2015-07-13 07:47
 Oceń wpis
   

Sporo wątpliwości pojawiło się ostatnio wokół pojęcia woonerf-u, co wynika nie tylko z dotychczasowej popularności tego typu ulicy w Łodzi, ale także z planów tutejszego magistratu przekształcania kolejnych miejsc. Po to aby uniknąć niedomówień terminologicznych warto czasem sięgnąć do literatury, a takowa istnieje, i to w rodzimym języku. W książce Profesora Gawlikowskiego z roku 1992 pt. Ulica w strukturze miasta czytamy iż woonerf to rozwiązanie odnoszące się do możliwego sposobu projektowania ulicy w terenach mieszkaniowych. Po raz pierwszy zostało ono wprowadzone w Delft w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia, a następnie zostało rozpropagowane również w innych miastach Holandii, a także Niemiec i Stanów Zjednoczonych Ameryki. Cechą odróżniającą to rozwiązanie od pozostałych ulic, również tych o ruchu uspokojonym w centrum jest, za Holenderskim Ministerstwem Komunikacji (oraz tłumaczeniem przez Pana Profesora), to że można tym terminem określić jedynie "w szczególny sposób zaprojektowaną i urządzoną ulicę na obszarze mieszkaniowym, na której to ulicy funkcja mieszkaniowa jest wiodąca, a ruch kołowy jest podporządkowany tej funkcji". Pytanie w związku z powyższym czy nazywanie tym terminem deptaków śródmiejskich tuż przy Piotrkowskiej w Łodzi jest zasadne chyba jednak nie. W dalszej części tego samego podrozdziału możemy przeczytać że "Najistotniejszym przepisem jest to, że pieszy ma prawo korzystać z całego przekroju ulicy, a nie tylko z chodników i przejść przez jezdnię. Równie ważne jest to, że zmotoryzowany może poruszać się jedynie z prędkością zbliżoną do prędkości pieszego". Co również wyklucza ze stosowania pojęcia woonerf wszystkie te przypadki gdzie ulica jednak funkcjonuje jako rozwiązanie z priorytetem ruchu kołowego. Woonerf jest na polski tłumaczony jako "ulica" lub "podwórze mieszkaniowe". Warto byłoby może nad zagadnieniami terminologicznymi troszkę podeliberować jako że okazuje się że ulica i podwórze to jednak nie to samo.

Co z tych rozważań terminologicznych moim zdaniem wynika? Przede wszystkim cieszy fakt że zaczynamy odkrywać różnorodność typów ulic od nowa. Już nie tylko ulice o uspokojonym ruchu i arterie komunikacyjne, ale też woonerfy, deptaki śródmiejskie (też trzeba je zdefiniować), bulwary, aleje, a wreszcie ulice miejskie jako kategoria. Moim zdaniem jest to temat który winien znaleźć swoje odbicie w legislacji w postaci uaktualnienia ustawy o drogach publicznych. No właśnie choćby nazwa tej ustawy wskazuje wyraźnie na źródło wielu naszych obecnych kłopotów.


Komentarze




O mnie
 
Dr inż arch. Małgorzata HANZL adiunkt w Zakładzie Projektowania Urbanistycznego Instytutu Architektury i Urbanistyki Politechniki Łódzkiej


Ankieta
 
Czy uważasz że ograniczanie indywidualnych gustów inwestorów w imię zachowania ładu przestrzennego jest potrzebne?
Tak i temu służy planowanie miejscowe
Nie, za to odpowiadają architekci. Oni to robią najlepiej i nie potrzebują dodatkowych przepisów regulujących ich twórczość
Uważam że oryginalność jest nadrzędną wartością nad zachowaniem ogólnego ładu
Nie wiem o czym mowa
 


Kategorie Bloga






Najnowsze komentarze
 
2016-06-03 10:46
Szara Ala do wpisu:
Legalizacja samowoli budowlanych w orzeczeniu TK
ten wyrok uratował nam życie ;) niestety w naszej gminie nie znali takich "nowych praw" ( ;))[...]
 
2016-03-04 10:44
walery do wpisu:
Wielkomiejski snob podmiejski
Gośka, skad tyle jadu i sarkazmu w tym tekście ? Zgadzam się , ze MPZP powinny szczegółowo[...]
 
2015-09-02 08:41
mojemiasto.org.pl do wpisu:
Niedorzeczność
Ja sama zrezygnowałam z auta na rzecz roweru kilka lat wstecz. Łódź nie jest najgorszym[...]
 
2015-09-02 01:21
E. do wpisu:
Niedorzeczność
Właśnie wróciliśmy z Trójmiasta... gdzie wybraliśmy się pociągiem z rowerami. Nieporównywalnie![...]
 
2015-05-29 15:58
majka.skowron do wpisu:
O katastrofie - sagi odcinek pierwszy
Zgadzam się 98% tego wpisu. 2% to przestarzały tabor autobusowy, którego w Łodzi nie mamy.