2010-10-30 13:35
 Oceń wpis
   

Czuję wściekłość. Ona narasta. Czuję jak się przelewa przeze mnie nasilając się w swoim natrętnym pulsowaniu. Nie chce jej uśmierzyć wysiłek fizyczny, ani sen też nie pomaga. Niech to będzie wściekłość twórcza. Spróbuję tak ją przekształcić. To już mój własny problem, jak sobie z tym poradzę.

Moja wściekłość ma kilka przyczyn. Wynika z obserwacji świata i z mojej osobistej pojedynczej niemocy. Pojedyńczej bezradności wobec ogromu bzdur, które mnie zewsząd dotykają. Sama nie wiem, czy u podstaw większości z nich leży głupota, brak edukacji, czy też zła wola lub zwykły egoizm. A może niekiedy zawiść, zazdrość i inne tego rodzaju stany mocno zakorzenione w ludzkiej naturze. Będę się starać panować nad moim myśleniem aby im nie ulegać, a wściekłość spróbuję skierować na ścieżki twórcze (choć nie wiem na ile wytrwam w tym postanowieniu).

Popatrzcie na te zdjęcia: pierwsze to Puszcza Augustowska jakiś czas temu, drugie teraz. Zobaczcie jak ludzka chciwość i głupota zniszczyły coś co powinno być chronione. I co należy/należało do nas wszystkich.


Stan sprzed kilku lat, jak pisze Adam Wajrak - "był symbolem walki o Rospudę"


Stan obecny za zumi.pl, cytat za Adam Wajrak. Takich miejsc, gdzie króluje głupota zwana eufemistycznie "gospodarką leśną" jest całą masa. Puszcza wygląda jak szwajcarski ser.

Z innej bajki: zastanówcie się ile razy próbując coś z pozoru oczywistego zrobić napotykaliście na niemoc i przysłowiowe "nie da się" - np. aby w waszym mieście wytyczono ścieżki rowerowe (żeby nikt Was nie rozjechał, nie trąbił i nie przeklinał), aby najzwyczajniej na świecie ktoś pilnował porządku, itd, itd. O stosowaniu w praktyce urbanistyki nie wspominam. Bo ile można walić grochem o ścianę. Tak przy okazji - taki dzisiaj napotkałam rysunek, sympatyczny nieprawdaż:


Obrazek pochodzi z http://rysunki.bardzofajny.net/ , cytat za Michałem Grudą
 
Z ciut innej beczki: Mieszkając w mieście zastanówcie się, dlaczego Wasze dzieci są tak często chore i na ile jest to związane z tym, że wszyscy produkują spaliny. Znam to z autopsji - moje dzieci chorują. Po wakacjach w czystym miejscu chorować przestają. Czasem nawet wywiezione podczas choroby potrafią powrócić do formy, nawet bez antybiotyku.

Jeszcze z innej bajki, o tym pisałam ostatnio tutaj: Powiedzcie jak mamy dogonić resztę świata nie zmieniając opisanych tu uwarunkowań.

Mogłabym kontynuować cytując z różnych obszarów głupoty, nie mam siły. Wymienionych bzdur jest taka ilość, że przytłaczają. Dlaczego my na to wszystko pozwalamy?

