2014-02-10 19:26
 Oceń wpis
   

Spotykam tych ludzi, widuję ich niemal codziennie na ulicy. Szukają złomu, cieszą się na widok wystawionej przez kogoś lodówki. Są wśród nich kobiety i dzieci. Zazwyczaj chodzą grupami, choć zdarzają się też pojedyńczy, zazwyczaj samotni ludzie. Zachowują się ich zdaniem normalnie, ich świat rządzi się swoimi prawami. Choć ich normy moralne nie są moimi normami. Dla nich ważne jest zaspokojenie podstawowych, bieżących potrzeb. U niektórych można dostrzec daleko idącą zapobiegliwość w tych staraniach. Zazwyczaj są dobrze zorganizowani. Rano, kiedy nadal trzeźwi potrafią stadnie wyruszyć na poszukiwania tego co da się spieniężyć w punkcie skupu złomu. Ich ofiarą może stać się wszystko: zabytkowa klamka w drzwiach kamienicy, której śmietnik regularnie odwiedzają, nowo postawione żeliwne słupki odgradzające chodnik od jezdni. Potrafią nawet przy tej okazji zniszczyć bardzo mocno zamocowane w fundamencie płyty chodnikowe. Wystawienie do wywózki większych przedmiotów w dni kiedy ma pojawić się ciężarówka Remondisa po tzw. gabaryt śmieszy. Bo zanim Remondis przyjedzie połowy mebli już nie ma.

Ich dzieci chodzą do tej samej szkoły co moje. Już od najmłodszych trzymają się oddzielnie. Inny jest kodeks moralny. Próba pomocy kończy się wykorzystywaniem tych którzy pomóc próbują. Innych dzieci. Wiem bo moje altruistycznie nastawione córki próbowały pomagać i nic z tego dobrego nie wyniknęło. Po tych wszystkich doświadczeniach nie umiem odczuwać empatii.

Mieszkanie we wspólnej klatce zazwyczaj jawi się jako z góry skazane na porażkę. Głośne libacje, często organizacja mety, do której przychodzą inni z okolicy. To są realne zagrożenia i to nawet nie bojąc się, bo żyję obok na codzień. I wiem że najpewniej nic mi nie zrobią. Jednak nie czuję się komfortowo. To są ludzie wymagający pomocy, pracy, zmiany systemu wartości. Zapewne można do nich dotrzeć. Nie trzeba się ich bać. Ale to się nie zrobi samo. Wymaga nakładów, ciężkiej pracy od podstaw, dostrzeżenia tego w kategoriach problemu.


Komentarze

2014-08-29 10:29:27 | 83.10.130.* | dkldfklkldfrskj222
Re: Rowniez o biednych w centrum Łodzi [0]
Potrzebna jest pomoc społeczna która by dała ludziom pewność wyżywienia i zamieszkania, także tym zadłużonym.
Mózg do prawidłowej pracy wymaga wielu substancji odżywczych, które trzeba dostarczyć w jedzeniu i suplementach. To że te
substancje miałyby być nie dostarczane z powodu braków indywidualnych finansów w kraju z tak ogromną nadprodukcją żywności jak
Polska świadczy o nieludzkim okrucieństwie rządzących i tak zwanych elit.

Życie w biedzie to życie w ciągłym przerażeniu. Grozie jutra - grozie głodu, komorników, eksmisji. Nie dziwię się że ci co piją
popadają w alkoholizm.
Ja przy stresie jem więcej słodyczy i w okresach problemów finansowych przybywa mi po parę kilogramów. Ja nie piję ale gdybym pił,
możliwe że bym nadużywał alkoholu.

Życie tych ludzi z dnia na dzień zależy od zbiorów złomu. Poziom grozy musi być niewyobrażalny. skomentuj
2014-02-26 22:29:50 | 194.63.133.* | jesusbuiltmyroadster
Re: Rowniez o biednych w centrum Łodzi [2]
Czy to znaczy, że jednak problemem mieszkańców centrum jest nie tylko obecność "hałasujących ", którzy "boją się doświadczyć
miejskiej rzeczywistości"?

Prawdę mówiąc to ja też nie chcę i nie zamierzam doświadczać miejskiej rzeczywistości w takiej postaci. No ale ja to wiedziałem
już w okolicach 2000 roku, gdy było mi dane pracować na Piotrkowskiej.

