2011-01-03 22:46
 Oceń wpis
   

Budowa domów nie wymaga jedynie gruntu zlokalizowanego w granicach administracyjnych gmin miejskich jak próbuje nas przekonać autor tegoż artykułu w mojej ulubionej gazecie. Lokalizacja terenów inwestycyjnych powinna być wybierana starannie. Jedynym czynnikiem wpływającym na decyzje w tym zakresie nie może być argument własności, w tym własności Agencji Nieruchomości Rolnych. Lokalizacja nowych mieszkań, w tym mieszkań komunalnych to nie jest działanie mechaniczne typu wypiek bułek czy produkcja kiełbasy, które w zasadzie powinny być takie same niezależnie od okoliczności. Tego rodzaju decyzje mają istotne znaczenie dla kosztów późniejszego funkcjonowania gminy/miasta. Nie tylko dlatego, że dom to jest rzecz która z definicji przynależy do kategorii nieruchomości, a więc nie można jej (za bardzo) przestawić. Ale również dlatego, że w tym domu ktoś ma zamieszkać, a więc będzie potrzebował infrastruktury (dróg, sieci uzbrojenia podziemnego, szkół, przedszkoli, etc). Wybór lokalizacji mieszkań ma znaczenie dla późniejszych zachowań przestrzennych ich mieszkańców. Dla tego czy będą stali w korkach, gdzie będą robili codzienne zakupy, ile czasu dziennie będą spędzali aby jeździć do pracy/ zawożąc dzieci do szkoły/ przedszkola. Czy będą w tym celu używać samochodu, czy też transportu miejskiego. Lokalizacja zabudowy mieszkaniowej na gruntach należących wcześniej do ANR to najczęściej przekształcenie terenów zagospodarowanych dotychczas rolniczo na tereny mieszkaniowe. W większości polskich miast jest to całkowicie chybiony pomysł. Wiążący się ze znacznymi kosztami dla środowiska, naruszający istniejące ekosystemy. Ile jest miejscowości w Polsce, które rosną? Naprawdę niewiele i rzecz dotyczy wyłącznie tych zlokalizowanych blisko wielkich metropolii, w tym tak naprawdę stołecznej. Ale nawet tam (w miejscowościach podwarszawskich) powinno się jednak bardziej myśleć o dogęszczaniu istniejących struktur i ich rewitalizacji. Niż o otwieraniu nowych terenów dla zabudowy kosztem środowiska. A co dopiero gdzie indziej. Jesteśmy starzejącym się społeczeństwem, które nie ma pieniędzy na nową infrastrukturę. A te które mamy powinny być wydawane racjonalnie. Tak wiele centrów istniejacych miast i miasteczek czeka na rewitalizację. Tam są grunty które nie wymagają budowy uzbrojenia ani nowych dojazdów. Które nie będą wymagać gigantycznych nakładów na utrzymanie dróg kołowych - bo mozna dojść na piechotę. Gdzie już są szkoły, przedszkola, itd. Przecież nie jesteśmy ludem koczującym... Zadziwia jak to możliwe aby w tej sytuacji nie wiedzieć o istnieniu takiej dziedziny wiedzy/nauki (kiedyś sztuki nawet) jaką jest urbanistyka.

Tagi: ekonomia, przyroda, przestrzenne, urbanistyka, zagospodarowanie


2010-08-03 23:23
 Oceń wpis
   

Odkryłam ostatnio serwis itunes. I to wcale nie pod kątem muzyki (choć nie narzekam) ale pod kątem ciekawych wykładów. Jest ich tam cała masa, ileś zagranicznych uczelni ma ambicje aby w tym serwisie publikować swoje treści. Wczoraj wieczorem do późnej nocy oglądałam wystąpienie barona Roberta Maya o wpływie globalnego ocieplenia na nasze zdrowie publikowane przez UCL w Londynie. Trudno powątpiewać..

Ale nie o tym chciałam tu powiedzieć. Miało być o lasach. Porusza zachowanie rosyjskich władz wobec protestujących pod Moskwą w Chimkach ekologów.

