2010-01-25 00:38
 Oceń wpis
   

Przeczytałam od deski do deski numer Scape ze stycznia 2008 (ach te wyprzedaże u nas w IAiU). Znalazłam bardzo ciekawy artykuł o "Urbanistyce oczekiwania" (Urbanism of anticipation) autorstwa Jean'a Pierre'a Charbonneau - który nota bene w latach 1989 - 2001 pracował jako doradca vice-prezydenta Lyonu ds. (m.in.) urbanistyki.

Pomysł prosty, wręcz genialny w swej prostocie. Otóż obok wielkich inwestycji w ramach polityki rewitalizacji aglomeracji Lyonu forsowano również politykę zagospodarowywania terenów tymczasowo nieużytkowanych (a publicznych) jako tereny realizacji prostych i niekosztownych pomysłów na stworzenie przestrzeni miejskich. Po to, aby kiedy pojawi się szansa ich docelowego zagospodarowania, można było to zrealizować. Jednocześnie taka polityka, niekosztowna a więc nie kontrowersyjna, znacznie poprawiła jakość życia w obszarach zurbanizowanych poprzez - co oczywiste - porządkowanie miejskiej przestrzeni i udostępnianie jej ogółowi mieszkańców.


Źródło: http://lsinzelle.free.fr/france/saint_etienne/mine/couriot.htm

Ta niezwykle prosta metoda znalazła między innymi zastosowanie dla porządkowania terenów poprzemysłowych, w np. Puits Couriot w Saint Etienne (w okresie przed utworzeniem muzeum). Teren po dawnych zakładach oczyszczono, posiana została trawa i kwiaty i w ten sposób miejsce po fabryce stało się do czasu realizacji docelowego zagospodarowania bardzo interesującym obiektem do zwiedzania.

Tymczasowe zagospodarowanie przestrzeni publicznych nie jest wyłącznie domeną Francuzów. Choćby projekt Amoeba II z Sydney w Australii z 2004 roku zagospodarowania Martin Place z wykorzystaniem 132 zużytych opon. Albo projekt tymczasowego oświetlenia (które mi się szalenie podoba i o którym tu było niedawno) centralnego placu w Montrealu autorstwa Jean'a Beaudoin i Érick'a Villeneuve.

Kiedy się takie myślenie zestawi z możliwościami analitycznymi współczesnych systemów komputerowych można łatwo wskazać potencjalne lokalizacje dla takiego zagospodarowania. Jak poniżej:

WPA2 : Local Code / Real Estates from Nicholas de Monchaux on Vimeo.

Marzy się coś takiego w Łodzi, gdzie stan własności bywa nie ustalony i jego ustalanie trwa niekiedy bardzo długo i najpewniej się szybko nie zakończy. Tymczasem można by w takich miejscach zaproponować rozmaite niekosztowne rozwiązania tymczasowe - jak choćby łódzkie murale, z których już zaczęliśmy troszkę słynąć. I może warto w ten sposób pomyśleć - wzorem między innymi francuskich Kolegów. A że jak wiadomo - prowizorka jest najtrwalsza - to może byłoby ładniej albo choć porządniej na stałe.

Tagi: nieruchomości, Łódź, publiczna, planowanie, przestrzenne, urbanistyka, przestrzeń, MojeMiasto, gis

Komentarze




O mnie
 
Dr inż arch. Małgorzata HANZL adiunkt w Zakładzie Projektowania Urbanistycznego Instytutu Architektury i Urbanistyki Politechniki Łódzkiej


Ankieta
 
Czy uważasz że ograniczanie indywidualnych gustów inwestorów w imię zachowania ładu przestrzennego jest potrzebne?
Tak i temu służy planowanie miejscowe
Nie, za to odpowiadają architekci. Oni to robią najlepiej i nie potrzebują dodatkowych przepisów regulujących ich twórczość
Uważam że oryginalność jest nadrzędną wartością nad zachowaniem ogólnego ładu
Nie wiem o czym mowa
 


Kategorie Bloga






Najnowsze komentarze
 
2016-06-03 10:46
Szara Ala do wpisu:
Legalizacja samowoli budowlanych w orzeczeniu TK
ten wyrok uratował nam życie ;) niestety w naszej gminie nie znali takich "nowych praw" ( ;))[...]
 
2016-03-04 10:44
walery do wpisu:
Wielkomiejski snob podmiejski
Gośka, skad tyle jadu i sarkazmu w tym tekście ? Zgadzam się , ze MPZP powinny szczegółowo[...]
 
2015-09-02 08:41
mojemiasto.org.pl do wpisu:
Niedorzeczność
Ja sama zrezygnowałam z auta na rzecz roweru kilka lat wstecz. Łódź nie jest najgorszym[...]
 
2015-09-02 01:21
E. do wpisu:
Niedorzeczność
Właśnie wróciliśmy z Trójmiasta... gdzie wybraliśmy się pociągiem z rowerami. Nieporównywalnie![...]
 
2015-05-29 15:58
majka.skowron do wpisu:
O katastrofie - sagi odcinek pierwszy
Zgadzam się 98% tego wpisu. 2% to przestarzały tabor autobusowy, którego w Łodzi nie mamy.