2009-12-09 20:20
 Oceń wpis
   

Pomysł całkowicie szalony usypania gór z przetworzonych odpadów dookoła Warszawy jest prowokacją na ważny temat. Fizyczna granica przestrzeni, bariera nie do pokonania jaką są góry - i to góry śmieciowe, a więc nie nadające się do zabudowy - zwraca uwagę na temat fizycznego rozdzielenia miasta i wsi.


Wizja Jana Dziaczkowskiego na temat góry w Warszawie - źródło GW Warszawa

Moment w historii, kiedy magiczna granica 50% ludności zamieszkującej miasta została przekroczona mamy już za sobą. Miejski styl życia obowiązuje wszędzie. Wszędzie mamy - nie miasto - bo trudno to nazwać miastem - ale obszar zurbanizowany.  Od pewnego czasu pojawiąją się i stają się coraz bardziej aktywne ruchy namawiające do zakładania w miastach ogrodów służących uprawie roślin dla celów spożywczych.

Redefining boundaries: Urban Agriculture: Tiffany Tong from terrytalks on Vimeo.

To co jakiś czas temu było jedynie artystyczną prowokacją obecną w szalonych happeningach... Sama w jednym takim wydarzeniu uczestniczyłam, kiedy to artyści z Forum Fabricum, legendarnego klubu, który działał w Łodzi w latach 1998 - 2003, przywieźli byli krowę i tę krowę wypasali na łące za fabryką, gdzie mieściła się siedziba klubu. I była impreza wiejska.. (podejrzewam że świeże mleko też ). Jakiś czas temu stosowanie roślin uprawnych w mieście było jedynie modą na sposób urządzania ogrodów. Teraz powoli staje się to normą..

W tym kontekście artystyczna prowokacja Grzegorza Piątka i Marka Pieniążka pokazana dzięki Fundacji Bęc Zmiana może okazać się pomysłem wartym uwagi. Bo skutecznym i rozwiązującym pewne problemy. A że ja bym wolała żeby takie problemy rozwiązywać wzorem Europy zachodniej za pomocą narzędzi planowania przestrzennego. I że rozsądniej jest po prostu zapobiegać rozlewaniu się zabudowy stosując skuteczne instrumenty planistyczne i skuteczne prawo... Tak aby było miasto i była wieś albo małe miasteczka. A pomiędzy żeby było pole..

Mogę sobie woleć.. Jak w tym wierszyku z dzieciństwa.. Spadł kiedyś w lipcu
śnieżek niebieski,
szczekały ptaszki,
ćwierkały pieski.

Fruwały krówki
nad modra łąką,
śpiewało z nieba
zielone słonko.
Gniazdka na kwiatach
wiły motylki.
Trwało to wszystko
może dwie chwilki.

A zobaczyłem
ten świat uroczy,
gdy miałem właśnie
przymknięte oczy.

Gdym je otworzył,
Wszystko się skryło
I znów na świecie
Jak przedtem było.

Wszystko się pięknie
Dzieje i toczy...
Lecz odtąd - często
Przymykam oczy.
(J. Tuwim, Cuda i dziwy)

Albo jak w innej piosence, też z dzieciństwa (transkrypcja całkowicie fonetyczna): Pust wsiegda budiet sonce, pust wsiegda budiet ..

Tagi: ludzie, miasto, urbanistyka, przestrzeń

Komentarze




O mnie
 
Dr inż arch. Małgorzata HANZL adiunkt w Zakładzie Projektowania Urbanistycznego Instytutu Architektury i Urbanistyki Politechniki Łódzkiej


Ankieta
 
Czy uważasz że ograniczanie indywidualnych gustów inwestorów w imię zachowania ładu przestrzennego jest potrzebne?
Tak i temu służy planowanie miejscowe
Nie, za to odpowiadają architekci. Oni to robią najlepiej i nie potrzebują dodatkowych przepisów regulujących ich twórczość
Uważam że oryginalność jest nadrzędną wartością nad zachowaniem ogólnego ładu
Nie wiem o czym mowa
 


Kategorie Bloga






Najnowsze komentarze
 
2016-06-03 10:46
Szara Ala do wpisu:
Legalizacja samowoli budowlanych w orzeczeniu TK
ten wyrok uratował nam życie ;) niestety w naszej gminie nie znali takich "nowych praw" ( ;))[...]
 
2016-03-04 10:44
walery do wpisu:
Wielkomiejski snob podmiejski
Gośka, skad tyle jadu i sarkazmu w tym tekście ? Zgadzam się , ze MPZP powinny szczegółowo[...]
 
2015-09-02 08:41
mojemiasto.org.pl do wpisu:
Niedorzeczność
Ja sama zrezygnowałam z auta na rzecz roweru kilka lat wstecz. Łódź nie jest najgorszym[...]
 
2015-09-02 01:21
E. do wpisu:
Niedorzeczność
Właśnie wróciliśmy z Trójmiasta... gdzie wybraliśmy się pociągiem z rowerami. Nieporównywalnie![...]
 
2015-05-29 15:58
majka.skowron do wpisu:
O katastrofie - sagi odcinek pierwszy
Zgadzam się 98% tego wpisu. 2% to przestarzały tabor autobusowy, którego w Łodzi nie mamy.