Tagi: samorząd, prawo, Ochrona, środowisko, urbanistyka

Komentarze

2010-11-10 23:04:37 | 83.27.111.* | mariowski
Re: Czy tak ma być? [2]
Dla mnie ten prostokąt wygląda jak zaczęty korytarz pod autostradę. Też nie jestem leśnikiem ale, to, że prowadziło się wycinki
lasów do "zera" i prowadzi się, nie znaczy, że jest to dobre. Zupełnie jak wypalanie traw - właściciel takiej łąki odpowie, że
jego dziadek wypalał, jego ojciec no i on też wypala. Gospodarka dobrami nieodnawialnymi nie może kierować się zyskiem
ekonomicznym ani zabobonami.
Co do zanieczyszczenia i chorób, hm... gdy mieszkałem w łodzi moje dzieci non stop chorowały, a mieszkałem przy mocno obciążonej
ulicy. Teraz mieszkam prawie w górach, bo na obrzeżach Bielska-Białej i mimo sezonu grypowego moje dzieci kichają na grypę -
odpukać oczywiście. Zgromadzone w łodzi medykamenty tracą na dacie ważności stojąc nieotwierane na półce ;). Pozdrawiam skomentuj
2010-11-11 06:53:57 | *.*.*.* | mojemiasto.org.pl
Dokładnie. Zdrowy rozsądek nie może w takich sytuacjach mylić.
W przypadku chorób nie trzeba być lekarzem żeby odkryć prawidłowość związaną z relacją: miejsce zamieszkania - stopień
zanieczyszczenia - kondycja fizyczna, szczególnie dzieciaków. A innych przyczyn już w Łodzi nie ma - bo kopcący przemysł
przecież splajtował. skomentuj
2010-11-13 03:28:11 | 83.29.91.* | mariowski
wg mnie stopień zachorowalności wśród mieszkańców może mieć związek z przewietrzaniem. Ciekawe jak wygląda wpływ układu
urbanistycznego na zachorowalność jego mieszkańców. Jakby tak przeanalizować miasta pod tym kątem - układ urbanistyczny a
zdrowie mieszkańców. skomentuj
2010-10-31 11:11:28 | *.*.*.* | Olaf Perlinski
Re: Czy tak ma być? [23]
Druga czesc ok z tym ze prosze pamietac ze antybiotyki dzialaja tylko n bakterie na nie wrazliwe a w ogole nie na wirusy na
przyklad, ale zanieczyszczone powietrze jest zrodlem chorob, mniejsej odpornosci itd.
Co do zdjecia to lekka manipulacja to wyzej jest soczyscie zielone to nizej prawie czerwone. Na tym wyzej gospodraka lesna tez
byla prowadzona, pozwolila ona na tak piekny widok z lotu ptaka zreszta (odlonila meandry rzeki) ciekaw jestem czy z dolu tez tak
pieknie to wygladalo. Niestety zycie polega na wymianie czy Pani nigdy nie chodzi do fryzjera?? Przez te pol godziny wyglada ise
jak pajac ale koncowy efekt jest zadawalajacy. To samo z lasem, tylko ze tu to trwa kilka lat. Poza tym skad Pani wie czym byla
umotywowana ta wycinka? Moze prosta dywersyfikacja monokultury lesnej, ktora malo estetyczna z lotu ptaka sprawi ze ten drzewostan
bedzie zdrowszy mniej narazony na ogien i szkodniki. No coz widze ze emocje wzely gore abarwine lekko manipulacja do tego
wszystkego. Pozdrwiam. skomentuj
2010-10-31 17:43:54 | *.*.*.* | mojemiasto.org.pl
Co do części drugiej i antybiotyków. Tak wiem o tym doskonale. Mam Mamę lekarza oraz niemałe doświadczenie w zwalczaniu
przeziębień z racji dwóch córek. Jednak nawet podczas grypy niekiedy podaje się antybiotyki osłonowo, po to aby inne choróbsko
się nie przyplątało.

