzeć przez okno lub przejśc się najbliższą ulicą - wszystko można nazwać miejskim krajobrazem - to co nieurządzone też.

Przestrzeń i jej elementy prowokują do konkretnych zachowań. Podobnie wyposażenie wnętrz miejskich czy ich kształt. Dlatego celem jest umiejętność urządzania tego co na zewnątrz. Można by na ten temat pisać długo. Najważniejsza chyba jest umiejętność tworzenia spójnej całości. Oraz cel podejmowanych działań, który wydaje się oczywisty (przynajmniej z pozoru) - ludzie mają się w wykreowanych miejscach dobrze czuć. 

Poniżej film - pochodzący z lat 70-tych, którego twórcy zwracają uwagę na różne zachowania użytkowników miejsc pomiędzy budynkami (cytat z J.Gehla Live between buildings) oraz ich powiązania z elementami wyposażenia, z kształtem posadzki, etc.

 

Tagi: kultura, społeczeństwo, miasto, ulica, krajobraz


2009-09-04 14:51
 Oceń wpis
   

Łódzki Outline Colour Festiwal rozwija się w najlepsze. Garaże przy Świtezianki pomalowane, ściana i przejście podziemne przy Kaliskiej również, wagony też już zyskały nową szatę.

Sporo się mówi o ulicznym graffiti i różnych formach sztuki ulicznej. Z licznych artykułów na ten temat szczególnie spodobała mi się twórczość kanadyjczyka Petera Gibsona pseudonim Roadsworth. Dzieła, określane przez autora mianem "car culture" zdobią jezdnie ulic dodając pieprzyka przejściom dla pieszych i ulicznej grafice użytkowej. Pedestrian art - sztuka piesza! Bardzo mi się podoba - przechodząc codziennie po zebrze, która udawałaby odcisk buta wielkoluda z całą pewnością musiałabym się częściej uśmiechać :) 

i zapewne miałabym ogromną ochotę zapiąć zamek poniżej.

Źródło, w tym zdjęć: dziennik.pl , gazeta.pl oraz www.oddee.com

Tagi: sztuka, miasto, ulica


2009-06-29 09:01
 Oceń wpis
   

Nie tak dawno łódzka Wyborcza w artykule Rewitalizacja śródmieścia spór o ogród i garaże donosiła o kolejnych protestach mieszkańców. Tym razem rzecz dotyczyła kamienicy przy ul. Sienkiewicza, którzy o budowie drogi przez teren sąsiedniej posesji dowiedzieli się jako ostatni. Informacja pochodziła nie od organizatorów przedsięwzięcia a od sąsiadów. Przyczyna jak zwykle leży w błędnej kolejności podejmowanych działań, w braku komunikacji społecznej, braku konsultacji albo innymi słowami - w braku szacunku. Tak jakby miasto, ulice, działania w mieście podejmowane realizowane były w interesie ich organizatorów - a nie dla polepszenia życia mieszkańców. Tak jakby miasto należało ulepszać dla poprawy kształtu zabudowy. Całkowite pomylenie pojęć. Po co, dlaczego i czemu to służy - nie wiem. Aż mi się nie chce wierzyć że przyczyną jest niewiedza, brak kompetencji. Brak świadomości że w społeczeństwie obywatelskim nie da się niczego zrealizować bez akceptacji adresatów przedsięwzięcia (znów mi się zebrało na moralizowanie). Brak wiedzy, wygoda, brak przyzwyczajeń, pozostałości z minionych czasów. Metoda "na strusia" jako ideał działania? A może gentryfikacja jako ideał rewitalizacji?

Dla tych którzy jeszcze nadal nie wiedzą o co chodzi po raz kolejny zacznę od definicji: Partycypacja społeczna w planowaniu to działania które służą łagodzeniu konfliktów. Byleby naprawdę, nie na niby... Wydaje mi się że to powinno wystarczyć.

Chciałoby się powiedzieć że już nie ma tego rodzaju tematów. Tymczasem co chwila taka własnie historia.

Neverending story. Jak w filmie i teledysku Limahla sprzed lat... Popatrzmy na świat z bajki. Może łatwiej będzie zapomnieć o rzeczywistości.

(Dla obejrzenia clipu trzeba przejść na stronę YouTube.)

Tagi: urbanistyka, MojeMiasto, rewitalizacja, ulica


2009-02-01 01:23
 Oceń wpis
   

Czy paradoksalną jest obserwacja, że wobec rosnących możliwości kontaktów, dyskusji w przestrzeni wirtualnej (w tym również dyskusji dotyczących najbliższego otoczenia) rośnie zainteresowanie przestrzenią realną? Tak właśnie się dzieje. Dowodzą tego obecne (i pojawiające się jak grzyby po deszczu we wszystkich niemal miastach w Polsce) ruchy społeczne dążące do poprawy wizerunku miast.

Nie sprawdzają się przepowiednie, obawy naukowców (Castels 1999, Mitchell 2000 ), którzy twierdzili że całość kontaktów przeniesie się do strefy wirtualnej, a fizyczny aspekt miasta - przestrzeń publiczna, społeczna, grupowa - straci znaczenie. Odwołując się do badań nad rolą telematyki we współczesnym świecie (Graham, Marvin 2001) możemy stwierdzić, że przestrzeń rzeczywista i wirtualna to dwa wzajemnie uzupełniające się oddziaływające na siebie światy.

Wszędzie dyskusje w przestrzeni wirtualnej wykorzystywane są (obok spotkań rzeczywistych) dla ustalenia pryncypiów projektów zmierzających do poprawy, urządzenia przestrzeni publicznych.

