2013-03-07 22:11
 Oceń wpis
   

Powoli przyzwyczajam się do czytania o najnowszych planach naszego ulubionego Zarządu Dróg i (podobno) Transportu, jak zazwyczaj podporządkowanym inwestycjom motoryzacyjnym. Proszę porównać rząd wielkości planowanych inwestycji drogowych oraz wszelkich innych wydatków. Przy czym większość wydatków to są drogi nowe, o znacznej przepustowości, które wpłyną bardzo negatywnie na jakość zamieszkiwania w ich najbliższym sąsiedztwie. Nie mam nic przeciwko remontom dróg już istniejących - jestem ich gorącym zwolennikiem. Tych pieniędzy nie ma w miejskiej kasie, inwestycje będą wymagały kredytów. Wbrew logice i jakiemukolwiek zdrowemu rozsądkowi, wbrew opiniom fachowców oraz doświadczeniom innych, miasto pozbawione funduszy, o wciąż zmniejszającej się liczbie ludności nadal inwestuje w rozwój motoryzacji. Wielokrotne apele o to aby zadbać o mieszkańców, aby podnieść jakość życia w śródmieściu, aby inwestować w rozwój kapitału społecznego, aby nie dopuszczać do dalszego rozrostu terytorialnego i tak już bardzo rozrzedzonej zabudowy nie przynoszą żadnego skutku. Nie znajdują przełożenia w planach na przyszłość. Nadal wydawane są pieniądze na gigantyczne inwestyje drogowe pomimo wyraźnego zmnieszenia zainteresowania mieszkańców tym środkiem transportu (mam tu na myśli mieszkańców samej Łodzi, nie mieszkańców gmin okolicznych, ci interesować winni włodarzy miasta mniej - gdzie indziej płacą podatki). Wystarczy przyjrzeć się planom inwestycyjnym Łodzi, żeby stwierdzić że w niedalekiej przyszłości czeka to miasto przekształcenie w znacznych rozmiarów skrzyżowanie oraz - nazywając rzecz po imieniu - bankructwo. Osoby korzystające z nowowybudowanych ulic nie płacą podatków w ośrodku centralnym tej - już zapewne nigdy - 'metropolii'. Zaś podatki tych którzy tu pozostaną, z racji wieku i ograniczonych dochodów, nie wystarczą na utrzymanie istniejących ani też nowych dróg. Ustawy metropolitalnej wszak nie ma i nie zanosi się aby miała zaistnieć. Zresztą kto za kilka lat uzna Łódź za metropolię wobec obecnych trendów. Nie trzeba być wróżką żeby prognozować, że przejechanie przez miasto wymagało będzie trzeźwości umysłów - niczym w dowcipie o jeżdżeniu wężykiem w Polsce na przednówku. Może się okazać że nie pomoże nawet kreatywność, tak jak niestety nie pomogła w Detroit.

 


Komentarze

2013-04-23 20:27:55 | *.*.*.* | oprocentowanie lokat bankowych
Re: Miasto czy skrzyżowanie? [0]
Rząd musi zrozumieć to, że polskie miasta szybko się rozrastają i trzeba dokładać wszelkich staranności aby były one miejscem
odpowiednim do życia. Czasem naprawdę proste rozwiązania potrafią znacznie ułatwić ludziom życie. Powinniśmy czerpać przykłady z
innych krajów np Holandii. skomentuj
2013-03-17 18:17:37 | 31.183.84.* | zniesmaczony
Re: Miasto czy skrzyżowanie? [2]
Zatrważające jest to, że o przebiegu tras decyduje tłuszcza, a nie ludzie z odpowiednim wykształceniem. Ci zazwyczaj opluci i
wyszydzeni odchodzą( R. Wieszczek) pozostawiając to miasto w rekach karierowiczów typu v-ce prezydent Łodzi. Rozbuchana ambicja i
przekonanie o nieomylności ( być może również marzenie o pozostawieniu po sobie czegoś trwałego) owocuje pijackim wodzeniem palcem
po mapie, co daje efekty widoczne w przypadku obowdnicy Brzezinskiej wariant E.
Stawianie pomników należałoby zacząć od własnego ogrodu, nalepszy byłby duży betonowy krasnal bo łatwiej go bedzie usunąc
przyszłym pokoleniom niż skośną estakadę nad ul. Brzezińską. skomentuj
2013-04-15 21:10:45 | *.*.*.* | porównanie lokat
Często jest tak, że w administracji publicznej jest szklany sufit, którego osoby wykształcone od tak nie przekroczą -
potrzebne są znajomości, łapówki etc. Podobnie jak w młodzieżówkach partii politycznych - mam tam znajomych i wiem, że wcale
nie są promowane w nich najświatlejsze umysły. Promowane jest kolesiarstwo i przymilanie się. skomentuj
2013-06-08 01:48:53 | *.*.*.* | inwestycje-finanse
Tak dzieje się nie tylko w administracji publicznej. W wielu firmach - w tym w korporacjach międzynarodowych - obserwowane
jest podobne zjawisko. Jest pułap, którego bez znajomości przeskoczyć się nie da. Smutne jest to, że czasem są to już te
najniższe, blue collar posady. skomentuj
2013-03-07 23:03:40 | 31.183.22.* | Idealista
Re: Miasto czy skrzyżowanie? [0]
To bidne miasto ma po prostu wielkiego pecha.
Zakompleksiona władza próbuje poprawić sobie nastrój bezsensownymi inwestycjami.
Myśli się o miliardowych projektach, a zapomina się o szarej codzienności.
Komórka odpowiedzialna za transport zbiorowy jest nastawiona przeciwko firmom przewozowym. I to byłoby dobre, gdyby nie fakt, że
mamy tylko dwie firmy, z czego żadnej nie wyłonił przetarg. Jedna, komunalna wykonuje 99 % przewozów po stawkach ryczałtowych.
Druga, prywatna, kameralna, rodzinna, obsługuje 2 linie. Ta druga jest znacznie tańsza od tej pierwszej nawet gdy porównamy koszt
przewozu jednego pasażera autobusem do tramwaju! Miało jej już nie być, ale to mieszkańcy ją uratowali, bo nie chcieli być
obsługiwani przez komunalnego przewoźnika!