A co do części pierwszej - ta i inne dziury widoczne na zdjęciach lotniczych nie wyglądają na będące w trakcie zalesiania
jakąkolwiek kulturą leśną. Czy może oczy mnie mylą? Drzewa są po prostu wycinane. Lasy chronione mają to do siebie że powinny
być pozostawiane same sobie. Tu z całą pewnością nie można mówić o takim przypadku. A co do kolorów na obrazku - są jak w
podpisie zaczerpnięte z zumi.pl . Bez przetwarzania. Proszę wobec tego nie przypisywać mi manipulacji, bo nie zdarza mi się
jej stosować. Ale jeśli już to sprawdzić skalę tych wyrębów (we wspomnianym wyżej serwisie zumi.pl). Bo to jest jedynie jedno
z wielu takich miejsc. Nie podejmuję się dyskutować o lasach i gospodarce leśnej na tym poziomie znajomości problemu co w
przypadku zagadnień urbanistyki, nie jestem leśnikiem ani przyrodnikiem. Przytaczam źródła na które się powołuję i w przypadku
wątpliwości - proponuję dyskusję u źródeł. Wydaje mi się jednak że cykl odtwarzania wieloletniego lasu jest na tyle długi że
wspomniana przez Pana wizyta u fryzjera nie jest tu najszczęśliwszą metaforą. No bo należałoby u niego spędzić nawet nie całe
życie ale kilka pokoleń musiałoby się tam zadomowić aby uzyskać rezultat zbliżony do oczekiwanego. skomentuj
2010-10-31 22:46:45 | *.*.*.* | Olaf Perlinski
Las to symbol wystepujacy w MPZP nawet w miescie dziwi mnie u Pani nieznajomosc tego tematu. Las to powierzchnia
porosnieta drzewami lub ich czasowo pozbawiona. Na pierwszym zdjeciu po prawej stronie widac obszar mlodych drzew.
Nsadzenia powinno sie robic w ciagu dwoch lat od zrywki, moze to potrwc dluzej ze wzgledu na pogode czy katastrofy. Za
szesc lat z lotu ptaka nie bedzi ewidac roznicy (sadzonki dwu letnie plus cztery lata do zwarcia). Zreszta czy bedzie Pani
w 30 50 czy 70 letnim lesie nie zauwazy Pani roznicy tak jak tu tego mlodnika.
Co do naturalnosci mialem piekne deby na dzialce, zreszta dlatego ja kupilem ,niestety nie byly one pilegnowane, w zeszlym
roku w pazdzierniku spadl snieg, liscie jeszce byly na drzewach, 2/3 konarow sie polamalo, naprawde piekny widok! To co
naturalne nie zawsze jest dobre, a wieczne juz napewno tez nie jest. Te deby tak dzis wygladaja jak by wygladaly wlosy nie
po wizycie u fryzjera ale po zabawie dzieci (nastepna kiepska metafora?)
Nie zamierzam dyskutowac u zrodel to Pani powinna je sprawdzic a pozniej dyskutowac na ten temat. skomentuj
2010-10-31 23:11:24 | *.*.*.* | mojemiasto.org.pl
"to co naturalne nie zawsze jest dobre" - to jest obszar Natura 2000. W takich obszarach oprócz zapisu zgodnego z
Ustawą o lasach, która jako las traktuje również np. drogę dojazdową do lasu obowiązują również inne zasady dotyczące
ochrony przyrody. Tak znaczna ingerencja w drzewostan jak ta pokazana na zdjęciu w istotny sposób musiała wpłynąć na
całość ekosystemu. Nie ma mi Pan co zarzucać indolencji - bo nikt nie jest 100% specjalistą od wszystkiego, a ja nie
jestem leśnikiem. Sam zresztą również nie bierze pod uwagę całościowego odbioru tej sprawy, bo pomija oddziaływanie
takiej rabunkowej przecież w oczywisty sposób gospodarki np. na bioróżnorodność tego obszaru. Las to nie tylko drzewa
ale również inne rośliny i zwierzęta, i nie temu służą obszary Natura aby zarabiać na drewnie i działać w sposób
mechaniczny. Istnieją inne sposoby utrzymania zdrowia drzew niż wycinka w tak znacznym zakresie. skomentuj
2010-11-01 03:44:59 | *.*.*.* | Olaf Perlinski
Zadalem sobie trud by tam zajrzec, i nawet kierunki nie sa te same (Pani zdjecie jest do gory nogami) oczko wodne
jest na wschod a halizna na zachod! Znow ktos pomylil kierunki przez przypadek? Ale zostawmy to. W odleglosci do
dwoch kilometrow obserwujemy trzy paski: halizne, nowe nasadzenia i najprawdopodobniej mlodnik. Cos teoria o
pozostawianiu terenow bez nasadzen pada. Do tego widac wyraznie te tereny to istna plantacja drzew. skomentuj
2010-11-01 16:03:06 | *.*.*.* | mojemiasto.org.pl
Źródło cytatu to nie jest bezpośrednio zumi.pl - proszę doczytać. Zdjęcie nie zostało zaczerpnięte bezpośrednio
z serwisu tylko wcześniej przetworzone. I nie ja jestem autorką tego przetworzenia. Celem było uzyskanie
identycznego widoku tego samego miejsca, dla porównania - w czym trudno dopatrywać się nadużycia. Ja go nie
dostrzegam.

