2011-05-08 21:25
 Oceń wpis
   

Kolejny świetny tekst Michała Beima, tym razem w Plus Minus Rzeczypospolitej: Raport z zakorkowanego miasta. W papierowym wydaniu dziennika oznaczony jest logo Kongresu Polska - Wielki Projekt. Ta inicjatywa wzbudziła we mnie pozytywne nadzieje na zmiany. Choć już jakiś czas temu stawialiśmy na profesjonalizm, wystarczy przypomnieć poprzednią kampanię wyborczą do Sejmu i Senatu. Oby tym razem. Mam też nie ukrywam nadzieję na zwiększoną aktywność Zielonych 2004, przecież w Niemczech Zieloni odnieśli niedawno sukces wyborczy.

Co mnie cieszy to coraz bardziej widoczne zabieganie polityków o względy osób aktywnie działających w ramach obecnych w niemal wszystkich miastach ruchów miejskich. Widoczne jest to na szczeblu lokalnym, jeśli nawet nie w konkretnych działaniach to chociaż w obszarze deklaracji. Hasła głoszone przez aktywistów miejskich stają się obecne w powszechnym obiegu. Z różnych stron i to budzi nadzieję że coś rzeczywiście ulegnie racjonalizacji w obszarze prawa. W tym prawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym.

Wracając do miejskich korków i kwestii zrównoważonego rozwoju - oczywistym dla czytelników tego bloga, że im mniejszy obszar miasta, większe wymieszanie funkcji to znaczy mniejsze odległości i mniej potrzeby transportu i zużycia energii. Która nie będzie taniała, niezależnie od źródła. Równie oczywistym, że im bardziej będziemy poruszali się zbiorowo tym mniej energii wydatkujemy na przemieszczenia. Argumentem strony przeciwnej - czyli zwolenników transportu indywidualnego - jest, że póki co nasycenie drogami w porównaniu do Europy zachodniej jest minimalne. Może będę kontrowersyjna ale mnie to nie martwi. I czym prędzej zamiast popełniać błędy związane z rozwijaniem ponad miarę sieci dróg (nie mam tu na myśli oczywiście od dawna zaplanowanych kilku autostrad, ktore mam nadzieję w końcu powstaną, jak ta na odcinku A2 czy A1) rozwijać inne formy transportu, w tym przede wszystkim szynowego, w różnej skali.

Drugim tematem jest zmiana sposobu myślenia o przestrzennej dystrybucji inwestycji. Planowanie tychże jest obowiązkiem władz samorządowych. I to nie planowanie na zasadzie - tu jest wolny tani grunt to zlokalizujemy inwestycję. Ale planowanie, które między innymi służy minimalizacji kosztów związanych z późniejszą eksploatacją. 

W tym wszystkim podmiotem winni być mieszkańcy i myślenie o ich potrzebach. Miasta które są dobrze zaplanowane, które dobrze działają przyciągają nowych mieszkańców i nowe inwestycje. Rozwój przestrzennej segregacji funkcji wywodzi się z idei miasta przemysłowego Tony Garnier'a, z czasów kiedy przemysł był uciążliwy dla mieszkańców. Ten sposób myślenia o rozwoju miast rozwijany przez modernistów odchodzi już w zapomnienie. Już dawno odeszliśmy od takich priorytetów - współcześnie mówi się o planowaniu przyjaznym dla mieszkańców, o planowaniu które jest odporne na zmiany klimatu, o planowaniu nawiązującym do wielowiekowej tradycji danego miejsca poprzez kontynuację dotychczasowych cech morfologicznych struktury. Ciekawą acz krótką charakterystykę współczesnych trendów w urbanistyce znalazłam w artykule Joan Busquets mówiącym o współczesnych przemianach w Barcelonie w cytowanej już tu książce (str. 14-20) .

Nie istnieje najmniejsza potrzeba abyśmy gonili państwa bardziej rozwinięte popełniając po drodze wszystkie popełnione tam błędy. Wydaje mi się że mamy szansę tego uniknąć właśnie dzięki miejskim aktywistom, których w Polsce cała masa. Wiele młodych osób pisze, wiele publikuje, coraz liczniejsze stają się dyskusje na takie właśnie tematy. Coraz więcej w sieci stron, tworzonych przez ruchy miejskie, patrz: Stowarzyszenie My.Poznaniacy, Forum Rozwoju Warszawy, Towarzystwo Upiększania Miasta Wrocławia, łódzka Fundacja Fenomen i Grupa Pewnych Osób, długo by wymieniać. Funkcjonują też ogólnopolskie sieci wzajemnej wymiany pomysłów i doświadczeń. Bo to mieszkańcy są przecież gwarantem właściwego funkcjonowania miasta. Oby te nadchodzące wybory przy okazji formułowania postulatów i programów stały się okazją do dyskusji również na takie tematy.