Protestują przeciw wyrębowi dębowych, cennych lasów. Wyrębowi, który ma służyć budowie autostrady. Choć nie jest to jedyny wariant przebiegu tej drogi. Skandal.

Cenne lasy. Oczywiście nie wszystkie lasy są cenne. Kiedy się nad tym zastanawiam pojawia się uczucie zgrozy, które zawsze odczuwam, kiedy widzę bezmyślne zagospodarowywanie kolejnych naturalnych (lub rolniczych terenów). Cały czas nie dociera do nas, że żyjemy w ograniczonej przestrzeni.. Drugie odczucie to alergia na nasze rodzime absurdy prawne. Kiedy się czyta (i analizuje) co to jest las w ustawie o lasach. Kiedy się sprawdza aktualność i zgodność mapy użytków z rzeczywistością i widać jak wiele nowych zalesień pojawiło się w międzyczasie (a ile zniknęło). Kiedy to porównać z terenami wyznaczanymi w jakże hojny sposób w dawnych nieszczególnie dokładnych planach ogólnych (z których teraz nie sposób się gminom wycofać). To skóra cierpnie i włosy dęba stają na głowie. To nawet nie jest niczyja wina. W każdym razie nie wprost. Ministerstwo na ogół nie wydaje zgód na odlesienia. Jeżeli to brak wdrożenia ustawy o INSPIRE w Polsce, brak wykorzystywania zobrazowań lotniczych i satelitarnych do aktualizacji map użytków (lub brak tej aktualizacji). Lub nasza rodzima przedsiębiorczość. Wszak sprytny inwestor na ogół zadba, aby jego teren przestał być formalnie lasem przed przystąpieniem do planu miejscowego. A jeśli jest to dajmy na to park krajobrazowy, którego przepisy ograniczają możliwość wydzielania nowych działek budowlanych podając ich maksymalną wielkość (ale nie dotyczą działek już istniejących, a tak jest na ogół) - to i grunt wcześniej rozparceluje. Jest w tym masa wyzwań dla naszych rodzimych ekologów. Bo ustawa o długiej nazwie dała im całą masę uprawnień. Z których nikt nie korzysta. Tu pytanie do kolegów urbanistów: z iloma organizacjami środowskowymi mieliście jak dotąd do czynienia?) Bo ja z jedną. I było to stowarzyszenie protestujące przeciwko pozwoleniu na lokalizację masztów telefonii komórkowych na ich terenie (organizacja środowiskowa?).

O czym my w ogóle rozmawiamy skoro w Polsce wycina się (nie wiedzieć po co i na co, ponoć gospodarczo i w trosce o zachowanie drzewostanu??? ) Puszczę Białowieską. Najstarszy pierwotny las Europy.


Zdjęcie z blogu Adama Wajraka. Polecam wpis o tym jak to "Troszczymy się o Puszczę"

Dlaczego lasy i globalne ocieplenie? Oraz wypowiedź Maya? Bo troska o przyrodę, której wyrazem jest również racjonalne gospodarowanie przestrzenią (w tym ochrona lasów) może nam uratować zdrowie. Nie wierzycie to posłuchajcie. Szczególnie ciekawy jest wątek o biednych i bogatych.

Tagi: ekonomia, drogi, przyroda, przestrzenne, urbanistyka, zagospodarowanie, las


2010-07-28 22:56
 Oceń wpis
   

Chongqing - największa gmina miejska świata jest w trakcie bardzo intensywnej urbanizacji. 50 mln m2 powierzchni użytkowej i 500 km dróg szybkiego ruchu to tylko niektóre cyfry opisujące skalę rozwoju. Co roku do miasta migruje 1 200 000 osób.

Magiczne Góry to chińsko duński projekt, prezentowany na Biennale w 2006 roku, który zakłada stworzenie nowej "Zielonej" dzielnicy biznesu ("Green" Central Business District w skrócie GCBD). Sylweta dzielnicy przypomina naturalne kształty Chongqing ale na kształt ten składają się "zamieszkane góry". Szczyty wzniesień pokrywają się z centrami o wysokiej intensywności, obniżenia to miejsca gdzie krajobraz przypomina tradycyjne chińską zabudowę. Doliny to otwarte zielone przestrzenie stanowiące miejsce dla "maszyny życia" - systemu oczyszczania ścieków i generowania odnawialnej energii.