No właśnie plantacja. Skromna wiedza u ochronie obszarów leśnych pozwala mi się zastanawiać czy w ramach
obszarów chronionych plantacja jest najsłuszniejszym rozwiązaniem. Z mojego punktu widzenia - traktując las
jako źródło tlenu, miejsce rekreacji oraz miejsce pozostawione jako naturalne bez ingerencji ludzkiej -
plantacja nie powinna mieć tu zastosowania. Jest cała masa lasów o charakterze gospodarczym i tam takie
działania są jak najbardziej zasadne, oczywiste, itd. skomentuj
2010-11-01 17:27:46 | *.*.*.* | marekwojciechowski
Źródło jakim jest Pan Wajrak jest mało wiarygodne. Zalecałbym większą ostrożność, przy powoływaniu się na
niego - bo można się (ufam, że nieświadomie) dać wykorzystać do promowania sponsorowanych tekstów - lub
palnąć zwyczajne głupstwovide:
http://5wladza.eu/?p=1822
http://www.energooszczednosc.pl/?p=90 skomentuj
2010-11-01 17:36:41 | *.*.*.* | mojemiasto.org.pl
Hmm - mnie się z tego co wyczytałam w jednym z tych linków podoba jeden komentarz, a mianowicie:
"Rozwiązanie problemu jest proste: trzeba zwiększyć areał lasów, a nie krytykować w czambuł ekspertów
zarzucając im, że wierzą w swoją nieomylność."
A co do sponsorowania tekstów Wajraka. ... (mam tu ochotę użyć brzydkiego wyrazu) kiedy nasze wspaniałe
jaśnie oświecone władze wpadną nareszcie na pomysł aby te teksty rzeczywiście bezpośrednio sponsorować (bez
ogródek i ukrywania - bo jak dla mnie nie byłoby w tym nic zdrożnego). Wtedy ja się ustawię jako następna w
kolejce do sponsorowania moich tekstów. Bo już mnie trochę ten wolontariat edukacyjny niekiedy męczy.
Jedyne co utwierdza mnie jeszcze w przekonaniu o słuszności podejmowanych działań to efekty edukacji :). O
czym kiedyś tu pisałam: http://www.kulturaenter.pl/0/15mo03.html
I to działa, nawet nie wiecie jak bardzo. skomentuj
2010-11-01 17:44:21 | *.*.*.* | marekwojciechowski
Noblesse oblige :P skomentuj
2010-11-01 17:46:08 | *.*.*.* | mojemiasto.org.pl
A dziękuję, dziękuję. Szkoda że tylko nielicznych :) skomentuj
2010-11-01 17:49:01 | *.*.*.* | marekwojciechowski
Tym bardziej >> wszak za Winstonem Churchillem >> "Never in the field of human conflict was so much owed by
so many to so few" skomentuj
2010-11-01 17:53:45 | *.*.*.* | mojemiasto.org.pl
To interesujące porównanie ;) skomentuj
2010-11-01 18:00:23 | *.*.*.* | marekwojciechowski
To jest chyba bardziej a'pro'po >> Kto rozprawia, powołując się na autorytet, nie posługuje się rozumem,
lecz raczej pamięcią ( Leonardo daVinci) :P skomentuj
2010-11-01 18:09:37 | *.*.*.* | mojemiasto.org.pl
Polecam lekturę: http://bit.ly/agfdRy - bardzo a propos.
Tak przy okazji: dostrzegam wewnętrzną sprzeczność pomiędzy czynnością cytowania Leonarda jako taką i
treścią tego cytatu. No bo skoro zgadzamy się z treścią cytatu to nie cytujmy. A skoro cytujemy, która to
czynność podkreśla że zgadzamy się z treścią - to absurdem staje się przywoływanie cytatu (tego jak i
każdego innego) skomentuj
2010-11-01 18:17:44 | *.*.*.* | marekwojciechowski
Jest różnica >> mój idol to Autorytet przez duże A, Twój ...jakby przez ą :P skomentuj
2010-11-01 18:33:19 | *.*.*.* | mojemiasto.org.pl
Też się uśmiałam :))) skomentuj
2010-11-01 18:35:14 | *.*.*.* | marekwojciechowski
Śmiech to zdrowie nie gorsze niż to determinowane spacerem po lesie :P skomentuj
2010-11-01 03:08:25 | *.*.*.* | Olaf Perlinski
Jest mi przykro stwierdzic ze znow jest Pani w bledzie. Roznorodnosc wlasnie pojawia sie gdy pojawiaja sie nowe
uwarunkowania. Halizna wlasnie takim uwarunkowaniem jest. Rosnie wtedy trawa, kwiaty i inne poszycie, wprowadzaja
sie nowe zwierzeta, nowe drzewa, natura pustki nie znosi i tego Pani nie chce zrozumiec. Dla Pani wyciete drzewo
jest nie powetowana strata, to absurd. W lasach pierwotnych drzewo, ktore upada jest sznasa dla innych, tak samo
jest w tym przypadku. Tylko ze robi to czlowiek i to Pani przeszkadza? Co do natury 2000 znam obszary duzo bardziej
godne uwagi, ktorych w zaden sposob sie nie chroni, ba nawet sie je niszczy w naprawde bezmyslny sposob. Dla Pani
sama nazwa Natura 2000 to swietosc sama w sobie, ale tak nie jest. To nie jest scisly rezerwat czy park narodowy,
ja naprwade nie widze w tym nic rabunkowego przynajmniej na zalaczonym obrazku. Ciaglosc lasu jest zachowana. Czy