Tagi: partycypacja, urbanistyka, transport

Komentarze

2011-05-09 08:56:48 | *.*.*.* | marekwojciechowski
Re: Zrównoważony rozwój, partycypacja społeczna i polityka [4]
Obawiam się, że nadchodzące wybory skoncentrują się na zupełnie innych kwestiach niż te, o których piszesz. I bardzo dobrze -
politycy zajęci pakowaniem się po głowach nie będą przynajmniej przeszkadzali w kreowaniu fajnych, lokalnych inicjatyw. Chociażby
takich jak ta :)
http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,9558284,Mercedes_wsrod_placow_zabaw.html skomentuj
2011-05-09 09:05:43 | *.*.*.* | mojemiasto.org.pl
Zdecydowanie wolałabym żeby stało się to tematem debaty. Im więcej się o czymś mówi tym bardziej staje się to rzeczywistością.
Nie da się osiągnąć racjonalności "komunikacyjnej" bez rozmowy. A skoro już mamy gadać bo wybory to choć niech to będzie
rozmowa o czymś ważnym. Nie da się planować bez instrumentów prawnych temu służących - a nikt inny ich nie uchwali, mogą to
zrobić jedynie politycy. Także trochę wiary! skomentuj
2011-05-09 14:30:54 | *.*.*.* | marekwojciechowski
Instrumentarium prawne w rękach koalicji rządzącej. Niestety, jak widać zajmują ją doraźne, piarowe działania - a nie
rozsądna debata czy praca organiczna. Inicjatywy obywatelskie w państwach Skandynawii (tak często stawianej za wzór) czy
Szwajcarii nie determinują dekrety władz centralnych. One rodzą się par excellence oddolnie. To moim zdaniem kwestia
mentalności i emocjonalności (zaangażowania) postaw a nie ram prawnych. Nad tym trzeba pracować, kreować, pobudzać,
promować dobre rozwiązania-inicjatywy, pokazywać korzyści z tego płynące. Człowiek ma w swojej naturze szukanie właśnie
korzyści - jeśli zostaną mu one zakomunikowane, to nie oglądając się na Rząd Polak będzie potrafił. skomentuj
2011-05-09 14:47:45 | *.*.*.* | mojemiasto.org.pl
Nie da się planować bez odpowiednich ram prawnych. Bo jest to dziedzina w którą zaangażowanych jest wielu
interesariuszy i każdy z nich ma prawo decyzje podważać. Ja nie mam na myśli działań o charakterze operacyjnym -
budowania czegoś, a działania wynikające z przestrzegania prawa miejscowego. które funkcjonuje w obrocie prawnym. Bez
posłów i senatorów się tego zrobić nie da. skomentuj
2011-05-09 16:13:25 | *.*.*.* | marekwojciechowski
To tak a'pro'po Łodzi i jej gospodarza a w zasadzie gospodyni
Ranking prezydentów polskich miast
http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,9563224,Ranking_prezydentow__Piotr_Uszok_daleko_za_podium_.html skomentuj



O mnie
 
Dr inż arch. Małgorzata HANZL adiunkt w Zakładzie Projektowania Urbanistycznego Instytutu Architektury i Urbanistyki Politechniki Łódzkiej


Ankieta
 
Czy uważasz że ograniczanie indywidualnych gustów inwestorów w imię zachowania ładu przestrzennego jest potrzebne?
Tak i temu służy planowanie miejscowe
Nie, za to odpowiadają architekci. Oni to robią najlepiej i nie potrzebują dodatkowych przepisów regulujących ich twórczość
Uważam że oryginalność jest nadrzędną wartością nad zachowaniem ogólnego ładu
Nie wiem o czym mowa
 


Kategorie Bloga






Najnowsze komentarze
 
2016-06-03 10:46
Szara Ala do wpisu:
Legalizacja samowoli budowlanych w orzeczeniu TK
ten wyrok uratował nam życie ;) niestety w naszej gminie nie znali takich "nowych praw" ( ;))[...]
 
2016-03-04 10:44
walery do wpisu:
Wielkomiejski snob podmiejski
Gośka, skad tyle jadu i sarkazmu w tym tekście ? Zgadzam się , ze MPZP powinny szczegółowo[...]
 
2015-09-02 08:41
mojemiasto.org.pl do wpisu:
Niedorzeczność
Ja sama zrezygnowałam z auta na rzecz roweru kilka lat wstecz. Łódź nie jest najgorszym[...]
 
2015-09-02 01:21
E. do wpisu:
Niedorzeczność
Właśnie wróciliśmy z Trójmiasta... gdzie wybraliśmy się pociągiem z rowerami. Nieporównywalnie![...]
 
2015-05-29 15:58
majka.skowron do wpisu:
O katastrofie - sagi odcinek pierwszy
Zgadzam się 98% tego wpisu. 2% to przestarzały tabor autobusowy, którego w Łodzi nie mamy.