Mieszkalne góry będą wykorzystywały systemy redukowania zużycia energii poprzez zastosowanie biernego chłodzenia w lecie i biernego ogrzewania w zimie. Są połączone między sobą systemem ścieżek rowerowych i pieszych i przy pomocy efektywnego trasportu publicznego tak aby zredukować potrzebę korzystania z transportu indywidualnego. Szacunki zakładają zmniejszenie całkowitego zapotrzebowania na środki i energię o 22% i zastąpienie 11% konwencjonalnej energii tą pochodzącą ze źródeł odnawialnych.

Powyższe informacje oraz ilustracje zaczerpnięte z: http://roomatthetop.wordpress.com/ . Tamże więcej ilustracji.

Podoba się? Szalone trochę nieprawdaż? Ale jeśli porównać z aktualnymi standardami obowiązującymi w tamtejszej tworzącej się miejskiej rzeczywistości:


Źródło: http://i.dailymail.co.uk/i/ - ostatnio dużo tych zdjęć w związku z katastrofą budowlaną, która miała tam miejsce.

Albo z osiedlem które już nie istnieje, ze względu na panoszącą się tam przestępczość:


Kawloon Walled City w Honkongu - więcej informacji oraz źródło obrazka

Tagi: ekonomia, energetyka, przyroda, przestrzenne, urbanistyka, zagospodarowanie


2009-10-23 22:02
 Oceń wpis
   

Budowa zbiornika obok Zapory Trzech Przełomów na rzece Jangcy stała się źródłem klęski ekologicznej. Nikt nie jest w stanie przewidzieć ostatecznego rozmiaru zniszczeń. Pod wodą znalazły się liczne miasta i wsie a także zakłady przemysłowe, co spowodowało krytyczne zanieczyszczenie ponad 600 km biegu najdłuższej chińskiej rzeki. Zanieczyszczenie o nieodwracalnym charakterze i rozmiarze. Jak pisze Aleksandra Stanisławska w Rzeczypospolitej w artykule Gwałt na Jangcy: nawet chińskie władze przyznają że to co miało być symbolem potęgi Chin, wymknęło się spod kontroli.


Źródło: http://earthobservatory.nasa.gov

A miało być tak pięknie.. Tama jest największą tego typu budowlą na świecie - wyprzedziła brazylijską Itaipu Dam. Wydajność wg projektu miała wynosić 85 bilionów kW/h. Utworzenie zbiornika przyczyniło się do wyeliminowania corocznych powodzi. Zapora Trzech Przełomów zatrudniała podczas budowy 25 000 pracowników. Budżet inwestycji wynosił 24 biliony $.  Budowa tamy trwała 13 lat.


Źródło: http://cayankee.blogs.com/

Konstrukcja od początku była krytykowana ze względu na ogromne koszty społeczne. Wymagała przesiedlenia ponad miliona osób oraz zalania wodami zbiornika 1200 miasteczek i wsi. W nieodwracalny sposób zmieniono środowisko życia ludzi i zwierząt. Zalane zostały liczne szpitale, cmentarze i fabryki, które stały się źródłem trucizn. Zalanie pól uprawnych spowodowało rozpuszczenie w wodzie rzeki nawozów i pestycydów. Dodatkowo swoje trzy grosze dołożyło wykorzystanie rzeki jako kanału żeglugi śródlądowej. Jangcy stała się jednym z największych ścieków świata. Wymierają zwierzęta i rośliny, a zamieszkałej na brzegach ludności brakuje wody pitnej.

Pozostaje pytanie - czy działania w takiej skali mają sens. I czy rzeczywiście są potrzebne? Czy gigantomania, rozdmuchane inwestowanie, propaganda sukcesu, niepohamowana żądza zarobków kosztem: ludzi, przyrody, zwierząt, zabytków kultury, wszystkiego co cenne powinno mieć miejsce. Bez umiaru i bez sensu. I obawiam się - nie tylko w Chinach.