PS. Czekam jeszcze na odkrycie, że w centrum śmierdzi, bo ludzi nie stać na ogrzewanie gazem, a ciepło z miasta wcale nie jest
taką oczywistością w Śródmieściu. I może na to, że do hałasu i wibracji pochodzących od ruchu miejskiego wydatnie dokładają się
tramwaje. skomentuj
2014-03-08 21:05:27 | *.*.*.* | mojemiasto.org.pl
Odkrycie... bardzo bym chciała żeby te oraz inne odkrycia były oczywiste dla wszystkich. Wtedy polityka miejska byłaby
zupełnie inna. Tak swoją drogą to istnieją możliwości techniczne wyciszania torowisk tramwajowych, kwestia kosztów i
stosowanej technologii. skomentuj
2014-06-29 12:36:38 | 194.63.133.* | jesusbuiltmyroadster
Nic Pani nie zrozumiała, albo inaczej: nic Pani nie chciała zrozumieć z tego, co napisałem. Parę wpisów wcześniej o
niemalże Sodomę i Gomorę w centrum obwiniała Pani samochody. Na moje "nie, to nie prawda, centrum mia wiele innych
problemów, które czynią tam życie nieciekawym" brnęła Pani w swoją bajkę o złych, śmierdzących, hałasujących i pędzących
samochodach. A tymczasem, parę postów dalej zmienia Pani swoją retorykę, wskazując że są jeszcze inne problemy tzw. Strefy
Wielkomiejskiej. Stąd moje zdziwienie. Boję się tylko, że po wytknięciu tego dowiem się, że to samochody powodują
powstawanie innych norm moralnych u, że tak ich nazwę, autochtonów. A potem jeszcze może się okazać, że samochody są winne
hałaśliwości tramwajów i brakowi ciepła miejskiego w kamienicach.

Żeby w centrum stało się całe fajnie i z peweksu potrzeba jest gentryfikacja. Tylko że ta "gentry" często posiada też
samochody, duże i szybkie i nie będzie z nich rezygnować. Gołodupcy w rurkach, z ajpadem na kredyt (sprawdzić czy nie tzw.
łódzki hipster, wożący się Jaguarem), nie utrzymają tak sporego terenu na wysokim poziomie, który zapewni komfort i inne
normy moralne (inne, choć niekoniecznie lepsze). skomentuj



O mnie
 
Dr inż arch. Małgorzata HANZL adiunkt w Zakładzie Projektowania Urbanistycznego Instytutu Architektury i Urbanistyki Politechniki Łódzkiej


Ankieta
 
Czy uważasz że ograniczanie indywidualnych gustów inwestorów w imię zachowania ładu przestrzennego jest potrzebne?
Tak i temu służy planowanie miejscowe
Nie, za to odpowiadają architekci. Oni to robią najlepiej i nie potrzebują dodatkowych przepisów regulujących ich twórczość
Uważam że oryginalność jest nadrzędną wartością nad zachowaniem ogólnego ładu
Nie wiem o czym mowa
 


Kategorie Bloga






Najnowsze komentarze
 
2016-06-03 10:46
Szara Ala do wpisu:
Legalizacja samowoli budowlanych w orzeczeniu TK
ten wyrok uratował nam życie ;) niestety w naszej gminie nie znali takich "nowych praw" ( ;))[...]
 
2016-03-04 10:44
walery do wpisu:
Wielkomiejski snob podmiejski
Gośka, skad tyle jadu i sarkazmu w tym tekście ? Zgadzam się , ze MPZP powinny szczegółowo[...]
 
2015-09-02 08:41
mojemiasto.org.pl do wpisu:
Niedorzeczność
Ja sama zrezygnowałam z auta na rzecz roweru kilka lat wstecz. Łódź nie jest najgorszym[...]
 
2015-09-02 01:21
E. do wpisu:
Niedorzeczność
Właśnie wróciliśmy z Trójmiasta... gdzie wybraliśmy się pociągiem z rowerami. Nieporównywalnie![...]
 
2015-05-29 15:58
majka.skowron do wpisu:
O katastrofie - sagi odcinek pierwszy
Zgadzam się 98% tego wpisu. 2% to przestarzały tabor autobusowy, którego w Łodzi nie mamy.