I właśnie nieodpowiedzialność kolejnych władz komunalnego przewoźnika doprowadziła do agonii.
To nie są już lata 60., gdy jezdnie o nawierzchni utwardzonej stanowiły kilka procent wszystkich w mieście. Wtedy najszybszymi
drogami transportu były tory. Dziś najszybciej także jest koleją (ale rzadko jeździ i ma mało stacji, nie dociera do Śródmieścia,
bo ktoś postanowił tam zbudować jezioro), samochodem i PKSem.
Autobusy miejskie są znacznie szybsze od tramwajów, mimo, że często stoją w korkach. Gdyby tak jeszcze miały wydzielone, równe
tory do jazdy oraz uczciwą taryfikację na światłach (40 pasażerów=40 samochodów osobowych) to ich prędkość komunikacyjna byłaby
znacznie wyższa niż warszawskiego metra...
W 1994 r. zlikwidowano autobusy pospieszne właśnie ze względu na to, że stały w korkach. Ale pomimo tego, że musiały stać, można
sobie policzyć, o ile szybciej jechało się, kiedy co drugi przystanek był pomijany. Można porównać sobie porównać w jakim czasie
PKS dostaje się z Północnego na Kaliski i spróbować transportem miejskim...

Ciężko znaleźć jakieś prawa logiki w tym smutnym mieście. Chyba tylko internetowa mapa Łodzi, stworzona naprawdę tanio wkładem
ogromnej pracy fachowych geodetów. Ale w ciągu dekady reszta kraju nas już dogoniła i porządny, gminny geoportal jest coraz
powszechniejszy. skomentuj



O mnie
 
Dr inż arch. Małgorzata HANZL adiunkt w Zakładzie Projektowania Urbanistycznego Instytutu Architektury i Urbanistyki Politechniki Łódzkiej


Ankieta
 
Czy uważasz że ograniczanie indywidualnych gustów inwestorów w imię zachowania ładu przestrzennego jest potrzebne?
Tak i temu służy planowanie miejscowe
Nie, za to odpowiadają architekci. Oni to robią najlepiej i nie potrzebują dodatkowych przepisów regulujących ich twórczość
Uważam że oryginalność jest nadrzędną wartością nad zachowaniem ogólnego ładu
Nie wiem o czym mowa
 


Kategorie Bloga






Najnowsze komentarze
 
2016-06-03 10:46
Szara Ala do wpisu:
Legalizacja samowoli budowlanych w orzeczeniu TK
ten wyrok uratował nam życie ;) niestety w naszej gminie nie znali takich "nowych praw" ( ;))[...]
 
2016-03-04 10:44
walery do wpisu:
Wielkomiejski snob podmiejski
Gośka, skad tyle jadu i sarkazmu w tym tekście ? Zgadzam się , ze MPZP powinny szczegółowo[...]
 
2015-09-02 08:41
mojemiasto.org.pl do wpisu:
Niedorzeczność
Ja sama zrezygnowałam z auta na rzecz roweru kilka lat wstecz. Łódź nie jest najgorszym[...]
 
2015-09-02 01:21
E. do wpisu:
Niedorzeczność
Właśnie wróciliśmy z Trójmiasta... gdzie wybraliśmy się pociągiem z rowerami. Nieporównywalnie![...]
 
2015-05-29 15:58
majka.skowron do wpisu:
O katastrofie - sagi odcinek pierwszy
Zgadzam się 98% tego wpisu. 2% to przestarzały tabor autobusowy, którego w Łodzi nie mamy.