2011-10-31 14:56
 Oceń wpis
   

Czym różni się urbanistyka od inżynierii transportu? Jak myślicie szanowni czytelnicy?
Ta pierwsza zajmuje się miastem we wszystkich jego aspektach, w tym warunkami życia jego mieszkańców i konsekwencje podejmowanych decyzji badane są z uwzględnieniem różnych perspektyw. Ta druga ogranicza się do badania i planowania transportu miejskiego. Dlaczego są więc mylone? Albo inaczej: gdzie się podziała urbanistyka?

Ręce mi już opadają kiedy po raz kolejny przychodzi mi tłumaczyć że budowa kolejnej trasy przelotowej w śródmieściu mojego miasta spowoduje znaczne pogorszenie jakości życia tamże i w konsekwencji dalszą ucieczkę mieszkańców. Oraz że jest to ważne, a na pewno ważniejsze od debat o przewadze wątków statystycznych opisujących zatłoczenie istniejących dróg bez cienia próby zrozumienia przyczyn i skutków. Jeśli porównać to do badań prowadzonych np. w Grazu, na zlecenie władz miejskich a dotyczących percepcji i akceptacji środowiska miejskiego przez dzieci i w ślad za tym rodziców.. Albo z coraz liczniejszymi na całym świecie badaniami dotyczącymi współczynnika nazywanego 'Index of Happiness', co nierozerwalnie z poprzednim powiązane. Wszędzie indziej mowa o tym że osiągamy szczyt zatłoczenia miast samochodami oraz ze jest to droga donikąd. Miasta całego świata starają się konkurować przyciągając potencjalnych mieszkańców ekologią i 'zazielenieniem', pierwszy z brzegu przykład a jest ich bez liku, a my?


Tak przy okazji - całkiem niedawno o tym opowiadałam, wykazując ze analiza trendów we współczesnym 'projektowaniu miast' zmierza w kierunku myślenia o mieście w kategoriach ekologii, stąd to samo pytanie - a tu u nas, w naszym mieście?

Nie rozumiem po co władze mojego miasta chcą przeznaczyć gigantyczne pieniądze (o czym tutaj) na budowę nowych dróg w centrum, przez okolice które się jako tako samorzutnie zrewitalizowały/ czy też zgentryfikowały i gdzie obok biedoty pojawili się też nowi, nieco zasobniejsi mieszkańcy. Teraz zgodnie z zamysłem naszych inżynierów transportu - niezmordowanych kontynuatorów myśli Eugene Henarda z początków XX wieku - będą mieli cztero lub więcej pasmowe ulice w promieniu dojścia pieszego ze wszystkich stron. Tak aby się tam 'lepiej' wychowywało dzieci, aby było więcej hałasu i spalin. Bo nikomu nie przychodzi do głowy że urbanistyka to nie jest inżynieria transportu (indywidualnego, bo o transporcie zbiorowym w moim mieście nie słyszano). Oraz aby łatwiej było dojechać z miejscowości zlokalizowanych poza administracyjnymi granicami Łodzi, które na tym zapewne zarobią. Nie rozumiem tej polityki, stać mnie jedynie na sarkazm. Bo w nowej rzeczywistości wykreowanej zgodnie z marzeniami włodarzy Łodzi aby odwiedzić Rodziców będę miała do wyboru jedną z kilku tras wielopasmowych lub też przedzieranie się z kilkuletnim dzieckiem rowerem przez takową trasę. Dlatego bardzo mi przykro ale wstrzymam się z decyzją o inwestowaniu oszczędności w zakup mieszkania w tej lokalizacji. Bo nie lubię mieszkać na parkingu. Może sensowniej pomyśleć o innym miejscu...?

