2010-08-15 00:05
 Oceń wpis
   

Zastanawiające, czy ktokolwiek jeszcze wierzy w funkcjonowanie instytucji, które same z siebie zadbają o potrzeby ogółu, czy też o potrzeby grup lub jednostek. (Oczywiście jak zazwyczaj myśląc o wspólnym dobru mam na myśli porządek w przestrzeni, zadbane i przyjazne miasta, etc, etc. I celowo nie używam tu sformułowania "ład przestrzenny" - bo to typowo polskie określenie wydaje mi się cokolwiek wyświechtane i pozbawione znaczenia. Koniec dygresji.) Skoro awantura pod Pałacem Prezydenckim była w stanie poruszyć nieobecne dotąd w życiu publicznym grupy osób. Skoro po to aby bronić najstarszego zachowanego lasu w Europie trzeba wspinać się po piorunochronie. Skoro tereny zalewowe przestały być atrakcyjnym miejscem zamieszkania (o dziwo i na całe szczęście!) bo w odszkodowania nikt "rozsądny" już przecież nie wierzy (inne argumenty nie chciały trafić..). I skoro z Berlina do Warszawy wciąż jeździ się przez Głowno i Sochaczew.. Co ciekawe niemal każda lektura wiadomości dostarcza kolejnych argumentów..

Skąd wobec tego bierze się naiwna wiara, że o sprawne funkcjonowanie osiedli ludzkich zadba ktoś inny niż my sami. Oczywiście teoretycznie można "wziąć sprawę w swoje ręce" i się z osiedla wynieść. Ale to jest tylko połowiczne rozwiązanie problemu bo zawsze będzie to jakieś osiedle. Przestrzeń jest ograniczona, a ludzi wielu.
Ten problem nie jest typowo polski. Lefebvre (1970) przykładowo podaje jako przyczynę "technicyzację" projektowania przestrzeni oraz przesadne rozdrobnienie profesji, które się miastem zajmują. Oraz dominację jednych dziedzin (na ogół tych łatwiejszych do zdefiniowania i narysowania na planie) nad innymi. Coś w tym jest. Jako rozwiązanie podaje potrzebę dyskursu publicznego na tematy urbanistyczne. Inicjowanego przez światłych fachowców... Ostatnio stało się to dzięki obecności internetowej platformy znacznie łatwiejsze. I wbrew obawom niektórych miasto zaczyna na powrót przejmować rolę miejsca spotkań. Czy ktoś w to jeszcze wątpi?

W sumie cieszę się z tej całej awantury. Bo pokazała że już nie ma w nas najmniejszych nawet śladów"pokolenia królików".


Zdjęcie z katowickiego wydania GW

A że przy okazji objawił się typowo polski i wybitnie unikalny sposób bronienia swoich racji , a mianowicie wznoszenie krzyży? (Objawił się o dziwo również w sporze o przestrzeń i to nie pierwszy raz...) No to co, wszak Polacy tak już mają że w sytuacji ostatecznej zwracają się o pomoc ostateczną. Zgodnie z rodzimym porzekadłem "jak trwoga to do Boga". Tak całkiem na marginesie urzekł mnie jeden z komentarzy pod cytatem z powyższego artykułu, który zamieściłam w moim ulubionym serwisie. A mianowicie aby postawić "krzyż przed właściwym ministerstwem odpowiedzialnym za planowanie przestrzenne, a właściwie całą drogę krzyżową.Dla urzędników."..

Ciekawi też, kiedy nareszcie zaczniemy rozmawiać o poszczególnych problemach, których niemało przecież się namnożyło do rozwiązania. Zamiast tkwić z uporem maniaka w coraz lepiej umocnionych okopach. Niczym w okopach Świętej Trójcy. Ponoć partycypacja społeczna to "metoda zapobiegania konfliktom"..

Tagi: demokracja, społeczeństwo, miasto, urbanistyka, przestrzeń

Komentarze

2010-08-19 08:18:05 | *.*.*.* | mojemiasto.org.pl
Re: Polski sposób na partycypację [0]
A wot i ciekawostka ;)
http://www.dzienniklodzki.pl/stronaglowna/295597,krzyz-z-obroncami-z-ogloszenia,id,t.html skomentuj
2010-08-16 01:59:12 | 217.113.225.* | Marek Wojciechowski
Re: Polski sposób na partycypację [0]
Dobry tekst. Wracasz do formy :)
Może tym co, niektórym lokalnym liderom przyda się?
>> http://www.frdl.org.pl/main/poradnik.htm skomentuj



O mnie
 
Dr inż arch. Małgorzata HANZL adiunkt w Zakładzie Projektowania Urbanistycznego Instytutu Architektury i Urbanistyki Politechniki Łódzkiej


Ankieta
 
Czy uważasz że ograniczanie indywidualnych gustów inwestorów w imię zachowania ładu przestrzennego jest potrzebne?
Tak i temu służy planowanie miejscowe
Nie, za to odpowiadają architekci. Oni to robią najlepiej i nie potrzebują dodatkowych przepisów regulujących ich twórczość
Uważam że oryginalność jest nadrzędną wartością nad zachowaniem ogólnego ładu
Nie wiem o czym mowa
 


Kategorie Bloga






Najnowsze komentarze
 
2012-03-24 11:58
mojemiasto.org.pl do wpisu:
Zrównoważone , zwarte miasto - czyli nie wszechwładzy aut
Zmianom ulegl kontakt z natura oraz kontakt z innymi ludzmi. To drugie zjawisko jest jeszcze[...]
 
2012-03-23 15:43
rowery miejskie do wpisu:
Zrównoważone , zwarte miasto - czyli nie wszechwładzy aut
Skojarzenie transportu samochodowego ze ślimakami jak najbardziej trafne (skądinąd fajny[...]
 
2012-03-01 21:50
bineek do wpisu:
Don Kichoci w wersji rodzimej
http://srodowisko.ekologia.pl/technologie/Zielone-fiasko-tysiace-turbin-wiatrowych-porzuconych-[...]
 
2012-02-27 21:50
Łukasz i. Laskowski do wpisu:
Architektura samo-regenerująca się?
Witam. Muszę Pani gorąco podziękować, że dzięki Pani mogę być na bieżąco z nowoczesną[...]
 
2012-01-17 07:17
mojemiasto.org.pl do wpisu:
Debata na temat rozwoju transportu w Łodzi
Z całą pewnością prywatnym przewoźnikom bardziej zależy na pasażerach. Nie umiem się pogodzić z[...]