Pierwszy z brzegu - a jednocześnie świetny przykład - projektu przekształceń przestrzeni publicznych ulic Nowego Jorku.

Poniżej wstępne wizje transformacji ulic miejskich zaproponowane wiosną 2007 roku.

Tutaj odnośnik do finalnego projektu - uwzględniającego opinie publiczności tudzież przyszłych użytkowników - zaprezentowanego w listopadzie ubiegłego roku.

Tak się takie projekty realizuje współcześnie na całym świecie.

Źródło: www.streetsblog.org

Tagi: urbanistyka, MojeMiasto, rewitalizacja, ulica


2008-08-25 12:06
 Oceń wpis
   

Popularne ostatnio (można nawet mówić o pewnej modzie) tworzenie deptaków i ulic pieszych - patrz artykuł A. Niedek Wprost 17/18 2007 - traktowane jako remedium na źle funkcjonujące centrum miasta, niekoniecznie musi zakończyć się sukcesem. Dowodzą tego niestety przykłady amerykańskie, gdzie zjawisko degradacji tzw. inner cities i przenoszenia się aktywności na obrzeża miast - najczęściej do nowo powstających centrów handlowych - występowało dużo wcześniej.

Deptak w Eugene w stanie Oregon (...) stał się pustynią. Piesi trzymali się z daleka, częściowo z obawy, że za licznymi drzewami i fontannami na deptaku mogą ukrywać się grupy napadających na ludzi wyrostków. Zmotoryzowani krążyli wokół tych miejsc zdezorientowani zmienioną siatką ulic. Witryny sklepów świeciły pustkami, ponieważ kupcy się wyprowadzili, osiągali bowiem znacznie mniejsze obroty niż oczekiwali. Śródmieście Eugene zaczęło wracać do życia dwa lata temu, kiedy otwarto jeden kraniec pasażu dla ruchu ulicznego. Obecnie miasto rozważa ponowne otwarcie dla pojazdów dwóch następnych spośród ośmiu krańców. Jeżeli tak się stanie, Eugene wyda ponad dwa razy więcej pieniędzy na przywrócenie pasażu do życia, aniżeli wyniósł pierwotny koszt w wysokoci miliona dolarów, przeznaczony na jego zaprojektowanie. (Grossman L.M., City pedestrian malls fail to fulfill promise of revitalising downtowns, The Wall Street Journal 1987/ 17.06, cytat za Bell P.A., Greene Th.C., Fisher J.D., Baum A. Psychologia Środowiskowa, GWP, Gdańsk 2004, s.456)

Jak należałoby postąpić aby deptak stał się sukcesem? Decyzja o wyłączeniu ulicy z ruchu kołowego wymaga starannego przygotowania. Jednym z elementów powinno być choć częściowe zapewnienie możliwości parkowania w otaczających ulicach, budowa parkingów wielopoziomowych oraz czytelny system informacji wizualnej pozwalającej znaleźć miejsce parkingowe. Bardzo ważna jest kwestia zapewnienia bezpieczeństwa ulicy poprzez właściwie działające służby miejskie. Dobrym pomysłem jest budowa lub promowanie tworzenia w ramach istniejącej zabudowy hoteli, które zapewnią stały dopływ klientów sklepom i restauracjom. Ważna jest również organizacja imprez kulturalnych przyciągających publiczność. Od poziomu imprez zależeć będzie przekrój społeczny odwiedzających ulicę osób. Na pewno nie wolno zakładać z góry że sam zakaz ruchu kołowego stanie się gotową receptą na sukces.

Las Ramblas w Barcelone, obraz zaczerpnięty z www.europeportreviews.com/

Tagi: urbanistyka, MojeMiasto, rewitalizacja, ulica



O mnie
 
Dr inż arch. Małgorzata HANZL adiunkt w Zakładzie Projektowania Urbanistycznego Instytutu Architektury i Urbanistyki Politechniki Łódzkiej


Ankieta
 
Czy uważasz że ograniczanie indywidualnych gustów inwestorów w imię zachowania ładu przestrzennego jest potrzebne?
Tak i temu służy planowanie miejscowe
Nie, za to odpowiadają architekci. Oni to robią najlepiej i nie potrzebują dodatkowych przepisów regulujących ich twórczość
Uważam że oryginalność jest nadrzędną wartością nad zachowaniem ogólnego ładu
Nie wiem o czym mowa
 


Kategorie Bloga






Najnowsze komentarze
 
2016-06-03 10:46
Szara Ala do wpisu:
Legalizacja samowoli budowlanych w orzeczeniu TK
ten wyrok uratował nam życie ;) niestety w naszej gminie nie znali takich "nowych praw" ( ;))[...]
 
2016-03-04 10:44
walery do wpisu:
Wielkomiejski snob podmiejski
Gośka, skad tyle jadu i sarkazmu w tym tekście ? Zgadzam się , ze MPZP powinny szczegółowo[...]
 
2015-09-02 08:41
mojemiasto.org.pl do wpisu:
Niedorzeczność
Ja sama zrezygnowałam z auta na rzecz roweru kilka lat wstecz. Łódź nie jest najgorszym[...]
 
2015-09-02 01:21
E. do wpisu:
Niedorzeczność
Właśnie wróciliśmy z Trójmiasta... gdzie wybraliśmy się pociągiem z rowerami. Nieporównywalnie![...]
 
2015-05-29 15:58
majka.skowron do wpisu:
O katastrofie - sagi odcinek pierwszy
Zgadzam się 98% tego wpisu. 2% to przestarzały tabor autobusowy, którego w Łodzi nie mamy.