Takim w którym przedmiotem zainteresowania jest nie tylko i wyłącznie kwestia dojazdu prywatnym autem (nota bene w Łodzi to niemożliwe przez wzgląd na liczne dziury w jezdni i budowa nowych, wielopasmowych dróg - bo nie ulic - tego nie zmieni). Takim gdzie jest bezpiecznie - bo ważną jest konsekwentna polityka socjalna i wsparcie dla najuboższych, w tym dzieci (nota bene: dzisiaj panowie i panie przeszukujący kosz na śmieci w kamienicy gdzie mieszkam zabrali też przy okazji mosiężną klamkę z bramy wejściowej i nie jest to jednostkowy przypadek). Takim, gdzie park nie jest miejscem libacji alkoholowych nastolatków i starszych na co nikt nie zwraca uwagi (próbowałam kilkakrotnie dzwonić z prośbami o interwencje, nie miałam czasu spędzać godzin czekając, zresztą młodzi ludzie w międzyczasie chwiejnym krokiem odeszli). Takim gdzie... długo by wyliczać. I tylekroć już to pisałam.. 

Mogę zapewnić elity że nawet pobieżna wizja lokalna w śródmieściu Łodzi skutecznie odstręcza dowolnych potencjalnych przyszłych mieszkańców od inwestowania tutaj. Dalsza kontynuacja dotychczasowej polityki, w tym transportowej przypomina eksperymenty z nową zabawką bez dbania o dotychczasowe niczym poniższy obrazek. Co zresztą już tu było. I nawet jak zresztą zazwyczaj nie jestem osamotniona w moim myśleniu


Grafika Gonsiora na ścianie bocznej kamienicy przy ul. Jaracza

Wydaje się że czas zacząć przygotowywać koszulki z nadrukiem "Łódź zyje!", niczym w Detroit. Jeśli przyjrzeć się uważniej jesteśmy w trakcie powielania w sposób niemal dosłowny zastosowanego tam niegdyś scenariusza (może nalezałoby rozwazyć kwestie praw autorskich, tam równiez po początkowych trudnościach z rewitalizacją śródmieścia postanowiono zainwestować w Nowe Centrum i w tym celu budowano kolejne kilkupasmowe trasy dla dojazdu doń - co, łagodnie mówiąc, nie przyniosło spodziewanych rezultatów). Skądinąd pomysł z koszulkami znalazł też zastosowanie w innych miastach i dzielnicach o czym między innymi bardzo ciekawie opowiadał niedawno Profesor Henry Sanoff podczas wykładów na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej oraz w Politechnice Łódzkiej.

 


Komentarze




O mnie
 
Dr inż arch. Małgorzata HANZL adiunkt w Zakładzie Projektowania Urbanistycznego Instytutu Architektury i Urbanistyki Politechniki Łódzkiej


Ankieta
 
Czy uważasz że ograniczanie indywidualnych gustów inwestorów w imię zachowania ładu przestrzennego jest potrzebne?
Tak i temu służy planowanie miejscowe
Nie, za to odpowiadają architekci. Oni to robią najlepiej i nie potrzebują dodatkowych przepisów regulujących ich twórczość
Uważam że oryginalność jest nadrzędną wartością nad zachowaniem ogólnego ładu
Nie wiem o czym mowa
 


Kategorie Bloga






Najnowsze komentarze
 
2016-06-03 10:46
Szara Ala do wpisu:
Legalizacja samowoli budowlanych w orzeczeniu TK
ten wyrok uratował nam życie ;) niestety w naszej gminie nie znali takich "nowych praw" ( ;))[...]
 
2016-03-04 10:44
walery do wpisu:
Wielkomiejski snob podmiejski
Gośka, skad tyle jadu i sarkazmu w tym tekście ? Zgadzam się , ze MPZP powinny szczegółowo[...]
 
2015-09-02 08:41
mojemiasto.org.pl do wpisu:
Niedorzeczność
Ja sama zrezygnowałam z auta na rzecz roweru kilka lat wstecz. Łódź nie jest najgorszym[...]
 
2015-09-02 01:21
E. do wpisu:
Niedorzeczność
Właśnie wróciliśmy z Trójmiasta... gdzie wybraliśmy się pociągiem z rowerami. Nieporównywalnie![...]
 
2015-05-29 15:58
majka.skowron do wpisu:
O katastrofie - sagi odcinek pierwszy
Zgadzam się 98% tego wpisu. 2% to przestarzały tabor autobusowy, którego w Łodzi nie mamy.