Informacje o budżecie i mocy zaczerpnięte zostały z http://cayankee.blogs.com

Poniżej zwiastun filmu "W górę rzeki Jangcy" który w przejmujący sposób ilustruje  powyższe problemy.

Oraz prezentacja zmian, w tym przede wszystkim rozmiaru zalanych terenów związanych z tak znacznym spiętrzeniem wód rzeki Jangcy:

 

Tagi: ekonomia, energetyka, przyroda, przestrzenne, urbanistyka, zagospodarowanie


2009-10-13 16:12
 Oceń wpis
   

Od zawsze projekty miast - nie tylko te teoretyczne - były wyrazem ducha epoki.  Postawiona teza nie wymaga aby jej dowodzić. Od czasów Hippodamosa z Miletu, kiedy regularny układ kwartałów zabudowy został idealnie wpisany w nadbrzeżny krajobraz, przez miasta teoretyczne doby renesansu, których twórcy odkrywali zasady geometrii, poprzez odległe widoki i iluzoryczne perspektywy baroku - zawsze twórcy miast odpowiadali na potrzeby swojego czasu. Tak było z miastami ogrodami Howarda, które stanowiły odpowiedż na problemy miasta przemysłowego XIX wieku. Podobnie z licznymi projektami modernizmu - zarówno teoretycznymi, a także tymi które doczekały się realizacji. Wśród nich utopijne wizje autorstwa Le Corbusier'a i liczne realizacje modernistycznych osiedli, także te których budowa okazała się możliwa dzięki przemysłowym metodom produkcji budynków.


Źródło ilustracji bryła.pl

Podobnie i współczesne nowoprojektowane miasta są odpowiedzią na potrzeby epoki. Analizując projekt nowego miasta, które dopiero ma zostać zrealizowane możemy zastanawiać się na jakim etapie rozwoju cywilizacyjnego jesteśmy, jakie są nasze potrzeby, o czym marzymy i jakimi środkami da się to zrealizować.

No dobrze - po tym przydługim wstępie przejdźmy do rzeczy. W sercu pustyni, 17 kilometrów od Abu Dhabi - stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich - ma powstać nowe miasto. Masdar, którego projekty od ponad dwóch lat opracowywane są przez największe pracownie (masterplan Foster and Partners, wielofunkcyjne centrum - LAVA) może czerpać z nieograniczonych funduszy, jeśli chodzi o budowę czy stosowane technologie. Koszt inwestycji zacowany jest na 20 bilionów dolarów amerykańskich.

Można przyjąć że założenia projektu, których praktycznej realizacji nie ograniczają czynniki natury ekonomicznej, stanowią niczym nie skrępowany wyraz współczesnych tendencji w projektowaniu i odbicie ducha epoki.

Jaki wobec tego ma być Masdar? Miasto o zwartej strukturze, oparte na tradycyjnym, antycznym planie miast arabskich, z wąskimi ulicami. Takie osiedla najlepiej odpowiadają potrzebom tamtejszego klimatu i jednocześnie stanowią optymalne środowisko życia człowieka - co niekoniecznie ulega zmianom i czego modyfikować nie należy. Zamknięte w ramach ograniczonego terenu, nie rozlewające się na zewnątrz.

Bez ruchu samochodowego, a więc pozbawione spalin. Z ulicami przeznaczonymi dla pieszych. Samochody zastąpić ma sieć napowietrznych, magnetycznych kolejek z niewielkimi gondolami, w których każdy indywidualnie określi dokąd chce się udać oraz którędy. Zródłem energii dla miasta będą farmy elektrowni słonecznych i wiatrowych. Baterie słoneczne zajmą też dachy budynków, te które nie będą zajęte przez ogrody. Miasto otaczać będą pasy zieleni, podlewanej dzięki wodzie deszczowej, która zamiast być odprowadzona do kanalizacji będzie w całości retencjonowana i wykorzystywana.

