|
2008-10-21 15:49
W tą niedzielę miałam przyjemność uczestniczyć w arcyciekawym wydarzeniu. Grono zapaleńców znane ogółowi jako łódzka Grupa Pewnych Osób zorganizowało piknik przy ulicy Lipowej w Łodzi. Celem Pikniku była - szumnie nazywa się to w ten sposób - aktywizacja mieszkańców tego zapomnianego przez Boga i ludzi zakątka świata. Ulica Lipowa - znajdująca się w centralnej części niegdysiejszej dzielnicy Wiązowej - to jedna z tych ulic łódzkiego Polesia gdzie czas zatrzymał się dosyć dawno i nic nie wskazuje na to aby miało się to w najbliższym czasie zmienić. Owszem zdarzają się remonty elewacji niektórych kamienic, niektóre budynki zyskują nową kolorystykę lecz proces ten przebiega bardzo powoli. I na ogół (lub zawsze) ogranicza się do remontów elewacji. W opracowaniach dotyczących enklaw biedy łódzkiej przygotowywanych przez zespół pod kierunkiem profesor Wielisławy Warzywody Kruszyńskiej z Uniwersytetu Łódzkiego jest to miejsce koncentracji wieloletniej i dziedziczonej z pokolenia na pokolenia biedy. Przyczyniła się do tego długoletnia polityka lokalizowania w tych rejonach miasta mieszkań socjalnych, w budynkach które nie remontowane od czasów II wojny światowej (albo nawet nigdy nie remontowane) dawno już zapomniały czasy świetności czy nawet przyzwoitego stanu. Wydarzenie było szalenie ciekawe, liczne atrakcje przyciągnęły gapiów, którzy wkrótce stali się ich aktywnymi uczestnikami. Teatr Chorea, ekipa Rugby Budowlani, turniej gry w boule, ciasta domowej roboty, występy break dance, joga śmiechu - czego tam nie było.. :) Mnie przypadła w udziale próba zmierzenia się z projektem placu zabaw. Chciałam aby mieszkańcy sami określili swoje potrzeby - stąd bardzo prosta i zrozumiała chyba dla wszyskich próba wyznaczenia miejsc dla różnych placo-zabawowych urządzeń. Oczywistym że nie są to wszystkie możliwe warianty i urządzenia oraz że projektowanie na tym etapie nie może się zakończyć. Pewnym lękiem napawało mnie i nadal napawa czy uda się w ten sposób rozbudzone apetyty zaspokoić. Póki co padło kilka deklaracji pomocy. Teraz jak mi się wydaje idea musi porządnie zakiełkować i zyskać sojuszników. To że miejsce lokalnej rekreacji by się w tej okolicy przydało wydaje się chyba wszystkim oczywiste. Dla mnie tym bardziej, że po analizie starych map (szczególnie mapy z lat 1894-96) dostępnych w witrynie www.mapa.lodz.pl odkryłam że (chyba) w tym właśnie miejscu na granicy posesji Lipowa 40 i 42 mieści się kanał rzeczki Karolewki. Jej obszar źródłowy pierwotnie lokalizowany był w kwartale ulic Kościuszki, Piotrkowska, 6 Sierpnia i Zielona. Obecnie zaś zaczyna się przelewem burzowym w okolicy Dworca Łódź Kaliska. Doli
kategoria:
MojeMiasto
Komentarze (0)
Komentarze O mnie
Dr inż arch. Małgorzata HANZL
adiunkt w Zakładzie Projektowania Urbanistycznego
Instytutu Architektury i Urbanistyki Politechniki Łódzkiej
Archiwum Bloga
Ulubione blogi
Najnowsze wpisy
Najnowsze komentarze
2010-08-24 12:52
pk5 do wpisu:
Japońskie skrzyżowanie w Londynie
wypowiem się jako uzytkownik.
Przejsćie "na ukos" jest o niebo [protsze i wygodne. a swiatła[...]
2010-08-20 00:22
mojemiasto.org.pl do wpisu:
Pochwała Babć spod Krzyża albo o definicji armaty
W mieście Łodzi postrzegałabym tak śródmiejskie ulice, których ortogonalna siatka odpowiada za[...]
2010-08-19 23:20
pacyfik do wpisu:
Pochwała Babć spod Krzyża albo o definicji armaty
Wpis piękny,mądry i może trochę idealistyczny(zbyt-ale to nie szkodzi;ma nawet swój[...]
2010-08-19 08:18
mojemiasto.org.pl do wpisu:
Polski sposób na partycypację
A wot i ciekawostka ;)
[...]
2010-08-17 23:20
mojemiasto.org.pl do wpisu:
Pochwała Babć spod Krzyża albo o definicji armaty
Teraz to już całkiem namieszałam. Ale trudno się mówi.
Tak swoją drogą to Rzeczypospolita[...]
|