widziala juz Pani jak ``naturalne`` bobry dzialaja? Ile drzew potrafi uszkodzic czy wyciac tylko jedna rodzina, ile
drzew usycha z powodu stojacej wody? I co bobry tez rabuja nature? Naprawde trzeba zawsze zachowac umiar.
To do czego Pani zdaniem sluzy taki obszarjak natura 2000? Ktos kto ma tam teren powinien na niego patrzec i dac
innym tam zagladac, pozwolic sie rozwijac przyrodzie, placic podatki i nic z tego nie miec? Cos chyba nie doczytala
Pani o co w tym chodzi, a do tego z zadziwiajaca latwoscia przychodzi Pani dysponowanie cudza wlasnoscia... skomentuj
2010-11-01 16:11:11 | *.*.*.* | mojemiasto.org.pl
Czytałam ileś opracowań dotyczących bioróżnorodności, dla różnych obszarów. I zawsze w sferze wniosków pojawiał
się postulat aby nie naruszać równowagi ekosystemów, w minimalnym stopniu w nie ingerować. Choć niekiedy taka
ingerencja bywa zasadna. Ale - o czym za chwilę.
Przytoczone porównanie do aktywności bobrów jest tu bardzo dobrym przykładem. Nigdy w takich sytuacjach nie
zachodzi całkowity wyrąb tak znacznych obszarów. To się wszystko odbywa punktowo. Nigdy w takim zakresie.
Właśnie o umiar proszę Pana tu chodzi. O skalę zmian. I to wywołuje emocje - również moje.
Bo kiedy przyjąć jako zasadę takie myślenie, jakże łatwo później przychodzi twierdzenie że jakiś fragment
powierzchni ziemi już faktycznie lasem nie jest. I to się przecież nagminnie dzieje. skomentuj
2010-11-01 19:23:10 | *.*.*.* | Olaf Perlinski
Troche sie z Pania zgadzam ale ma Pani ekstremalne poglady w tej sprawie. W tym wypadku radze sobie kupic
ziemie lub las i pielegnowac wedlug swojego uznania. Bobry porafia zalac kilka hektarow wyciac lub oszpecic
do hektara co nie choni pozostalej czesci zalanycg drzew od uschniecia w ciagu roku najdalej dwoch.
Bioroznorodnosc to niestety tez wycinka monokultur i wprowadzania tam innych gatunkow drzew, pozostawianai
tez dorodnych okazów c zreszta widac na zdjeciach satelitarnych. skomentuj
2010-11-01 19:36:06 | *.*.*.* | mojemiasto.org.pl
Już zostałam tu skrytykowana że opieram się na zdaniu autorytetów. Jednak pomimo krytyki - powtórzę nie
jestem ekspertem od wszystkiego i uznaję we własnych zadaniach reguły pracy zespołowej. I przecież skoro
ktoś znający się na rzeczy stwierdził że ten las był wartościowy (czyli zapewne nie był monokulturą) to
dlaczego miałabym w to nie wierzyć. Przecież spędzając w tym lesie ileś czasu nie dało się go nie obejrzeć
z bliska.
No cóż - bobrom nie będziemy niczego zarzucać, ponoć niektórzy traktują je jak szkodniki. Prawda zapewne
jak zazwyczaj leży gdzieś pośrodku. Mnie osobiście te zdjęcia uderzyły skalą. I boję się że to może być
dowód na "ekonomiczne gospodarowanie" lasem, który powinien być chroniony. skomentuj
2010-11-03 01:30:08 | *.*.*.* | Olaf Perlinski
``ktos znajacy sie na rzeczy`` jak dziennikarz na dziennikarstwie chyba :)
``stwierdzil ze ten las byl wartosciowy`` jak sedzia orzekajacy w sprawach nieruchomosciowych kiedys
zastanawial sie aka jest roznica miedzu spoldzilenia a wspolnota :)
``to dlaczego mialabym w to nie wierzyc`` informacje sie weryfikuje zanim ja sie poda dalej samemu mozna
wierzyc ale nie mozna manipulowac z tego powodu innymi !!! To tak jak wierzyc w Boga bez wmawiania
wszystkim ze on jest poniewaz dowodów na to nie ma i dlatego wlasnie na tym wiara polega. Gdyby dowody byly
nie bylo by wiry tylko pewnosc.
``spedzajac w tym lesie iles czasu nie udalo go sie obejrzec z bliska`` w jakim lesie, w jakiej jego
czesci... znam pewna anegdote na temat z bliska: Pewein prominentny polityk bawiacy na Florydzie powiedzial
tyle to ja nawet w pl nie wypilem w tydzien... Byl tam byl blisko widzial moze nawet nie jesden kawalek
ziemi (glebe :) z bardzo bliska), ale tak naprawde czy cos widzial na tej Florydzie poza kieliszkiem no
chyba dno tegoz kieliszka :).
A ten Pan najprawdopodobniej widzial kamery dziennikarzy itd i jakby go zaprowadzic do lasu podobnego na
drugim krancu Polski to zarzekalby sie ze to tu on walczyl o Rospude... skomentuj
2010-11-03 15:03:59 | *.*.*.* | mojemiasto.org.pl
Hmm - Ja tu raczej opieram się na opinii ekologa i przyrodnika. Który spędził w tym miejscu sporo czasu. I
w sposób jednoznaczny podał waloryzację tego konkretnego drzewostanu. Nie mam podstaw wątpić. Tym bardziej,
że widziłam zdjęcia lasu - tu już całkiem osobiście.

