2011-11-11 18:27
 Oceń wpis
   

Powoli wracam do rzeczywistości po tygodniu obfitującym w mnogość wydarzeń. Zaczęło się od ubiegłego tygodnia, kiedy to miałam okazję wziąć udział w bardzo interesującej konferencji o przestrzeniach publicznych w kontekście małych miast. Konferencja, która odbywa się co dwa lata w Łodzi (lub też w okolicznych miejscowościach) organizowana przez Katedrę Zagospodarowania Środowiska i Polityki Przestrzennej zawsze cieszy się sporym powodzeniem i można się sporo dowiedzieć a także poznać interesujących ludzi. Tym razem również tak było. W porównaniu do wcześniejszej edycji, w której brałam udział dwa lata wcześniej tym razem przeważali prelegenci z grona architektonicznego, choć sama konferencja zdominowana była ( a może to moja subiektywna ocena) przez interdyscyplinarne tematy związane z arcyciekawymi badaniami geografii społecznej. Dość powiedzieć że było interdyscyplinarnie i interesująco.


Tuż po ciekawym piątku nadeszła równie ciekawa sobota, a z nią Konferencja w ramach warsztatów Zszywanie Miasta, organizowanych przez łódzki oddział Towarzystwa Urbanistów Polskich. Z całej obfitości prezentowanych referatów mnie najbardziej przekonał i sprowokował do głośnej artykulacji tego co wcześniej w głowie kiełkowało - aczkolwiek pozostawało poza naszym zasięgiem bo wydarzało się za granicami - referat Profesora Tomasza Ossowicza o tym jak to we Wrocławiu dba się o generowanie ruchu pieszego. W międzyczasie zdążyłam już o tym opowiedzieć chyba wszystkim studentom z którymi miałam okazję rozmawiać. Dodam: też byśmy tak chcieli w Łodzi. Drugi z referatów, który mnie się bardzo spodobał to wypowiedz Prof. Piotra Lorensa z Gdańska, a szczególnie zdjęcia nowych realizacji europejskich i nie tylko wykonywane przez autora samodzielnie i najczęściej z balonu. Świetne, a poza tym po raz kolejny było o tym, że szerokie miejskie trasy przelotowe a także wiadukty, w tym pokolejowe, zamieniać należy na cokolwiek innego, w tym najchętniej przestrzeń o funkcji społecznej. Było też w tej i w innych wypowiedziach (w tym dr Krzysztofa Domaradzkiego z Politechniki Warszawskiej) sporo o zszywaniu Berlina. Zastanowiła mnie wypowiedź Prof. Marka Janiaka - Architekta Miasta - na temat miasta jako zlepka różnych niespójnych działań i ich efektów dających w sumie całość podobną do Frankensteina. Nie jestem pewna czy Architektura sama w sobie ma szanse być rozwiązaniem - determinizm formy jako najważniejszego czynnika wydaje mi się jednak dyskusyjny lecz może błędnie odczytałam intencje mówcy. Podobała mi się też jak zazwyczaj wypowiedź kolegi Prof. Jacka Wesołowskiego, magiczne zagadnienia związane z lokalizacją przystanków kolei regionalnej wymagają w mojej ocenie dyskusji i wyjaśnienia.

Ciekawie opowiadał też Artur Borejszo pokazując przy tym całą masę ładnych obrazków z realizacji holenderskiej firmy Max Wan, w której pracuje. Sama mówiłam o szczegółach rewitalizacji niegdyś zdegradowanych dzielnic Bilbao, które miałam okazję odwiedzić w czerwcu tego roku - w tym, co wydaje mi się ważne o proporcjach wydatkowanych na ten cel pieniędzy. Jak się zapewne domyślacie: większość pozycji w budżecie zajmowały zagadnienie rewitalizacji społecznej z podziałem na różne grupy, potem rzeczy związane z kulturą oraz remontami budynków i poprawą jakości przestrzeni publicznych, a także inwestycje w transport zbiorowy. Pozycji zatytułowanych 'rozbudowa transportu indywidualnego' w budżecie nie było wcale, co skontrastowane z wcześniejszą wypowiedzią wprowadzającą do problematyki Nowego Centrum Łodzi wydawać się może zaskakujące. Nazywając rzecz po imieniu - w Bilbao nie buduje się nowych, kilkupasmowych dróg w centrum, za to inwestuje znaczne pieniądze w podniesienie jakości życia w tych rejonach, aby uczynić je atrakcyjnym miejscem do zamieszkania.

Dopełnieniem cyklu wydarzeń była konferencja Polskiego Towarzystwa Informacji Przestrzennej, w której - czego żałuję - nie udało mi się uczestniczyć w wymiarze większym niż jednodniowy. Opowiadałam o metodach analiz w urbanistyce z wykorzystaniem GIS czy też o sposobie nauczania w ramach przedmiotu GIS na specjalności Architecture for Society od Knowledge na kierunku Architektura i Urbanistyka Politechniki Warszawskiej. Wcześniejsza, nieco skromniejsza wersja referatu drukowana była w materiałach konferencji ICCSA 2011.

W środę zaś, uczestnicząc w ceremonii nadania tytułu doktora honoris causa Prof. Stanisławowi Liszewskiemu wysłuchałam bardzo ciekawego wykładu o roli metropolii. Wykład zakończony był prowokacyjnym (tu cytuję samego Profesora) pytaniem dotyczącym tego czy Łódz ma szansę stać się takim właśnie ośrodkiem. Tak przy okazji Profesor rozpoczął od definicji miasta podanej przez Arystotelesa wg. którego miasto to miejsce "w którym pędzi się dobry żywot".

 
 

 


Komentarze




O mnie
 
Dr inż arch. Małgorzata HANZL adiunkt w Zakładzie Projektowania Urbanistycznego Instytutu Architektury i Urbanistyki Politechniki Łódzkiej


Ankieta
 
Czy uważasz że ograniczanie indywidualnych gustów inwestorów w imię zachowania ładu przestrzennego jest potrzebne?
Tak i temu służy planowanie miejscowe
Nie, za to odpowiadają architekci. Oni to robią najlepiej i nie potrzebują dodatkowych przepisów regulujących ich twórczość
Uważam że oryginalność jest nadrzędną wartością nad zachowaniem ogólnego ładu
Nie wiem o czym mowa
 


Kategorie Bloga






Najnowsze komentarze
 
2016-06-03 10:46
Szara Ala do wpisu:
Legalizacja samowoli budowlanych w orzeczeniu TK
ten wyrok uratował nam życie ;) niestety w naszej gminie nie znali takich "nowych praw" ( ;))[...]
 
2016-03-04 10:44
walery do wpisu:
Wielkomiejski snob podmiejski
Gośka, skad tyle jadu i sarkazmu w tym tekście ? Zgadzam się , ze MPZP powinny szczegółowo[...]
 
2015-09-02 08:41
mojemiasto.org.pl do wpisu:
Niedorzeczność
Ja sama zrezygnowałam z auta na rzecz roweru kilka lat wstecz. Łódź nie jest najgorszym[...]
 
2015-09-02 01:21
E. do wpisu:
Niedorzeczność
Właśnie wróciliśmy z Trójmiasta... gdzie wybraliśmy się pociągiem z rowerami. Nieporównywalnie![...]
 
2015-05-29 15:58
majka.skowron do wpisu:
O katastrofie - sagi odcinek pierwszy
Zgadzam się 98% tego wpisu. 2% to przestarzały tabor autobusowy, którego w Łodzi nie mamy.