W centrum miasta znajdzie się duży wielofunkcyjny zespół usług mieszczący galerię handlową i centrum rozrywki, hotel, centrum kongresowe i obiekty kultury, wokół położonego centralnie placu o miękko wykrojonej formie. Miejsce publicznych zebrań będzie zacienione specjalnie skonstruowanymi parasolami, które w ciągu dnia będą pełnić rolę sklepienia, a po zmroku zwiną się. Gromadzona przez parasole energia słoneczna może być źródłem ciepła dla ogrzewania budynków w centrum. Projekt centrum miasta - wyłoniony w drodze konkursu, w którym startowało ogółem kilkaset różnych biur - wykonany został przez biuro LAVA (Laboratory for Vision Architecture).

Dla mnie charakterystyczne jest jak ważnym dla tej gigantycznej inwestycji jest poszanowanie tradycji i potrzeb ludzkich. Bez próby zmiany, czy wychowywania - jedynie w odpowiedzi na rzeczywiste potrzeby.

Tagi: energetyka, miasto, przestrzenne, urbanistyka, zagospodarowanie


2008-08-12 12:58
 Oceń wpis
   

Niedawna nowelizacja kodeksu cywilnego stworzyła właścicielom prywatnych działek możliwość uregulowania stanu prawnego znajdujących się na ich terenie urządzeń przesyłowych infrastuktury. Dzięki wprowadzeniu pojęcia służebności przesyłu mogą on domagać się odszkodowania za poniesione straty. Zarówno właściciel gruntu jak i przedsiębiorstwo zajmujące się przesyłem mediów będą mogli domagać się ustalenia służebności przesyłu za odpowiednią opłatą.

Jak stwierdził w wywiadzie dla Rzeczypospolitej sędzia Robert Zegadło, sekretarz Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego  "Jeżeli przedsiębiorstwo przesyłowe ma od lat instalacje, to przecież może się już teraz domagać stwierdzenia, że nabyło służebność przez zasiedzenie. Właściciel nieruchomości dostaje więc dodatkowe narzędzie domagania się sądowego uregulowania tego stanu i uzyskania wynagrodzenia"  Dodał jednocześnie, że "gdyby z jakichś ważnych powodów posadowienie instalacji zupełnie właścicielowi gruntu nie odpowiadało, wciąż będzie mógł domagać się jej usunięcia. – Ma teraz szerszy wachlarz uprawnień, a o żadnym wywłaszczeniu nie ma mowy."

Źródło: Rzeczypospolita

 

Tagi: energetyka, przestrzenne, urbanistyka, zagospodarowanie



O mnie
 
Dr inż arch. Małgorzata HANZL adiunkt w Zakładzie Projektowania Urbanistycznego Instytutu Architektury i Urbanistyki Politechniki Łódzkiej


Ankieta
 
Czy uważasz że ograniczanie indywidualnych gustów inwestorów w imię zachowania ładu przestrzennego jest potrzebne?
Tak i temu służy planowanie miejscowe
Nie, za to odpowiadają architekci. Oni to robią najlepiej i nie potrzebują dodatkowych przepisów regulujących ich twórczość
Uważam że oryginalność jest nadrzędną wartością nad zachowaniem ogólnego ładu
Nie wiem o czym mowa
 


Kategorie Bloga






Najnowsze komentarze
 
2016-06-03 10:46
Szara Ala do wpisu:
Legalizacja samowoli budowlanych w orzeczeniu TK
ten wyrok uratował nam życie ;) niestety w naszej gminie nie znali takich "nowych praw" ( ;))[...]
 
2016-03-04 10:44
walery do wpisu:
Wielkomiejski snob podmiejski
Gośka, skad tyle jadu i sarkazmu w tym tekście ? Zgadzam się , ze MPZP powinny szczegółowo[...]
 
2015-09-02 08:41
mojemiasto.org.pl do wpisu:
Niedorzeczność
Ja sama zrezygnowałam z auta na rzecz roweru kilka lat wstecz. Łódź nie jest najgorszym[...]
 
2015-09-02 01:21
E. do wpisu:
Niedorzeczność
Właśnie wróciliśmy z Trójmiasta... gdzie wybraliśmy się pociągiem z rowerami. Nieporównywalnie![...]
 
2015-05-29 15:58
majka.skowron do wpisu:
O katastrofie - sagi odcinek pierwszy
Zgadzam się 98% tego wpisu. 2% to przestarzały tabor autobusowy, którego w Łodzi nie mamy.