Wyczuwam niechęć - która nie jest adresowana personalnie do mnie. Nie jestem niczyim adwokatem, więc może
dajmy sobie spokój. skomentuj



O mnie
 
Dr inż arch. Małgorzata HANZL adiunkt w Zakładzie Projektowania Urbanistycznego Instytutu Architektury i Urbanistyki Politechniki Łódzkiej


Ankieta
 
Czy uważasz że ograniczanie indywidualnych gustów inwestorów w imię zachowania ładu przestrzennego jest potrzebne?
Tak i temu służy planowanie miejscowe
Nie, za to odpowiadają architekci. Oni to robią najlepiej i nie potrzebują dodatkowych przepisów regulujących ich twórczość
Uważam że oryginalność jest nadrzędną wartością nad zachowaniem ogólnego ładu
Nie wiem o czym mowa
 


Kategorie Bloga






Najnowsze komentarze
 
2016-06-03 10:46
Szara Ala do wpisu:
Legalizacja samowoli budowlanych w orzeczeniu TK
ten wyrok uratował nam życie ;) niestety w naszej gminie nie znali takich "nowych praw" ( ;))[...]
 
2016-03-04 10:44
walery do wpisu:
Wielkomiejski snob podmiejski
Gośka, skad tyle jadu i sarkazmu w tym tekście ? Zgadzam się , ze MPZP powinny szczegółowo[...]
 
2015-09-02 08:41
mojemiasto.org.pl do wpisu:
Niedorzeczność
Ja sama zrezygnowałam z auta na rzecz roweru kilka lat wstecz. Łódź nie jest najgorszym[...]
 
2015-09-02 01:21
E. do wpisu:
Niedorzeczność
Właśnie wróciliśmy z Trójmiasta... gdzie wybraliśmy się pociągiem z rowerami. Nieporównywalnie![...]
 
2015-05-29 15:58
majka.skowron do wpisu:
O katastrofie - sagi odcinek pierwszy
Zgadzam się 98% tego wpisu. 2% to przestarzały tabor autobusowy, którego w Łodzi nie mamy.