2010-01-30 23:25
 Oceń wpis
   

Lubicie Neila Gaimana? Ja bardzo. Ze wstępu do zbioru opowiadań Rzeczy ulotne:

"Historie opisuje się najlepiej opowiadając historie. Widzicie? Kiedy ktoś opisuje opowieść sobie bądź światu, czyni to poprzez jej odwiedzenie. To akt równowagi, sen. Im dokładniejsza mapa, tym bardziej przypomina teren. Najdokładniejsza mapa sama byłaby terenem. W ten sposób stałaby się idealnie dokładna i całkowicie bezużyteczna.
Opowieść to mapa, która jest terenem.
Musicie o tym pamiętać.
Niemal dwa tysiące lat (temu - chyba wtrącenie moje) Chinami władał cesarz, mający obsesję na pukcie sporządzania map krainy, którą przyszło mu rządzić. Na wyspie zbudowanej wielkim kosztem, przypadkiem także ludzkiego życia (bo woda była głęboka i zimna), na jeziorze kompleksu pałacowego rozkazał odtworzyć w miniaturze całe Chiny. Każda góra stała się kopczykiem, każda rzeka wąską strużką. Cesarz potrzebował pół godziny, by obejść swą wyspę.
Każdego ranka o brzasku setka ludzi płynęła na wyspę, po czym naprawiała wszystkie elementy, które uszkodziła natura bądź dzikie ptactwo albo pochłonęło jezioro. Następnie usuwali i przerabiali te części ziem cesarskich, które naprawdę nawiedziły powodzie, trzęsienia ziemi bądź lawiny. Chodziło o to żeby mapa jeszcze lepiej odzwierciedlała świat (...)"

Kolejne cesarskie plany dotyczyły najpierw budowy modelu w skali 1:100 odtwarzającego dokładnie rzeczywisty świat.. Co całkowicie wyczerpałoby budżet cesarstwa. Oraz w sferze marzeń.. odtworzenie rzeczywistości w skali 1:1.
I tego już było zbyt wiele.

"W kronikach zapisano, że cesarz zmarł we śnie, i istotnie, odpowiada to prawdzie - choć można by dodać, że jego śmierć nie nie była całkiem naturalna, a najstarszy syn, który zastąpił go na tronie cesarskim, zupełnie nie interesował się mapami i ich sporządzaniem."

Nauka z tej przypowieści, jak to zwykle bywa, dotyczy potrzeby zachowania równowagi. Choć nie tylko i nie wyłącznie. Modele w planowaniu i zarządzaniu, bo o tym tu mowa, stosowane są od zawsze. I zawsze ich możliwości są ograniczone. Warto modelować, choć sami ich twórcy zdając sobie sprawę z ograniczeń, definiują cel i założenia modelu. Modele są materiałem do dyskusji. I to jest współcześnie ich podstawowa rola. Koncept zapożyczyłam od Guhathakurta Subhrajit'a, który mówi o modelowaniu jako o opowiadaniu historii.. Czyli jak w powyższym cytacie... Mapa/model to historia do opowiedzenia.

Tagi: proza, miasto, model, urbanistyka, mapy

Komentarze




O mnie
 
Dr inż arch. Małgorzata HANZL adiunkt w Zakładzie Projektowania Urbanistycznego Instytutu Architektury i Urbanistyki Politechniki Łódzkiej


Ankieta
 
Czy uważasz że ograniczanie indywidualnych gustów inwestorów w imię zachowania ładu przestrzennego jest potrzebne?
Tak i temu służy planowanie miejscowe
Nie, za to odpowiadają architekci. Oni to robią najlepiej i nie potrzebują dodatkowych przepisów regulujących ich twórczość
Uważam że oryginalność jest nadrzędną wartością nad zachowaniem ogólnego ładu
Nie wiem o czym mowa
 


Kategorie Bloga






Najnowsze komentarze
 
2010-03-06 23:48
mojemiasto.org.pl do wpisu:
O kreatywności i 'kreatywności'
Ja bym tę "cechę narodową" nazwała bardziej dosadnie (no ale się nie nazywam Kominek - to nie[...]
 
2010-03-06 22:53
manra do wpisu:
O kreatywności i 'kreatywności'
niestety, żyjemy w dziwnym kraju, w którym ludzie, którzy pakują oszczędności życia w[...]
 
2010-03-02 21:27
mojemiasto.org.pl do wpisu:
Przepisowy zawrót głowy
Pełna zgoda! I ma Pan rację - zastosowałam pewien skrót myślowy mówiąc o odrolnieniu. Bierze[...]
 
2010-03-02 21:15
Piotr Piechocki do wpisu:
Przepisowy zawrót głowy
sporo nieszczęść w naszej przetrzeni bierze się właśnie z braku właściwego powiązania[...]
 
2010-03-01 10:09
w34567 do wpisu:
Przyszłość miast?
"I być może byliby zainteresowani powrotem - bo np. mając dzieci dobrze mieć Babcię na miejscu,[...]